Miasta coraz bliżej gorących źródeł

opublikowano: 16-09-2018, 22:00

Jesienią kilka miasteczek może dowiercić się do gorących źródeł. Snują już śmiałe wizje, co będzie dalej, jeśli złoża będą obiecujące

Wielkie wiercenie rozpoczęło się w sierpniu w dwóch miastach — w Sochaczewie i Kole. W pierwszym wiertło jest już na głębokości około 1 tys. m (docelowa to 1400 m), w drugim — 2 tys. m (docelowa to 3,6 tys. m). Prace idą w rekordowym tempie. Podobne trwają w Sieradzu, Szaflarach i Lądku-Zdroju, a niedługo ruszą w Tomaszowie Mazowieckim i Turku. Na odwierty badawczo-eksploatacyjne wszystkie miasta otrzymały dotację, która pokryła 100 proc. kosztów (koszt pojedynczego odwiertu waha się w przedziale 10-25 mln zł) — w konkursach w ramach programu Geologia i górnictwo (Część 1. Poznanie budowy geologicznej kraju oraz gospodarka zasobami złóż kopalin i wód poziemnych), zorganizowanym w ubiegłym roku przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Na wsparcie dla samorządów w ramach konkursów (trwa już trzeci nabór) przeznaczono 200 mln zł. Wnioski złożyło już 58 gmin.

— Zgodnie z ustawą Prawo ochrony środowiska każdy wniosek z zakresu geologii, a odwiert badawczy do takich należy, jest opiniowany przez ministra właściwego do spraw środowiska, w tym przypadku przez głównego geologa kraju. Tylko pozytywna opinia ministra środowiska daje możliwość dalszego procedowania wniosku — wyjaśnia Beata kuś, kierownik Wydziału Geologii i Górnictwa w NFOŚiGW, dodając, że minister wydał już bardzo dużo negatywnych opinii, ale nie wszystkie zostały jeszcze ocenione.

W ostatnim czasie fundusz dostał sygnał, że poza wnioskami ze wspomnianych siedmiu miast resort środowiska pozytywnie zaopiniował jeszcze jeden wniosek. Na razie nie wiadomo, którego miasta dotyczy.

W październiku, może wcześniej, w Sieradzu, Sochaczewie i Kole uda się osiągnąć docelową głębokość odwiertów. Wtedy zaczną się badania, które pokażą, czy było warto (mają się zakończyć w połowie 2019 r.). Gminy mają już plan na to, jak zagospodarować złoża — jeśli okaże się, że tam są i jeśli będą miały zakładane parametry.

Nadzieje Sieradza

— Odnawialne źródła energii to przyszłość dla Sieradza. Wartość kolejnych inwestycji, których chcemy w związku z tym dokonać, to kilkadziesiąt milionów złotych, choć dzisiaj jest jeszcze trudno tę kwotę oszacować — mówi Paweł Osiewała, prezydent Sieradza.

Miasto zakłada, że z odwiertu wypłynie woda o temperaturze 55-58 st. C. To pozwoli wykorzystać ją do celów ciepłowniczych i potencjalnie pokryć 12 proc. miejskich potrzeb w tym zakresie. Miasto chciałoby też wykorzystać wodę termalną do celów leczniczych. Uzdrowiskiem — mówi Paweł Osiewała — nigdy nie będziemy, bo jesteśmy miastem przemysłowym, ale na pewno taką ofertą zachęcimy do przyjazdu turystów. Woda będzie prawdopodobnie tak zasolona, że konieczne będzie wtłaczanie jej z powrotem pod ziemię, żeby nie zanieczyścić środowiska. To wymaga wywiercenia dwóch kolejnych odwiertów wtłaczających.

100 proc. ciepła

W Kole liczą na temperaturę 130 st. C.

— Być może dostaniemy dobrą temperaturę, ale wydajność nie taką, jaką byśmy chcieli — mówi Piotr Długosz, prezes Pro-Invest Solutions, przedstawiciel nadzoru i dozoru geologicznego.

Jeżeli parametry się potwierdzą, gmina rozpocznie inwestycje w instalacje OZE, m.in. ciepłownię geotermalną. Miasto mogłoby dzięki wodzie termalnej nie tylko produkować elegię cieplną, ale też elektryczną. Koło, podobnie jak Sieradz, planuje także inwestycje w kotły na biomasę — dzięki nim i geotermii w przyszłości mogłoby dostarczać nawet 100 proc. potrzebnego ciepła z odnawialnych źródeł energii.

Krany z termalną

W Sochaczewie temperatura nie będzie tak wysoka — potencjalnie pomoże ogrzać jedynie domy w centrum miasta, zakładając, że będzie uzupełnieniem innych źródeł ciepła.

— Spodziewamy się około 40 st. C. — mówi Piotr Osiecki, prezydent miasta.

Woda prawdopodobnie będzie mieć jednak tak niskie zasolenie, że miasto planuje wpuścić ją do sieci wodociągowej. W związku tym w przyszłości obok ciepłowni geotermalnej samorząd chciałby wybudować stację uzdatniania wody geotermalnej.

Dobre parametry gorących źródeł potwierdziły się m.in. w Koninie, który wywiercił odwiert kilka lat temu (również dzięki dotacji z NFOŚiGW). Dalsze inwestycje w odwierty i ciepłownię geotermalną to koszt rzędu 44 mln zł. Miasto czeka na akceptację wniosku o dotację z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-20.

O tym, że warto inwestować geotermię, przekonały się już m.in. Uniejów i Poddębice. W pierwszym mieście powstał słynny w całym kraju park wody z wodą termalną, a w drugim, dzięki ciepłu z głębi ziemi, ogrzewane są już wszystkie budynki użyteczności publicznej oraz osiedla wielorodzinne, podłączone do miejskiej sieci ciepłowniczej w gminie. Miejska spółka Geotermia Poddębice uruchomiła też pijalnię wód termalnych i oferuje rehabilitację z wykorzystaniem wody termalnej. Sprzedaje ją też polskiej spółce Dermika, która używa jej do produkcji kosmetyków. A na tym plany się nie kończą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Miasta coraz bliżej gorących źródeł