MG wypromuje firmy w Unii

Mira Wszelaka
opublikowano: 2001-12-05 00:00

Zwiększenie kontaktów, nowe metody promocji eksportu, łatwiejszy dostęp do kredytów oraz ścisłą współpracę z Komitetem Integracji Europejskiej obiecuje przedsiębiorcom Janusz Kaczurba, wiceminister gospodarki. Ma to rozwiać obawy krajowego biznesu przed akcesją do UE.

Zdaniem Janusza Kaczurby, wiceministra gospodarki odpowiedzialnego za negocjacje z UE, krajowy biznes nie powinien czekać na przystąpienie Polski do struktur europejskich jak na dzień sądu ostatecznego.

— Mimo poprawy krajowe firmy znacząco ustępują unijnym pod względem konkurencyjności. Przedsiębiorcy powinni przejawiać dużo więcej inicjatywy zarówno w zdobywaniu informacji, jak i konkretnych dostosowaniach. W tym względzie będą mogli także liczyć na pomoc administracji państwowej — mówi Janusz Kaczurba.

Obok konkretnych działań rządu zmierzających do poprawy zarówno warunków kredytowych dla firm, jak i opłacalności eksportu minister akcentuje również konieczność lepszej promocji polskich produktów. I nie chodzi tu tylko o markę produktu, ale przede wszystkim kraju pochodzenia.

— Jest to jeden z podstawowych warunków, by krajowe wyroby mogły zaistnieć na europejskim rynku. Dlatego Polska musi zrobić wszystko, by znaleźć się w pierwszej trzydziestce krajów, których wyroby są rozpoznawane na światowych rynkach. Chcemy zatem ściślej współpracować z przedstawicielstwami handlowymi za granicą i wykorzystać ich kontakty do promocji produktów oraz zdobycia informacji o rynku — mówi Janusz Kaczurba.

W tym celu w placówkach tych wydzielany jest personel, który zajmie się działaniem czysto promocyjnym. Taką taktykę zastosowało wiele krajów UE.

Zdaniem ministra, przedsiębiorcy wciąż niewiele robią, aby pozyskać partnerów z UE, którzy oferują swoje wyroby na rynku globalnym. Także przeznaczane do tej pory środki na promocję eksportu będą kierowane selektywnie do firm, które rzeczywiście nawiązały kontakty handlowe.

— Planujemy utworzenie profesjonalnej służby promocji eksportu złożonej z przedstawicieli administracji i przedsiębiorców — podkreśla Janusz Kaczurba.