Miażdżący wynik rewizji w spółce

opublikowano: 26-12-2018, 22:00

Miliony udzielonych i niespłaconych pożyczek, zmanipulowany raport finansowy i komornicy pukający do drzwi wrocławskiego windykatora. Fast Finance balansuje nad przepaścią

Fast Finance to niewielki windykator z Wrocławia, działający na rynku od czternastu lat, nad którym w grudniu spiętrzyły się gradowe chmury. Firma doradcza Nobili Partners skierowała do sądu wniosek o postępowanie upadłościowe. Do spółki wszedł tymczasowy nadzorca sądowy, Kamil Hajduka, kurator obligatariuszy GetBacku, który zabezpieczył jej majątek, tym samym zawieszając jedenaście egzekucji komorniczych, m.in. na wniosek domu maklerskiego BDM i Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej w Suwałkach.

Utrata płynności to tylko wierzchołek góry lodowej. Fast Finance nie wywiązało się z podstawowego obowiązku informacyjnego i nie opublikowało sprawozdania finansowego za trzeci kwartał. Ostatniego listopada na żądanie nadzorcy wstrzymano obrót instrumentami spółki na warszawskim parkiecie. Pikanterii sprawie dodaje wynik rewizji finansowej. Z opinii niezależnego biegłego rewidenta, Teresy Wylegały, która robiła przegląd skróconego skonsolidowanego sprawozdania finansowego za pierwsze półrocze 2018, wynika, że ze spółki wyprowadzono kilkadziesiąt milionów złotych. Jak napisano w uzasadnieniu, raport został istotnie zniekształcony — nie uwzględniono w nim odpisów aktualizacyjnych na blisko 72,7 mln zł, dotyczących nieściągalnych wierzytelności. W konsekwencji 76,5 mln zł kapitałów własnych spółki wykazanych w sprawozdaniu należy pomniejszyć o 72,7 mln zł.

Udziałowcy Fast Finance

Obecnie głównym udziałowcem Fast Finance jest Jacek Krzemiński, były wiceprezes i współzałożyciel. Ma 42,5 proc. udziałów. 22,5-procentowy pakiet należy do Marcina Pomirskiego. W połowie listopada przejął akcje Jacka Daroszewskiego w ramach spłaty pożyczki. Resztę stanowią drobni akcjonariusze. Za akcję Fast Finance w dniu debiutu giełdowego w 2008 r. trzeba było zapłacić 3,04 zł. 30 listopada, czyli w dniu zawieszenia notowań, kurs wynosił 9 groszy. Spółka wyemitowała 25 mln akcji.

Sposób na nadwyżki

Gdzie podziała się ta kwota? Od ośmiu lat Fast Finance pożyczało pieniądze, według audytora, tym samym osobom prawnym i fizycznym, m.in. byłemu zarządowi (pod koniec września wymieniono władze windykatora, a stery przejął Andrzej Kiełczewski).

Jacek Daroszewski, który kierował Fast Finance do 27 czerwca 2018 r., w rozmowie z portalem Obligacje.pl w 2014 r. tłumaczył, że udzielanie pożyczek to sposób na zagospodarowanie nadwyżek gotówkowych, których spółka nie mogła zainwestować w portfele wierzytelności, ponieważ na rynku brakowało atrakcyjnych ofert. W 2010 r. instytucje finansowe sprzedały portfele wierzytelności konsumenckich o wartości nominalnej 3,5 mld zł. Rok później podaż wierzytelności wyniosła 6,9 mld zł, a rekord padł w 2016 r. — blisko 16 mld zł. Terminy spłaty pożyczek udzielonych przez Fast Finance stale odraczano aneksami, a dług zabezpieczano wekslami in blanco albo wcale. W gronie pożyczkobiorców byli m.in.: Fast Lane Leasing i Spółdzielnia Mieszkaniowa Gwara, powiązane osobowo, właściciel firmy Dabo oraz były prezes.

Z firmowej kasy udzielono pożyczek na łączną kwotę niemal 41 mln zł, od której naliczono blisko 16,2 mln zł odsetek. Były prezes oprócz prawie 15 mln zł pożyczki pobrał 15,5 mln zł zaliczek, których nie rozliczył. Zdaniem biegłego rewidenta, nikłe są szanse, że spłaci dług. Nie można też ustalić, czy zaciągnięte przez firmy pożyczkiznajdują się w ich księgach (mimo że widnieją na saldach Fast Finance), ponieważ od lat nie składają one sprawozdań finansowych do KRS.

Niepokojące sygnały

Fast Finance w poszukiwaniu kapitału zadebiutowała na NewConnect w maju 2008 r. Jednym ze źródeł jej finansowania były obligacje prywatne notowane na rynku Catalyst. Jacek Daroszewski w wywiadzie dla serwisu Obligacje.pl informował, że obligatariuszami są uznane instytucje finansowe, w tym banki spółdzielcze. Na stronie spółki można przeczytać, że od 2010 r. wyemitowała papiery opiewające na kwotę 146,9 mln zł, z czego wykupiła 126,4 mln zł.

Problemy finansowe zaczęły się w 2013 r. — Fast Finance nie wykupiła w terminie obligacji zapadających w styczniu, co zgodnie ze sprawozdaniem finansowym powinno być czystą formalnością. Zapoczątkowało to serię kolejnych poślizgów w wykupie papierów, potrzebę dokapitalizowania spółki poprzez emisję akcji przeprowadzoną w 2014 r., a w końcu — ratunkową emisję obligacji, zabezpieczającą interesy obligatariuszy. Terminy wykupu pozostałych obligacji, m.in. serii M, która zapadła w październiku 2018 r. i nie została wykupiona, przypadają na lata 2018-21. Problem ze spłatą dotyczy też pozagiełdowej serii P.

OKIEM PRAWNIKA

Surowe sankcje

DR RADOSŁAW L. KWAŚNICKI, partner w Kancelarii RKKW

Jeśli emitent, w tym przypadku spółka publiczna, nie wypełnia prawidłowo obowiązków informacyjnych, naraża na szkodę wiele osób — m.in. inwestorów, kupujących zbyt drogo lub sprzedających zbyt tanio jej akcje, obligatariuszy oraz innych uczestników obrotu, wchodzących z emitentem w relacje biznesowe. Na spółce i menedżerach spoczywa odpowiedzialność ujęta na gruncie wielu przepisów prawa. Emitent może dostać finansową karę administracyjną do 5 mln zł albo 5 proc. rocznego skonsolidowanego przychodu. Rekompensaty można później dochodzić od członków zarządu. Członkowie zarządu mogą ponieść osobistą karę administracyjną w wysokości do 1 mln zł, podlegają też odpowiedzialności karnej — grozi im do 5 mln zł i do 5 lat pozbawienia wolności. Poza odpowiedzialnością karną i administracyjną członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność cywilną za szkody wyrządzone np. inwestorom i obligatariuszom wskutek nieprawidłowego wypełniania obowiązków informacyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu