Miasta muszą zabiegać o inwestorów

Patrycja Otto
09-10-2001, 00:00

Miasta muszą zabiegać o inwestorów

Władze polskich miast przyznają, że promocja jest jedynym skutecznym sposobem pozyskania kapitału. Wiąże się ona z dużymi kosztami, ale daje efekty w postaci nowych inwestycji.

Promocja jest niezbędna dla podniesienia atrakcyjności inwestycyjnej miast. To jedyny skuteczny sposób przyciągania kapitału przez miasta. Nawet najatrakcyjniejsza dla inwestorów stolica nie może obyć się bez promocji.

— Miasto jest niedoinwestowane. Niedostateczna infrastruktura drogowa i komunikacyjna pozostaje w rażącej dysproporcji do innych tej wielkości metropolii. Staramy się zawsze podkreślać, że w Warszawie inwestorzy mogą liczyć na jeden z największych zwrotów zainwestowanego kapitału — mówi Łukasz Gałecki, dyrektor Wydziału Promocji w Biurze Zarządu Miasta Stołecznego Warszawy.

Inni niż wszyscy

Miasta promują się na różne sposoby. Najbardziej znanym są strony internetowe z gospodarczym serwisem informacyjnym oraz regularne uczestnictwo w imprezach targowych. Poza tym miasta starają się dotrzeć bezpośrednio do inwestorów przez wysyłanie broszur i specjalistycznych pism na temat rynku nieruchomości. Są jednak ośrodki, które chcą wyróżniać się swoimi działaniami na tle pozostałych. Należy do nich m.in. Gdynia, która reklamuje się na 150 bilboardach rozwieszanych w całej Polsce oraz na warszawskich tramwajach.

— Naszą promocję zaczęliśmy we wrześniu 2000 r. i nosi ona nazwę Przedsiębiorcza Gdynia. Przed jej rozpoczęciem blisko rok trwały przygotowania i konsultacje z prywatnymi właścicielami oraz gdyńskimi podmiotami gospodarczymi — mówi Tomasz Banel, naczelnik Wydziału Polityki Gospodarczej w Urzędzie Miasta Gdyni.

W Warszawie natomiast Biuro Zarządu Gminy Warszawa Centrum rozpoczęło promocję stołecznych zasobów ludzkich. Ma ona na celu ukazanie potencjalnym inwestorom, że miasto ma dużo wykształconych ludzi, wykwalifikowaną kadrę, która — jak na warunki europejskie — jest tania.

Przyjęte strategie

W wielu miastach planuje się otwarcie parków technologicznych, które będą miejscami transferu technologii i osiągnięć nauki do gospodarki.

— W promocji miasta nastawiamy się przede wszystkim na sektor internetowy. Dlatego w przyszłym roku zamierzamy przebudować naszą stronę, tak aby użytkownik mógł ściągać pliki bez konieczności przychodzenia do urzędu. Dodatkowo w celu skrócenia czasu oczekiwania na zezwolenie na budowę planujemy usprawnić organizację urzędu — mówi Tomasz Banel.

— W Warszawie od lipca obowiązuje program Nowa Polityka Przestrzenna. Stanowi on podstawę do opracowywania miejscowych planów zagospodarowania precyzujących możliwości danego terenu — dodaje Łukasz Gałecki.

Władze miasta mają świadomość, że biznesowi można pomóc nie tylko przez zaoferowanie wolnych terenów, ale również przez zbudowanie dobrej infrastruktury drogowej. Integracja z UE ma natomiast zapewnić firmom działającym w Polsce takie same zasady korzystania z pomocy publicznej i funduszy strukturalnych, z jakich korzystają przedsiębiorstwa państw członkowskich.

Wysokie koszty

Miasta mają poważne kłopoty z finansowaniem promocji. Łukasz Gałecki jest jednak zdania, że każda złotówka wydana na promocję wraca do Warszawy w postaci 4-5 zł kapitału zainwestowanego. Dopiero od trzech lat umożliwiają to zapisy ustawy o samorządzie powiatowym. Wysoce trudna jest współpraca między gminą a biznesem w zbudowaniu modelu finasowania promocji na dużą skalę.

— Pierwszy etap naszej promocji „Gdy inwestujesz Gdynia” pochłonął 1,5 mln zł, z czego większość wyłożyły gdyńskie podmioty gospodarcze. Z gminy natomiast pochodziło 50-60 tys. zł — mówi Tomasz Banel.

— Warszawa przeznacza corocznie na inwestycje ponad 40 proc. swojego budżetu. Pieniędzy byłoby więcej, gdyby nie uwarunkowania ustrojowe miasta, które powodują, że 90 proc. dochodu narodowego wypracowanego w tej metropolii trafia do budżetu centralnego — wyjaśnia Łukasz Gałecki.

Aleksander Chojło z Wydziału Inicjatyw Gospodarczych w Urzędzie Miasta twierdzi, że we Wrocławiu co roku na promocję gospodarczą przekazywane jest około 800 tys. zł.

Efekty po pewnym czasie

Zdaniem przedstawicieli władz miast, proces inwestowania w gminę jest skomplikowany, ponieważ za reklamą nie zawsze od razu idzie inwestycja. Trudno jest też udowodnić zależność między działaniem promocyjnym a powstaniem konkretnego miejsca pracy. Zmieniły się także wymagania przedsiębiorców poszukujących terenów pod inwestycje. Obecnie poza ceną nieruchomości liczy się także przyszłość danego miasta oraz jego otoczenie biznesowe i wykształcone kadry.

Jak zapewnia Łukasz Gałecki, promocja przyczynia się do wzrostu inwestycji na terenie Warszawy.

Zwiększone zainteresowanie ze strony inwestorów potwierdza również Tomasz Banel.

Natomiast Laura Pieńkowska, z działu polityki gospodarczej Urzędu Miasta Wrocławia informuje, że od 1997 r. do 2000 r. zwiększyła się w mieście liczba spółek z kapitałem zagranicznym ze 142 do 168.

Miasta najchętniej widziałyby na swoim terenie inwestorów z sektora IT. Wrocław oczekuje oprócz tego na inwestycje produkcyjne, Gdynia natomiast widzi zapotrzebowanie na biurowce i hotele różnych klas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Otto

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Miasta muszą zabiegać o inwestorów