Michał Listkiewicz wezwany do prokuratury

PAP
opublikowano: 2008-12-17 11:15

Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Michał Listkiewicz został wezwany w środę do Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Ma zeznawać w charakterze świadka w związku z toczącym się śledztwem dotyczącym korupcji w polskiej piłce nożnej.

"W tej chwili nie potrafię powiedzieć, jak długo potrwa przesłuchanie" - powiedział PAP Edward Zalewski, szef Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

Śledztwo w sprawie korupcji w polskim futbolu toczy się od maja 2005 r. Do tej pory prokuratura postawiła zarzuty ok. 170 osobom: działaczom sportowym, sędziom, obserwatorom PZPN, m.in. dwóm członkom zarządu PZPN Witowi Ż. i Kazimierzowi F.

W grudniu ub. roku przed wrocławskim sądem rozpoczął się pierwszy proces w tej sprawie. Na ławie oskarżonych zasiadło 17 osób, w tym Ryszard F., pseud. Fryzjer - domniemany organizator całego procederu.

Listkiewicz, zeznając we wtorek przed wrocławskim sądem, powiedział, że w PZPN nikt nie zdawał sobie sprawy z rozmiarów zjawiska korupcji w polskiej piłce nożnej. Zeznał też, że zna Ryszarda F., ale ich kontakty służbowe były sporadyczne, a towarzysko się z nim nie spotykał.

Listkiewicz, który funkcję prezesa PZPN pełnił w latach 1999- 2008, podkreślił, że systemem obsady sędziowsko-obserwatorskiej za jego kadencji zajmowało się tylko kolegium sędziów PZPN. "Nie byłem informowany o tych obsadach, a wyjątek stanowiły obsady międzynarodowe, kiedy to zapraszaliśmy sędziów z innych krajów" - zeznał Listkiewicz.

Przyznał, że dwukrotnie interweniował w sprawie zmiany obsady sędziowskiej, "kiedy jej skład +wyciekł+ wbrew ówczesnej zasadzie tajności". "Słyszałem także o przypadkach nieuczciwych zachowań w czasie innych meczów, ale zajmował się nimi wiceprezes PZPN Eugeniusz K." - dodał Listkiewicz.

Listkiewicz pytany przez dziennikarzy, dlaczego nie zajął się sprawą korupcji, odpowiedział, że gdy docierały do niego informacje o nieprawidłowościach, to były one badane. "Sam zgłosiłem kilka spraw do prokuratury, ale w związku są niezależne organy dyscyplinarne, które zostały powołane właśnie do tego typu spraw" - dodał.

Były prezes zaznaczył, że obecnie główna rola w walce z korupcją przypadnie rzecznikowi dyscyplinarnemu PZPN, Wojciechowi Petkowiczowi. "Żałuję tylko, że mianowaliśmy go pół roku temu, a nie 5 lat temu" - mówił Listkiewicz

Możesz zainteresować się również: