Miasto przyszłości

  • Marta Sieliwierstow
27-09-2013, 00:00

Wyobraź sobie miejsce, w którym wszędzie można dotrzeć pieszo, do pracy nie trzeba dojeżdżać, tracąc czas w korkach, zakupy robi się u miejscowych przedsiębiorców, a sąsiedzi nie są anonimowi. Utopia? Nie, takie miasto powstaje w południowo-zachodniej Anglii.

Na zaproszenie Fundacji Książąt Lubomirskich do Polski przyjechał Hank Dittmar, który wziął udział w konferencji „Szansa dla zabytków 2013”. Od stycznia 2005 r. stoi na czele Fundacji Księcia Walii, która stworzyła plan zagospodarowania przestrzennego i projekt ekologicznego miasta przyszłości w południowo-zachodniej Anglii.

Ambitne plany.
Przyszli mieszkańcy
Sherford mają mieć
wszędzie blisko — to
pozwoli ograniczyć ruch
samochodowy w mieście.
Wyświetl galerię [1/2]

Ambitne plany. Przyszli mieszkańcy Sherford mają mieć wszędzie blisko — to pozwoli ograniczyć ruch samochodowy w mieście.

NAJPIERW WIZJA

Sherford (ekomiasto) powstaje w połowie drogi między Dartmoor i Devon na południowym wybrzeżu Anglii. Będzie budowane w kilku fazach, a ostatecznie zajmie 1200 ha użytków rolnych i zamieszka w nim 12 tys. osób. Pierwsze powinny się wprowadzić za dwa lata. Początkowo Sherford planowano jako typowe podmiejskie osiedle na obrzeżach Plymouth (7 km od centrum). Miało być odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na domy w regionie South Hams. Dopiero kiedy deweloper — firma RedTree — zaprosił do współpracy Fundację Księcia Walii, zrodziła się koncepcja stworzenia wyjątkowego miejsca do życia: miasta z własną tożsamością i stylem życia mieszkańców — energooszczędnego, zrównoważonego gospodarczo, przyjaznego środowisku i sprzyjającego integracji społecznej. Ostateczny projekt jest efektem trwających ponad sześć lat konsultacji społecznych i współpracy urzędników i najlepszych specjalistów od nieruchomości. Spotkania z potencjalnymi mieszkańcami potwierdziły, że zamiast zwykłej podmiejskiej zabudowy— charakterystycznej dla tzw. dzielnic sypialnianych — ludzie woleliby dużo terenów zielonych i miejsc do aktywnego spędzania wolnego czasu, z dobrze rozwiniętym transportem publicznym i niewielkimi odległościami między instytucjami, sklepami, szkołami i miejscami rozrywki, dzięki czemu zamiast samochodami można by się przemieszczać rowerami lub na piechotę.

— Po wielu latach planowania inwestycja nareszcie otrzymała pozwolenie na budowę i wkrótce prace powinny ruszyć. Rząd przyznał projektowi 32 mln funtów, co powinno zdecydowanie przyśpieszyć budowę — informuje Hank Dittmar.

REALIZACJA PEŁNA WYZWAŃ

W mieście powstaną cztery szkoły — trzy podstawowe i jedna średnia, a także ratusz, przychodnia i biblioteka. Przy głównej ulicy znajdzie się wiele lokali handlowo-usługowych. Promowane będzie korzystanie z usług miejscowych przedsiębiorców i kupowanie ich produktów. Zaplanowano 67 tys. mkw. biur i ponad 16 tys. mkw. powierzchni handlowej. Pracę w Sherford ma znaleźć około 5 tys. osób.

— W miasteczku ma powstać około 5,5 tys. nieruchomości mieszkaniowych — od jednopokojowych mieszkań po pięciopokojowe domy. Część domów będzie przeznaczona na wynajem, część na sprzedaż — zapowiada Hank Dittmar.

Domy będą się różniły standardem, ale nie będzie biedniejszych dzielnic. Domy różnej wielkości, o różnym standardzie i zamieszkałe przez osoby o różnych przychodach będą stały obok siebie. Mają być energooszczędne, duża część zapotrzebowania na energię elektryczną będzie zaspokajana z odnawialnych źródeł, m.in. dwóch turbin wiatrowych. Projektanci przewidzieli również las i park, co ma ograniczyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery.

— Gęsta zabudowa i odpowiednio zaplanowana struktura sąsiedztwa pozwoliły zaoszczędzić znaczną powierzchnię i przeznaczyć ją na park. Sherford będą wyróżniały liczne tereny zielone. Miasto zostało tak zaprojektowane, by zachować krajobraz typowy dla tego regionu — dodaje Hank Dittmar.

Nie zapomniano o infrastrukturze wypoczynkowej: centrum sportowym z basenem, klubach rugby, piłki nożnej, tenisa i krykieta, a także kręgielni, placach zabaw dla najmłodszych, skate parku i centrum dla młodzieży. Dzięki transportowi publicznemu mieszkańcy Sherford nie będą odcięci od reszty kraju — autobusy z pobliskiego Plymouth mają się zatrzymywać przy głównej ulicy, a do przystanków komunikacji miejskiej z każdej części miasta będzie można dotrzeć w kilka minut. Kierowcy łatwo dojadą główną ulicą do drogi A38 prowadzącej na północny wschód i drogi A379 na południowy zachód. Projektanci i inwestorzy chcą, by Sherford stało się modelowym miastem XXI wieku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MARTA SIELIWIERSTOW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Miasto przyszłości