Michał Handzlik wraca do windykacji

Postawić firmę, rozwinąć i sprzedać. To pomysł na Vindix, kierowany przez Michała Handzlika, a nadzorowany przez Macieja Zientarę

„Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki” — twierdził Heraklit z Efezu. Nie w tym sensie, że tego nie powinno się robić, ale że się po prostu zrobić nie da: przy drugim podejściu w korycie płynie już inna woda niż na początku. Michał Handzlik chce jednak udowodnić, że można. Po rocznej przerwie wraca do biznesu. Tego samego. W styczniu upłynął mu zakaz konkurencji, którym był związany z DTP, firmą windykacyjną, którą zbudował od zera, wprowadził na NewConnect, potem na GPW i dla której znalazł inwestora — amerykańską PRA Group.

BANKOWIEC W WINDYKACJI:
Zobacz więcej

BANKOWIEC W WINDYKACJI:

Michał Handzlik do windykacji przeszedł z bankowości. Dziesięć lat temu był dyrektorem zarządzającym PKO BP. Później został prezesem Getin Banku. Marek Wiśniewski

Ze spółki odszedł już po due diligence, ale jeszcze przed sfinalizowaniem transakcji, do której doszło niemal równo rok temu — Amerykanie zapłacili za windykatora prawie 175 mln zł. W lutym 2016 r. w KRS zarejestrowała działalność spółka Vindix. Latem stanowiska członków zarządu objęli byli menedżerowie DTP, wcześniej podwładni Michała Handzlika. Profil działalności spółki — windykacja. 1 kwietnia Michał Handzlik przejął stery firmy.

— Moim zdaniem, Vindix ma najlepszy zespół do zarządzania wierzytelnościami na rynku. Z żalem stwierdzam, że są to menedżerowie, którzy nie otrzymali żadnej konkretnej propozycji pracy. To jednak już tylko historia i szansa dla mnie. Cieszę się, że będziemy wspólnie budować nowy biznes — mówi Michał Handzlik.

Choć odżegnuje się od porównań z DTP, to słuchając opowieści o planach,skojarzenia z jego byłym miejscem pracy nasuwają się same. Spółka chce kupować na własną książkę wszystkie rodzaje wierzytelności: detaliczne i niedetaliczne, z naciskiem jednak na długi firmowe. To patent wypracowany kiedyś przez DTP, który specjalizował się w odzyskiwaniu przeterminowanych należności od przedsiębiorstw. Podobnie jak przed laty, także tym razem liczy na niższe ceny, jakie można uzyskać od sprzedawców takich wierzytelności ze względu na mniejszą konkurencję w tym segmencie.

200-300 mln zł wartości

W ciągu roku działalności Vindix kupił 32 portfele wierzytelności o nominalnej wartości ponad 170 mln zł, przy średniej cenie 14 proc. nominału. Spółka, jak zapewnia prezes, notuje dodatnią EBIDTA gotówkową od lata ubiegłego roku. Finansuje się z własnych pieniędzy — ma 20 mln zł kapitału, oraz częściowo z długu. Rozgląda się jednak za dodatkowym zastrzykiem pieniędzy.

— Rozważamy opcję podwyższenia kapitału o 15-25 proc. poprzez emisję z wyłączeniem praw poboru dotychczasowych akcjonariuszy, skierowaną do jednego inwestora. Chcemy zbudować solidną bazę kapitałową, żeby zwiększyć możliwość zaciągania długu pod nabywanie portfeli na własny rachunek — mówi Michał Handzlik.

Poszukiwanie inwestora zajmie kilka miesięcy. Do tego czasu spółka będzie finansowała się na rynku długu. Na koncie ma dwie prywatne emisje obligacji o łącznej wartości 7 mln zł. Obecnie przygotowuje publiczną — na poziomie 10 mln zł. Spółka potrzebuje dużo paliwa, jeśli ma rozwijać się w tempie narzuconym przez nowego prezesa.

— Liczymy, że w ciągu 3-5 lat uda nam się zbudować może nie największą, ale liczącą się firmę na rynku windykacyjnym, o wartości 200-300 mln zł — mówi Michał Handzlik.

Plany są całkiem podobne jak z DTP, który powstał w latach 2010-11 i pięć lat później trafił w ręce inwestora. Michał Handzlik nie ukrywa, że najlepszą opcją dla akcjonariuszy byłby podobny scenariusz: zbudować wartość i znaleźć inwestora. — Gdyby nawet ten plan nie miał szans realizacji, to zbudowany biznes będzie solidnym płatnikiem dywidend dla posiadaczy akcji — mówi Michał Handzlik.

Jego zdaniem, jest to już ostatni moment na podjęcie takiej próby, bo na rozdrobnionym rynku jest jeszcze miejsce dla nowych graczy. Za kilka lat zacznie się na dobre faza konsolidacji z udziałem największych firm, a jest mało prawdopodobne, by na krajowy rynek wchodzili masowo kolejni zagraniczni inwestorzy.

Baza nazwisk

Kolejne podobieństwo między Vindiksem a DTP polega na ściąganiu do biznesu znanych nazwisk. Poprzednią firmę Michał Handzlik budował częściowo za pieniądze Daniela Mzyka, najpierw cichego, a później dość głośnego udziałowca. Nie udało nam się ustalić, kto wyłożył fundusze na Vindiksa, ale znamienne jest, że szefem rady nadzorczej jest Maciej Zientara.

Spółkę nadzorują ponadto prof. Tomasz Siemiątkowski, przewodniczący RN Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Piotr Tutak, prezes EuRoPol Gazu, oraz Ilona Borkowska, prezes Optima One. Michał Handzlik uchyla się od odpowiedzi na pytanie, czy jest zaangażowany finansowo w spółkę, ale wyjaśnia, że „chce korzystać na wzroście wartości spółki”. To całkiem jak w DTP, gdzie zaczynał skromnie od opcji menedżerskich, a później został liczącym się akcjonariuszem.

OKIEM EKSPERTA

To rynek dla dużych graczy

ANDRZEJ POWIERŻA

analityk DM Citi Handlowego

Na rynku windykacyjnym jest miejsce dla nowego gracza, mam jednak wątpliwości, czy strategia zakładająca docelowo sprzedaż firmy jest do zrealizowania. Rodzi się pytanie, czy jest ona w stanie wygenerować wartość interesującą z punktu widzenia kupującego. Szczególnie jeśli to ma być któryś z liderów krajowego rynku. Dopóki branża przyciąga zagranicznych inwestorów, to taka strategia ma sens, ponieważ nabywca przejmuje gotową strukturę, nie musi startować od zera. Na rynku zdarzały się już akwizycje w ramach konsolidacji sektora — Kruk przejął portfel wierzytelności Presco, ale była ona podyktowana, jak rozumiem, chęcią poszerzenia własnej bazy klientów i zwiększenia odzyskiwalności długów. Transakcja była nastawiona tylko na przejęcie aktywów, a nie całej organizacji. Nie wiem, czy nowy gracz będzie w stanie zaoferować taką wartość, która skłoni kupującego do przejęcia całej firmy. Podsumowując, miejsce na rynku jest. Być może sposobem na rozwój byłoby uczestnictwo w konsolidacji mniejszych firm. Na dłuższą metę jest to jednak rynek dla dużych graczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Michał Handzlik wraca do windykacji