Zdaniem analityków instytucji popyt inwestycyjny na surowce i towary napędzała będzie słabość głównych walut, wynikająca z luźnej polityki banków centralnych.
- Oprócz tego, co się dzieje z dolarem, zwyżka cen metali ma podstawy fundamentalne, powiedział Peter Richardson, główny analityk rynków metali w Morgan Stanley Australia.
Jego zdaniem najlepsze perspektywy rysują się przed miedzią, ale także przed cyną i niklem.
W dzisiejszym handlu w Singapurze miedzią w dostawach trzymiesięcznych handlowano po 8788 USD za tonę. To zaledwie 2 proc. poniżej rekordu wszech czasów zanotowanego w 2008 r. (8940 USD)