Między Hyperloopem a dziurą w asfalcie

Technologiczne koncepcje komunikacyjne mają rewolucjonizować świat. Odpowiadają one jednak głównie na potrzeby mieszkańców metropolii

W wizjach Elona Muska człowiek już kolonizuje Marsa. Twórca PayPala, Tesli i firmy SpaceX zakłada, że pierwszych ludzi w podróż na Czerwoną Planetę uda się wysłać już w 2024 r.

WYŚCIG Z CZASEM:
Zobacz więcej

WYŚCIG Z CZASEM:

Koncept tunelu Hyperloop, promowany przez Elona Muska, ma zrewolucjonizować sposób podróżowania. To jeden z najbardziej futurystycznych projektów transportowych na świecie. ARC

Na Ziemi natomiast promuje budowę wielkiego tunelu — Hyperloop ma diametralnie zmienić standardy podróżowania. Nowy środek transportu towarowego i pasażerskiego pozwoli na przemieszczanie się z prędkością dźwięku, dzięki zastosowaniu specjalnych kapsuł poruszających się w tunelu o obniżonym ciśnieniu. Biznesmen-wizjoner znalazł już kilku naśladowców — w Polsce nad tego typu projektem pracuje np. młody zespół Hyper Poland.

„Podwózka” helikopterem

Na technologiczne rozwiązania stawia również Uber. W kwietniu 2017 r. firma zawarła porozumienie z przedsiębiorstwami i instytucjami, wspólnie z którymi zamierza zbudować sieć elektrycznych pojazdów latających służących do przewozów pasażerskich. W projekt Uber Elevate zaangażowani zostali m.in. producenci samolotów i stacji ładujących do pojazdów elektrycznych. Pilotażowa wersja „dronów” pasażerskich ma zostać uruchomiona w Dallas- Fort Worth i Dubaju w 2020 r. Na razie, w Uberze zamówić można „podwózkę” helikopterem — usługa w ramach promocji realizowana jest również w Polsce.

— Przewóz helikopterami w pierwszym zamyśle był formą działania marketingowego, ale okazało się, że na kilku rynkach istnieje zapotrzebowanie na regularne usługi, np. w Republice Południowej Afryki, gdzie z UberHelikopterem realizujemy np. krótkie loty turystyczne nad Kapsztadem, a w Zjednoczonych Emiratach Arabskich loty między Dubajem a Abu Dhabi. Innowacje, zarówno związane z nową formą zastosowania już dostępnych narzędzi, jak i tworzeniem nowych maszyn, zawsze stanowią odpowiedź na realne potrzeby ludzi — mówi Magda Szulc, rzeczniczka prasowa Ubera w Polsce.

Firma zakłada, że miejski transport powietrzny będzie w przyszłości stanowił uzupełnienie dla przejazdów samochodami. Ale czy będzie dostępny dla wszystkich?

— Planując podróż koleją, sami wybieramy, czy chcemy kupić droższy bilet na szybszy pociąg, czy tańszy na wolniejszy i mniej komfortowy przejazd. Podobnie jest z innymi środkami transportu. Choć w niektórych przypadkach możliwa jest realizacja grupowych przejazdów, co cenowo zwiększa dostępność usługi — dodaje Magda Szulc.

Innowacje wiążą się jednak z ryzykiem niepowodzenia. Uber też się o tym przekonał — wiosną tego roku w Arizonie doszło do wypadku z udziałem wykorzystywanego do testów volvo. W samochodzie w czasie kraksy nie było kierowcy, włączony był tryb autonomicznej jazdy. Takie sytuacje nie zniechęciły firmy do kontynuowania pracy nad projektem.

Z elektrycznym wspomaganiem

Zdaniem Krzysztofa Celińskiego, dyrektora branży mobility w Siemensie, siłą napędzającą rozwój innowacji, także transportowych, jest cyfryzacja. — Zmieniają się nie tylko systemy i nośniki informacji pasażerskiej, ale także środki transportu czy infrastruktura, po której się poruszamy. Przykładem może być elektryczna autostrada (eHighway) w Niemczech, która będzie testowana w 2018 r. Specjalna, zamontowana nad drogą linia będzie dostarczała prąd hybrydowym ciężarówkom, co zaoszczędzi zużywaną przez nie energię o połowę. Budowa systemu pozwoli sprawdzić, czy realne jest zintegrowanie publicznej autostrady z napowietrzną linią zasilającą — mówi przedstawiciel Siemensa, firmy zaangażowanej w realizację tego projektu.

Hasło „elektromobilność” w ostatnich latach nabrało na znaczeniu również w Polsce, ze względu na wsparcie ze strony administracji publicznej. W stronę krajowych firm z sektora motoryzacyjnego popłynął też spory strumień finansowania na rozwój nowych technologii. Prace nad nimi są kontynuowane i wielu im kibicuje — ale pojawiają się też krytyczne opinie.

— Na obecnym etapie rozwoju elektromobilności w Polsce nie są potrzebne ani nowe przekładnie, ani innowacyjne silniki do samochodów elektrycznych. Bardziej potrzebujemy infrastruktury i zachęt podatkowych dla użytkowników takich aut. Ludzi do przesiadania się do elektrycznych samochodów zniechęca ich cena i brak rozbudowanej sieci stacji ładowania. Inwestowanie prywatnych pieniędzy w jej tworzenie w najbliższym czasie może nie być jeszcze opłacalne — samochodów elektrycznych po krajowych drogach jeździ niewiele, a ich ładowanie odbywa się na razie za darmo — dodaje Jakub Tabędzki, prezes EneGive, społecznościowego operatora stacji ładowania do samochodów elektrycznych.

Jego zdaniem, rozwój innowacyjności transportowych ma wiele wymiarów. Pamiętać trzeba, że np. Hyberloop może stanowić alternatywę dla pociągu czy samolotu na średnich dystansach, idea care sharingu opowiada natomiast oczekiwaniom dużych, zakorkowanych metropolii, których mieszkańcy poszukują szybkich, wygodnych i najczęściej tanich form poruszania się po mieście. Zupełnie inne problemy mają osoby zasiedlające mniejsze miejscowości.

— W grę wchodzą m.in. rozwiązania smart city: systemy multimedialnej informacji miejskiej, budowa stacji ładowania dla elektrycznych samochodów czy inteligentne, energooszczędne oświetlenie uliczne. Z punktu widzenia biznesu otwiera to jednak kolejne nisze i przestrzenie do rozwoju, może mniej spektakularnych, ale wciąż niezbędnych rozwiązań technologicznych — zauważa Jakub Tabędzki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Między Hyperloopem a dziurą w asfalcie