Miedziową hossę wspiera dywidenda

Marcin Goralewski
opublikowano: 2005-06-08 00:00

KGHM w cenie. Po półroczu może przekroczyć prognozę zysku. Jeśli jednak ktoś kupuje walory licząc na większą premię, może się rozczarować.

O blisko 10 proc. zdrożały podczas ostatnich pięciu sesji akcje KGHM. Poprawa klimatu wokół spółki, to zasługa przede wszystkim kolejnej fali hossy na rynku metali. Od początku czerwca cena tony miedzi wzrosła z 3,2 tys. do 3,5 tys. USD.

Kurs KGHM idzie w górę także dlatego, że Jacek Socha, minister skarbu, stwierdził, iż proponowana przez zarząd KGHM dywidenda (100 mln zł) wobec ubiegłorocznego zysku (niemal 14 razy wyższego) jest zbyt mała. Analitycy przyklasnęli, a inwestorzy ruszyli na zakupy. Sytuacja jednak nie wygląda tak różowo.

— Zarząd prawdopodobnie nie zmieni rekomendacji. Warto pamiętać, że zyskała ona poparcie rady nadzorczej, a ostateczna decyzja zależy oczywiście od akcjonariuszy (czyli do skarbu państwa, który posiada niemal 45 proc. akcji spółki -red.) — mówi Dariusz Wyborski, rzecznik KGHM.

— Trwają analizy. Nie potrafię w tej chwili powiedzieć, czy skarb przedstawi swój projekt uchwały o podziale ubiegłorocznego zysku — mówi Krzysztof Żyndul, wiceminister skarbu.

KGHM nie chce wypłacać większej dywidendy, tłumacząc, że potrzebuje pieniędzy na inwestycje. Chodzi o realizację kilkuletniego programu, który ma doprowadzić m.in. do obniżenia kosztów wydobycia miedzi.

— 800 mln zł wydamy na modernizację energetyki. Po zakończeniu inwestycji oszczędności sięgną 100 mln zł rocznie. Blisko 600 mln zł potrzebujemy na piec zawiesinowy w Głogowie, który obniży koszty produkcji jednej tony miedzi o 150 USD. Kolejne 100 mln zł będzie kosztowała budowa linii wzbogacania rudy. 100 mln USD wydamy na budowę szybu „Głogów głęboki” — wymienia Dariusz Wyborski.

— Nie rozumiem takich wyjaśnień. PKN Orlen deklaruje i wypłaca stabilną dywidendę na poziomie 30 proc. zysku, a jego program inwestycyjny, wzbogacony o przejęcia, nie jest wcale mniejszy — mówi Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP.

Jego zdaniem, KGHM stać, by wypłacić akcjonariuszom blisko 20 proc. zysku. To oznacza, że z ubiegłorocznego wyniku do akcjonariuszy powinno trafić około 300 mln zł. A w tym roku? Spółka prognozuje nieco ponad 900 mln zł zysku — po pierwszym kwartale ma już więcej niż połowę.

— Po pierwszym półroczu prognoza zostanie przekroczona. Tym bardziej więc dywidenda powinna być wyższa — mówi analityk BDM PKO BP.