Między wartościami a interesami

10-09-2017, 22:00

Komu bije dzwon? Nam wszystkim. Uczestnicy nietypowego krynickiego panelu dyskutowali pod hasłem „Polityka — w służbie wartości czy interesów?”. Dla biznesu liczy się i to, i to.

Niecodzienność debaty polegała m.in. na tym, że pierwszy raz w dziejach forum panelistą był tak wysoki hierarcha kościelny — kardynał Stanisław Dziwisz, emerytowany arcybiskup krakowski z lat 2005-16. Na międzynarodowe spotkanie w jego metropolii nigdy nie zawitał jako urzędujący pasterz, bo „nie było czasu”. We wstępnej rundzie starano się odpowiedzieć na pytanie, czym w ogóle jest polityka. Przywoływani byli autorzy klasycznych definicji, m.in. Arystoteles, który notabene wyróżnił trzy ustroje właściwe: monarchię, arystokrację i politeję, oraz trzy zwyrodniałe: tyranię, oligarchię i… demokrację.

ZŁOTY ŚRODEK:
Zobacz więcej

ZŁOTY ŚRODEK:

Dość nietypowy jak na krynickie forum panel nie został objęty żadnym z bloków tematycznych, lecz zaliczony do najbardziej prestiżowej kategorii sesji plenarnych. Jacek Zalewski

Premier Beata Szydło oznajmiła, że polityka powinna być czynieniem dobra dla wspólnoty. I dopóki jest pasją, to w porządku. Wypaczenia zaczynają się, gdy polityk wpada w rutynę i myśli jedynie o utrzymaniu się na stanowisku. Kardynał Stanisław Dziwisz uogólnił, że polityka to roztropna troska o dobro wspólne i przezwyciężanie podziałów. Mocniejszy akcent postawił Wiktor Juszczenko, były prezydent Ukrainy z lat 2005–10. Przypomniał, że każda władza z zasady ogranicza wolność człowieka, ale alternatywą dla demokratycznych wyborów jest wojna. Wyliczył, że obecnie tylko w Europie toczy się sześć konfliktów zbrojnych i właśnie w odniesieniu do nich przetworzył motto Ernesta Hemingwaya.

Do motywu dzwonu nawiązał Jakow Szechter, pisarz izraelski. Przedstawił historię, gdy naukowiec zatrzasnął się w laboratoryjnej chłodni, a było to tuż przed szabasem, czyli w uproszczeniu weekendem. Gdy dosłyszał dzwonki oznajmiające koniec pracy — pozostał mu już tylko rachunek sumienia w oczekiwaniu na zamarznięcie. A jednak nadeszło wybawienie — drzwi otworzył ochroniarz. Nieprzypadkowo. Więzień chłodni był jednym z nielicznych, którzy… wychodząc z budynku,mówili mu „do widzenia”. Tę przypowieść na pewno można polecić teoretykom HR i ładu korporacyjnego. Wreszcie amerykański gość Bruce Stokes, dyrektor z Pew Research Center, podkreślił, że politycy muszą umieć rozwiązywać sprzeczności, aby społeczeństwo szło do przodu.

Temat drugiej rundy brzmiał: jak polityk powinien walczyć o wartości, by nie zostać posądzonym o populizm. Beata Szydło nie byłaby sobą, gdyby nie nawiązała do programu 500+ Stwierdziła, że to wynik wsłuchiwania się w oczekiwania ludzi. Na starcie był ryzykowny, ale dzisiaj widać, że jest nie tylko prospołeczny, lecz stanowi impuls dla konsumpcyjnego ożywienia gospodarki. Kardynał Dziwisz postawił pasterską tezę, że aby wartości zostały zachowane, interesy muszą być czyste i dobre. Podtrzymał ją Wiktor Juszczenko, ostro atakując Rosję. Wyliczył z ostatniego ćwierćwiecza wojny, za którymi stał Kreml.

Przypomniał, że źródłem finansowania agresji jest sprzedaż surowców energetycznych, a np. w przypadku gazu aż 82 proc. rosyjskiego eksportu trafia na Zachód, dla którego z kolei te dostawy stanowią tylko 30 proc. miksu. Te liczby dowodzą, kto od kogo naprawdę jest uzależniony, oraz potwierdzają, że interesy górują nad wartościami.

Przykładem najbardziej jaskrawym jest projekt Nord Stream, ponieważ jego celem jest całkowite pozbawienie gazu Ukrainy. Bruce Stokes stwierdził, że politycy we własnym mniemaniu czynią dobro i utratę władzy uważają za przerwanie misji, a więc za zło — dlatego wpadają w przedwyborczy populizm. Jakow Szechter podsumował, że w dążeniu do skuteczności politykowi nie wolno zerwać się z łańcucha wartości. Był to sygnał do przejścia na tematy europejskie.

Stanisław Dziwisz przypomniał, że gdy Jan Paweł II nauczał o dwóch płucach europejskich — a zaczął jeszcze w epoce żelaznej kurtyny — to myślał najpierw o jedności duchowej, a dopiero w ślad za nią o integracji gospodarczej, wyrównywaniu różnic rozwojowych itd. Beata Szydło nawiązała do wątku Nord Streamu i powtórzyła, że druga nitka absolutnie nie jest inicjatywą czysto biznesową — jak utrzymuje strona niemiecka — lecz politycznym podważeniem solidarności europejskiej.

Wiktor Juszczenko życzył naszemu rządowi odzyskania przez Polskę roli lidera Europy Środkowej i Wschodniej, którą odgrywała za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, podczas której na Ukrainie wydarzyła się tzw. pomarańczowa rewolucja. W konkluzjach paneliści usiłowali znaleźć złoty środek w trójkącie między polityką a interesami (w tym rozumieniu — biznesowymi) i wartościami.

Bruce Stokes stwierdził, że to bardzo ważne, bo populiści przedstawiają bardzo chwytliwe społecznie recepty bezproblemowego poprowadzenia do przyszłości. Premier Szydło spuentowała wyznaczanie złotego środka przypomnieniem, że ludzkość od zawsze czegoś szuka — a to eliksiru nieśmiertelności, a to świętego Graala itp. Nie udaje się, ale dopóki przynajmniej się o tym mówi — to o przyszłość możemy być spokojni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Między wartościami a interesami