MG ma wizję silnego stalowego koncernu
Resort chce do jednej spółki wnieść aktywa czterech hut
Są już pierwsze efekty rozmów Ministerstwa Gospodarki i przedstawicieli branży hutniczej, dotyczące konsolidacji sektora. Wiadomo, że resort chce utworzenia stalowego koncernu, do którego będą wniesione aktywa Huty Katowice, Sendzimira, Floriana i Cedlera. Po fuzji w koncern należałoby zainwestować 3 mld zł.
Wczoraj i przedwczoraj odbyła się kolejna runda rozmów między Ministerstwem Gospodarki, prezesami hut i przedstawicielami stalowych związków zawodowych. Edward Nowak, wiceminister resortu, zaprezentował swoją koncepcję konsolidacji hutnictwa. Przede wszystkim chce on stworzenia stalowego koncernu, do którego zostaną wniesione aktywa hut Sendzimira, Katowice, Floriana i Cedlera. Robocza nazwa grupy ma brzmieć — Polskie Huty Stali.
Marek Nanuś, przewodniczący ZZ Pracowników Ruchu Ciągłego w Hucie Katowice, uważa, że ministerialny projekt jest jeszcze w powijakach — resort ma wizję fuzji stalowych producentów wokół segmentów produkcji — nie ma natomiast konkretnego planu finansowania konsolidacji.
Stalowa siła
Nieoficjalnie wiadomo, że wiele szczegółów hutniczej konsolidacji już ustalono.
Podczas ostatnich spotkań przedstawiciele MG i hut zgodzili się, że aby fuzja czterech stalowych spółek przyniosła efekty konieczne jest natychmiastowe zainwestowanie 3 mld zł. Skąd wziąć te pieniądze? Być może zdecydują się je wyłożyć inwestorzy.
MSP do 2 lutego czeka na odpowiedzi zagranicznych koncernów stalowych, którym wysłało zaproszenia do składania ofert prywatyzacyjnych dla HTS, HK, HC i HF.
— Szczególnie oczekiwane jest wyłożenie przez inwestorów około 100 mln USD (ponad 400 mln zł) na zainstalowanie trzeciej maszyny do ciągłego odlewania stali w Hucie Katowice. Nowością projektu jest odłożenie budowy w HK linii zintegrowanego odlewania i walcowania blach na gorąco na lata 2003-2006 — mówi przedstawiciel branży hutniczej.
Przypomnijmy, że dzięki deklaracjom inwestycyjnym włoskiego Danieli, obie inwestycje miały być gotowe w 2004 r. Plany pokrzyżowało wycofanie się Corusa z inwestycji w wyroby długie w HK.
Huty w czapce
Niewykluczone też, że środki na inwestycje mogłyby pochodzić z kredytów, których uzyskanie byłoby prawdopodobne po osiągnięciu pokonsolidacyjnego efektu skali. Nowy koncern ma funkcjonować jak klasyczny holding z zarządzającą produkcyjnymi firmami, spółką czapą. Miałaby ona — jak mówi się nieoficjalnie — zostać dokapitalizowana akcjami spółek — wierzycieli hut, którzy wzięliby stalowe walory za długi. Głównie chodzi o zobowiązania hut wobec PKP, energetyki czy innych spółek Skarbu Państwa oraz gmin. Konwersja ma poprawić płynność finansową przyszłego koncernu.



