Miasto niejednoznaczne

Po brunatnej erze pozostały monumentalne budowle na czele z Kongresshalle, inspirowaną rzymskim Koloseum. Norymberga dba o relikty nazistowskiej megalomanii, ponieważ pełnią ważną rolę w rozrachunku Niemców z przeszłością.

Reprezentacyjny neorenesansowy Deutscher Hof w centrum był ulubionym hotelem Adolfa Hitlera w Norymberdze. Wódz III Rzeszy zatrzymywał się w nim często nie tylko podczas zjazdów partyjnych, więc urządzono mu kilkupokojowy luksusowy apartament. Wiwaty tłumów pod oknami przeradzały się w zbiorową histerię.

„Krzyczałyśmy: wodzu, pokaż się nam!” — opowiadają dwie starsze panie, zawstydzone zauroczeniem nazizmem. One wspominają młodzieńcze uniesienia, inni — czasy pogardy: „Kiedy niosłem żydowski modlitewnik, przemykałem się chyłkiem po ulicach, bo wiedziałem, co mi grozi, gdyby ktoś mnie zauważył”, „Harowaliśmy za miskę wodnistej zupy, wydzielaną raz dziennie”. Te relacje świadków: ówczesnych niemieckich dziewcząt, żydowskiego chłopca, radzieckiego jeńca wojennego to chyba najbardziej przejmująca część ekspozycji „Fascynacja i przemoc”, dokumentującej narodowosocjalistyczną manię wielkości.

Zobowiązania wobec przeszłości

Stała wystawa ma swoje miejsce w monumentalnym kompleksie architektonicznym, który zaczęto wznosić z rozkazu Adolfa Hitlera, a dokładnie w skrzydle wielkiego budynku w kształcie podkowy — byłej Hali Kongresowej (Kongresshalle), a teraz Centrum Dokumentacji Terenu Zjazdów Partii Nazistowskiej.

Dzisiaj bada się tu metody nazistowskiej propagandy, mechanizmy nacjonalizmu i źródła fascynacji przemocą. Hala mieszcząca 50 tys. ludzi miała za wzór rzymskie Koloseum. Powstała na tzw. Reichsparteitagsgelände (teren zjazdów partyjnych) nad niewielkim Jeziorem Dutzendteich na południu Norymbergi. Co roku odbywały się tu zjazdy NSDAP — trwające tydzień spektakle z przemowami wodza, paradami wojskowymi, fajerwerkami i pokazami świateł. Na 11 kilometrach kwadratowych urządzono tam imponujące rozmachem założenie: centrum spotkań, defilad i dowodzenia.

Część obiektów zdołano wybudować, niektóre pozostały tylko w planach. Kontemplując niszczejące budowle (nie wszystkie odnowiono), można sobie wyobrazić ówczesny rozmach. Kongresshalle, największy zachowany budynek z czasów dyktatury (plany zadaszenia jej olbrzymiego dziedzińca pokrzyżowała wojna), sąsiaduje z Zeppelinfeld, zdolnym pomieścić 160 tys. osób (Pole Zeppelina, nazwane tak dla uczczenia hrabiego Ferdinanda von Zeppelina, konstruktora sterowców, który w 1909 r. wylądował tu modelem LZ6) i szeroką na 60 metrów dwukilometrową aleją, którą defilowały hitlerowskie formacje (w 1945 r. służyła Amerykanom jako lądowisko).

Z górującej nad placem trybuny Zeppelina Hitler wywrzaskiwał swoje przemowy. Ostała się tylko środkowa część i wielkie kamienne schody — wieńczącą dzieło ogromną swastykę Amerykanie zniszczyli tuż po wojnie, a kolumnadę wysadzono w 1967 r., bo była już w tak złym stanie, że w każdej chwili mogła runąć.

Nic dziwnego: zaprojektowaną przez Alberta Speera — architekta Hitlera — szeroką na 360 metrów trybunę, wzorowaną na wielkim ołtarzu Zeusa w Pergamonie, wzniesiono oszczędnie z betonu i cegieł pokrytych nietrwałym piaskowcem. Obok Zeppelinfeld rozciąga się Städtisches Stadion, miejsce spotkań Hitlerjugend. Dzisiaj odbywają się tu rozgrywki piłkarskie, koncerty i wyścigi. Rozpoczęto też prace nad Deutsches Stadion dla 400 tys. widzów.

Miał być największy na świecie. Powstały jednak tylko wykopy pod fundamenty. Zachowała się jeszcze m.in. Ehrenhalle, czyli Hala Honoru. Oddano ją do użytku przed dojściem Hitlera do władzy jako miejsce poświęcone żołnierzom z Norymbergi poległym w I wojnie światowej. Potem, podczas partyjnych zjazdów, w rzędzie 14 słupów okalających kamienny taras płonął ogień. Od 1938 r. nie był już jednak zapalany.

Proces na gruzach

Jest też druga strona medalu norymberskiej historii tamtych czasów. W innej części miasta w Justizpalast, Pałacu Sprawiedliwości, przy Fürther Strasse mieści się muzeum nazwane Memoriałem Procesów Norymberskich. W sali nr 600 od 20 listopada 1945 r. do 1 października 1946 r. sądzono 22 hitlerowskich zbrodniarzy. Celowo wybrano Norymbergę, gdzie w 1933 r. świętowano dojście Hitlera do władzy, a w 1935 r. uchwalono haniebne ustawy, pozbawiające Żydów obywatelstwa Rzeszy, ochrony prawnej i własności.

W Pałacu Sprawiedliwości odbywa dzisiaj posiedzenia Sąd Krajowy Bawarii, więc sala sądowa nr 600 jest nadal używana. Podczas rozpraw odwiedzający muzeum oglądają ją z wyższego piętra przez okna. Jej wygląd się zmienił, a właściwie przywrócono mu stan pierwotny, ponieważ Amerykanie przystosowali ją po wojnie do swoich potrzeb. Przy czym niekiedy (np. zakrycie okien i mocne lampy na suficie) chodziło im o bezpieczeństwo rozpraw, a kiedy indziej o wydźwięk propagandowy — np. skromne drewniane ławy pozbawiające nazistowskich dygnitarzy splendoru i poczucia ważności.

Zachowały się jednak m.in. winda i drzwi, którymi doprowadzano sądzonych na rozprawy. Na poddaszu nad salą 600 urządzono ekspozycję złożoną z dokumentów, fotografii, fragmentów nagrań i filmów. Przedstawia wydarzenia, które poprzedziły procesy, portrety głównych oskarżonych i ich zbrodnie. Mniejsze części wystawy dotyczą kolejnych 12 procesów norymberskich i ich społecznego odbioru. Warto zwiedzić Centrum Dokumentacji Terenu Zjazdów Partii Nazistowskiej i Memoriał. Wstęp kosztuje po 5 euro, a w cenie jest przewodnik audio w języku polskim. W najbliższych latach oba muzea mają być rozbudowane i wzbogacone o kolejne elementy multimedialne.

Mekka romantyków

Nawet zwiedzając miasto według innego klucza, szlakiem średniowiecznych budowli, nie można uciec od pamiątek nazistowskiej dyktatury. Hitlerowcy nie ograniczyli się do zniszczenia kąpielowej infrastruktury nad Jeziorem Dutzendteich, wokół którego wznieśli swoje przepojone złowrogą ideologią obiekty.

Planowali, że Norymberga stanie się ich „miastem idealnym”, więc zabrali się także za przebudowę starówki. Wyburzali budynki, płaskie dachy zastępowali spadzistymi, usuwali reklamy, skuwali ozdobne tynki… Wyremontowali m.in. ratusz, szpital św. Ducha i kościół św. Wawrzyńca, który miał zostać narodową katedrą III Rzeszy. Największe zmiany wprowadzili na norymberskim zamku, który postanowili „oczyścić” z XIX-wiecznych elementów architektonicznych, by przywrócić twierdzy średniowieczny wygląd.

Ponieważ jednak nikt nie wiedział, jak wielokrotnie przebudowywany zamek wcześniej wyglądał, naziści po prostu… dobudowali iglice, sklepione wejście, blanki i zwodzone mosty. Dlaczego akurat Norymberga stała się teatrem nazistowskiej propagandy? Hitler uznał ją za „najbardziej niemieckie z niemieckich miast”. Założone w X w. było ważną siedzibą cesarzy, od 1356 r. nieformalną stolicą Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego (I Rzeszy).

W średniowieczu słynęło z handlu — wiodły przez nie szlaki z Rzymu na północ Europy, a dzięki rozkwitowi kulturowemu w XV i XVI w. zasłynęło także jako ośrodek sztuki i centrum niemieckiego renesansu. Tu wydano dzieło Mikołaja Kopernika „O obrotach sfer niebieskich”, tu żyli i tworzyli m.in. rzeźbiarz Wit Stwosz i malarz Albrecht Dürer. Odkrycia geograficzne i rozkwit handlu morskiego nie przysłużyły się jednak Norymberdze (leżała zbyt daleko od szlaków wodnych), a upadek jej znaczenia przypieczętowała wojna trzydziestoletnia. W 1806 r., mająca dotąd status wolnego miasta, weszła w skład Bawarii, na czym skorzystała, odradzając się jako centrum przemysłowe.

To tutaj w 1835 r. otwarto pierwszą niemiecką linię kolejową do pobliskiego Fürth. Ale źródłem jej XIX- -wiecznej prosperity stało się też… ubóstwo wcześniejszych pokoleń. Pozbawieni lukratywnych dochodów z handlu norymberczycy praktycznie miasta nie przebudowywali. Opasane pięciokilometrowymi murami zastygło w nienaruszonym układzie urbanistycznym z wielkim zespołem mieszczańskich kamienic. Zachowaną w średniowiecznym kształcie Norymbergę uznano za symbol dawnej potęgi Niemiec.

Pielgrzymowali do niej poeci epoki Romantyzmu, a w ślad za nimi nadciągnęli turyści. Miasto odzyskało splendor. Zachowały się fotografie z końca XIX w. przedstawiające Amerykanów, zwiedzających je bryczką. Już wtedy zjedzenie precla w Norymberdze to było coś! Pod koniec lat 20. XX w. symbolika miasta, w którym przez wieki odbywały się sejmy Rzeszy i przechowywano klejnoty koronacyjne niemieckich cesarzy, przyciągnęła uwagę nazistów.

W styczniu 1945 r. alianckie naloty dywanowe unicestwiły prawie całą starówkę. Spacerując dzisiaj brukowanymi uliczkami miasta i podziwiając majestatyczne kościoły i patrycjuszowskie kamienice, trudno uwierzyć, że wiele z nich to repliki. Większość zabytków powróciła do dawnej świetności, choćby najeżone 80 basztami mury miejskie. Ich oryginalne cegły przeplatają się z nowymi, na których gdzieniegdzie odciśnięto datę. Najwcześniejsza to 1946 r., widać więc, jak szybko przystąpiono do odbudowy. Można było wszystko dokładnie odwzorować, gdyż w latach 30.

Adolf Hitler — przewidując ewentualne naloty — polecił szczegółowo sfotografować detal po detalu, a w podziemiach ukryć najcenniejsze zabytki, w tym — już po wybuchu wojny — ołtarz Wita Stwosza zrabowany z Kościoła Mariackiego w Krakowie. Za swoje znaczenie dla niemieckiego nacjonalizmu miasto drogo zapłaciło. Wnet podniosło się jednak z gruzów, odzyskując pozycję jednej z największych turystycznych atrakcji Niemiec. &

Zielony gospodarz

Od 7 do 9 maja 2017 r. Norymberga gościła najważniejszą imprezę niemieckiej turystyki przyjazdowej — 43. GTM Germany Travel Mart. Niemiecka Centrala Turystyki co roku organizuje te targi w innym kraju związkowym, dzięki czemu lokalne organizacje turystyczne mogą przedstawić swoją ofertę kilkuset biurom podróży z ponad 50 krajów. W tym roku pojawiło się około 330 wystawców, a kongres zorganizowano jako green meeting, czyli ekologicznie (wystawcy i goście np. docierali metrem na tereny targowe) i z wykorzystaniem lokalnych produktów. Gospodarze przedstawili też dane, z których wynika, że w 2016 r. Niemcy siódmy rok pod rząd były drugim (po Hiszpanii) krajem najchętniej odwiedzanym przez turystów z Europy (odbyli tu 53,6 mln podróży, czyli o 3,1 proc. więcej niż rok wcześniej). Podczas pobytu w Niemczech wydali na transport, noclegi, wyżywienie, zakupy itd. 32,3 mld euro (o 7 proc. więcej). Wydatki turystów zza oceanu wzrosły o 9 proc., do 20,2 mld euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAROLINA GUZIŃSKA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Miasto niejednoznaczne