Miecz Damoklesa nad spółkami

opublikowano: 04-02-2015, 00:00

Kary dla emitentów, którzy nie dopełniają obowiązków informacyjnych, pójdą w górę. Jak bardzo? To zależy od interpretacji unijnych przepisów

Na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt nowelizacji ustawy o ofercie publicznej. Zakłada ona m.in. wzrost kar dla spółek giełdowych niedopełniających obowiązków informacyjnych. Maksymalny wymiar kary zostanie zwiększony z 1 mln zł do wyższej z dwóch wartości — 10 mln zł lub 5 proc. skonsolidowanych przychodów (nawet jeśli obowiązku nie dopełniła spółka córka).

Pod koniec roku Komisja Nadzoru Finansowego, kierowana przez Andrzeja Jakubiaka, otrzyma nowy oręż do zwalczania nadużyć w obowiązkach informacyjnych. Pytanie, jak mocny.
Zobacz więcej

10 MLN ZŁ CZY 10 MLN EUR:

Pod koniec roku Komisja Nadzoru Finansowego, kierowana przez Andrzeja Jakubiaka, otrzyma nowy oręż do zwalczania nadużyć w obowiązkach informacyjnych. Pytanie, jak mocny. Marek Wiśniewski

O swoje portfele mogą się też martwić członkowie zarządów. Maksymalny wymiar kar osobistych ma wzrosnąć ze 100 tys. zł do 2 mln zł. Ministerstwo Finansów, które firmuje zmiany, motywuje konieczność ich wprowadzenia dostosowaniem polskiego prawa do unijnej dyrektywy 2013/50/ UE. Problem w tym, że gdy w dyrektywie jest mowa o 10 i 2 mln, chodzi o euro, a nie o złote.

— Dyrektywa określa maksymalny poziom kar, natomiast w naszej ocenie propozycje zawarte w projekcie są wystarczające. Trzeba pamiętać, że projekt przewiduje także nałożenie kary, której wysokość jest uzależniona od wielkości przychodów, co w praktyce może oznaczać większe kwoty niż 10 mln zł — twierdzi Maciej Krzysztoszek z Komisji Nadzoru Finansowego.

Kłopot z implementacją

Na dostosowanie prawa krajowego Polska i inne państwa miały dwa lata od wejścia w życie dyrektywy. Termin mija 27 listopada 2015 r. Nie brak głosów, że do tego czasu optyka instytucji państwowych się zmieni.

— Jestem święcie przekonany, że w toku prac legislacyjnych te kwoty zostaną podniesione, bo obecnie projekt jest niezgodny z przepisami dyrektywy. Generalne założenie dyrektywy jest takie, że sankcje we wszystkich krajach Unii Europejskiej powinny być równe — mówi dr hab. Paweł Wajda z kancelarii White & Case.

— Po przeczytaniu dyrektywy pierwsze wrażenie było takie, że kraj członkowski może ustalić karę finansową w przedziale od 0 do 10 mln EUR. Ale to było pierwsze wrażenie. Po wczytaniu się w przepisy dyrektywy, a zwłaszcza w motyw 16 preambuły oraz przepis dotyczący zasad przeliczenia euro na lokalną walutę, doszedłem do wniosku, iż w projekcie nowelizacji ustawy o ofercie publicznej mamy do czynienia z niewłaściwą implementacją prawa unijnego do prawa polskiego. Założenie dyrektywy było takie, by we wszystkich krajach członkowskich kary finansowe były na podobnym poziomie — podkreśla Dariusz Harbaty, radca prawny z kancelarii Linklaters.

Zdaniem Pawła Wajdy, można sobie wyobrazić, że polska ustawa nabierze ostatecznie takiego kształtu, jak ma projekt, a więc wymienione w niej kary będą z grubsza cztery razy niższe niż w dyrektywie. Jego zdaniem, odwlecze to podniesienie kar do poziomu z dyrektywy tylko na krótką metę. Na dodatek może być kosztowne dla Polski jako kraju.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Nawet jeśli z jakichś przyczyn kwoty zapisane w projekcie pozostałyby niezmienione, to ktoś mógłby wnieść na Polskę skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE, co zakończyłoby się tym, że wysokość kar i tak musielibyśmy podnieść i jeszcze zapłacilibyśmy karę — tłumaczy Paweł Wajda.

Praca domowa

Sama zmiana przepisów nie oznacza, że Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) sięgnie od razu po najcięższą broń, ale oznacza, że kary istotnie wzrosną.

— KNF, nakładając kary, bierze pod uwagę zasadę proporcjonalności. Im poważniejsze przewinienie, tym surowsza powinna być kara. Ale jeśli górna granica kary przesunie się z 1 do 42 mln zł, to domniemam, że sankcje za wszystkie przewinienia wzrosną — zaznacza Paweł Wajda.

Na kwestię kar nakładają się dwie sprawy. Po pierwsze, zbliża się zniesienie katalogu informacji poufnych, również wymuszone prawem unijnym. Po drugie, widoczny jest trend do przenosin małych, ale solidnych, spółek z NewConnect na parkiet główny, które chcą się odciąć od negatywnych konotacji związanych małą giełdą.

Obie kwestie budzą obawy o mimowolne naruszanie obowiązków informacyjnych. Małe, solidne spółki wędrujące na główny rynek GPW zostaną objęte nowymi przepisami i będą musiały szybko odrobić pracę domową na temat odpowiedniego informowania rynku.

— Kwestii zmian wysokości kar nie braliśmy pod uwagę, bo o niej nie wiedzieliśmy. Nawet gdybyśmy wiedzieli, to byśmy się nie przejmowali. Jako spółka nie możemy tego zmienić, a miejsce Selvity jest na rynku głównym. Ale jeśli kary zostaną zwiększone, tym bardziej będziemy starali się przestrzegać przepisów. Z małą przerwą jestem obecny na rynku od 16 lat, m.in. jako członek zarządu Comarchu, i nigdy nie miałem z tym problemów — komentuje Paweł Przewięźlikowski, prezes Slevity, która w grudniu 2014 r. przeniosła się z NewConnect na parkiet główny.

— Jeśli chodzi o likwidację katalogu informacji poufnych, to jestem pewien, że rynek sobie poradzi. Sama definicja informacji poufnej staje się dość płynna, ale sposób interpretacji pewnych faktów jest już utartą praktyką rynkową i ta praktyka pozostanie — podsumowuje Paweł Wajda. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu