Między śmiercią z głodu a więzieniem

opublikowano: 07-02-2021, 14:00

Jeśli lockdown miałby zakończyć się dopiero w maju, to większość branży restauracyjnej otworzyłaby się już w lutym i w marcu – uważa Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska i szef rady Związku Pracodawców Horeca.

Marek Wiśniewski

„PB“: Rozmawialiśmy ostatni raz w lipcu, kiedy sytuacja w branży HoReCa, w szczególności w gastronomii, była zupełnie inna, niż jest teraz. Jak pan ocenia stan obecny?

Sylwester Cacek: Jest znacznie gorszej. Mamy drugi lockdown, który trwa już znacznie dłużej niż pierwszy, a pomoc dla tych, którzy mogli ją otrzymać, przyszła dużo później niż wiosną. Tyle że jesteśmy bogatsi o doświadczenia. Trudno mówić o jakichkolwiek prognozach. Nie wiemy nawet, kiedy zostaniemy odmrożeni, bo słyszymy różnie terminy: koniec lutego, koniec marca, a nawet maj. Niepewność jest najgorsza. Rozumiem, że skarb państwa może nie mieć pieniędzy, ale jak się decyduje na zamknięcie, to takie pieniądze powinny być zapewnione, gdyż sytuacja jesienią była dużo gorsza niż na wiosnę. Nie znam żadnego podmiotu – restauracji z obsługą kelnerską – który po wiosennym lockdownie, a przed początkiem jesiennego doszedł do poziomu 100 proc. sprzedaży z poprzedniego roku. Do tego dochodzą znacznie wyższe koszty i znacznie niższe marże w związku z tym, że sprzedaż delivery, na wynos, jest mniej rentowna niż na miejscu. Jeżeli na działalności restauracyjnej można uzyskiwać marże rzędu 15-20 proc., to na delivery 7 proc. to już jest wielki sukces.

Zakończenie lockdownu dopiero w maju byłoby dla większości branży katastrofą...

Gdyby lockdown miał skończyć się w maju, to myślę, że większość branży otworzy się już w lutym i marcu. Ludzie mieliby wybór między śmiercią z głodu a więzieniem. Byłoby też dużo procesów sądowych, w tym karnych, przeciwko restauratorom, bo już dziś słyszymy, że można postawić zarzuty o narażenie kogoś na utratę zdrowia i życia. Mielibyśmy więc jeden wielki rozgardiasz. Uważam, że szacunki wielu decydentów, urzędników czy doradców dotyczące gastronomii mijają się z prawdą. Słyszę np. o 300 tys. zatrudnionych w branży, choć faktycznie jest ich dużo więcej. W prywatnych restauracjach pracują zwykle rodziny, czego GUS często nie liczy. Do tego dochodzą firmy, które pracują tylko dla gastronomii. Takie podmioty straciły często ponad 90 proc. obrotów, a nie uzyskują żadnego wsparcia, bo mają inne PKD.

OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
×
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Właśnie szykuje się wielki proces przeciwko skarbowi państwa. Organizatorzy liczą, że przyłączy się do niego około 1000 firm gastronomicznych.

Sądzę, że może się przyłączyć nawet więcej niż 1000. Moim zdaniem szanse na szybkie, czyli przed upływem 10 lat, zakończenie takiego procesu i udowodnienie szkody będą bardzo małe. Poza tym zwróćmy uwagę, że obydwie strony powoływały biegłych sądowych i w zależności od przyjętych założeń, kryteriów i podstaw różnym biegłym sądowym mogą wyjść bardzo rozjechane szkody. Konia z rzędem temu sędziemu, który będzie umiał sprawiedliwie jakoś się znaleźć.

Pan przyłączy się do protestu?

Nie, chociażby z tej prostej przyczyny, że dzisiaj nie potrafiłbym oszacować wysokości szkód. Może się okazać, że będzie trudno komukolwiek udowodnić, jakie miał de facto obroty i sprzedaż oraz marżę, gdyby był otwarty w okresie szalejącej pandemii. Można przecież założyć, że nie miałby żadnych obrotów, a miałby wyższe koszty niż uzyskane marże.

Czy po tym obecnym lockdownie, po pandemii Sphinx i inne sieci, które do pana należą, będą większe niż wcześniej?

Myślę, że będą trochę mniejsze, natomiast będą miały duży potencjał szybszego wzrostu, dlatego że zmienia się sytuacja - i to już widać - na rynku lokalowym. Zwykle reaguje on mniej więcej pół roku i tak było po pierwszym lockdownie. Dopiero w sierpniu i wrześniu zaczęliśmy zauważać istotne zmiany. Ponadto sieci mają z reguły silnie marki, a silna marka, którą klient zna, cieszy się większym zaufaniem. W opiniach klientów sieci gwarantują jednak większe bezpieczeństwo, a to może być bardzo ważny czynnik, gdy będą wracać do lokali.

To fragment podcastu „Głodująca gastronomia”. Goście: Sylwester Cacek – Sphinx Polska i ZP Horeca, Sławomir Grzyb – PIGG, Tomasz Kwiek – restauracja U trzech braci, Inna Yarova – sieć kawiarni Dobro & Dobro

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane