Nie rezygnując z dotychczasowej witryny, Microsoft uruchomił nowy serwis internetowy dla polskich klientów.
Na początku listopada 2002 r. został uruchomiony samodzielny serwis internetowy centrum obsługi klienta polskiego oddziału Microsoftu. Udostępniona pod adresem msinfo.pl witryna nie zastępuje dotychczasowej strony polskiego oddziału korporacji.
— Nie zamierzamy likwidować dotychczasowych stron pomocy technicznej Microsoft. Nowe mają być ich uzupełnieniem. Na serwerach korporacyjnych nie możemy umieścić wszystkiego, co jest dla nas ważne w skali lokalnej — tłumaczy Jacek Jelitto, odpowiedzialny za wsparcie techniczne w polskim oddziale Microsoftu.
Serwis pozwala m.in. na rejestrację użytkowników uprawnionych do pomocy technicznej w trybie on-line.
— Rejestracja on-line dotychczas dokonywana była tylko na serwerach amerykańskich. W Polsce albo nie mieliśmy bezpośredniego dostępu do tych danych, albo był on utrudniony. Osoby, które po poradę zwracały się do nas telefonicznie, o ile wcześniej nie przysłały nam karty rejestracyjnej, rejestrowane były w trakcie rozmowy — mówi Jacek Jelitto.
W najbliższym czasie usprawniony zostanie również proces zgłaszania problemów technicznych przez użytkowników oprogramowania Microsoftu. W tym celu na stronie pojawi się specjalny formularz zgłoszeniowy.
— W Polsce proces zgłaszania problemów przez Internet był dotychczas oparty na zwykłych e-mailach. Rodziło to sporo zamieszania. Ludzie pisali bowiem, że coś im nie działa, nie podając ani precyzyjnego opisu problemu, ani też istotnych dla rozwiązania problemu informacji dotyczących środowiska i warunków, w jakich pojawiły się problemy, np. informacji o wersji systemu operacyjnego — wyjaśnia Jacek Jelitto.
W niedalekiej przyszłości serwis umożliwi też zamawianie płyt CD z uaktualnieniami i poprawkami.
— Użytkownik ponosić będzie jedynie koszty dostarczenia CD przez pocztę lub firmę kurierską. Jest to atrakcyjna propozycja dla małych firm i użytkowników indywidualnych. Jeżeli ktoś nie ma stałego łącza, to ściągnięcie z Internetu kilkudziesięciu MB poprawek staje się dla niego sporym problemem — przekonuje Jacek Jelitto.
