Miejsce na biznes można znaleźć wszędzie

opublikowano: 22-10-2017, 22:00

Wiedza lokalnych partnerów jest bezcenna, dyplomacja ekonomiczna pomocna. Wszystko służy zbliżeniu i pogłębianiu relacji na nowym rynku. Dalej już pójdzie łatwiej.

POLSKA FIRMA — MIĘDZYNARODOWY CZEMPION

Z TRADYCJI RODZINNEJ:
Z TRADYCJI RODZINNEJ:
W miejscowości Błaszki, skąd pochodzi rodzina Jerzego Pietruchy, jego dziadek w latach 60. założył garbarnię. Później interes przejął syn i rozwinął firmę, uruchamiając produkcję wyrobów z tworzyw sztucznych. Wnuk objął zarząd w 2006 r. i nadał firmie globalny charakter.
[FOT. ARC]

Na mapce świata, umieszczonej na stronie internetowej Grupy Pietrucha, poza dwoma miejscami w Polsce (Ksawerów w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej i Błaszki w powiecie sieradzkim), zaznaczone są Lagos w Nigerii, Kigali w Rwandzie, Singapur, Kuala Lumpur w Malezji i Mariveles na Filipinach. Co może robić na Filipinach polski producent wyrobów z tworzyw sztucznych dla inżynierii wodnej i lądowej? Jak się okazuje, może produkować tam swoje wyroby.

Strategia globalna

Grupa Pietrucha obsługuje duże inwestycje infrastrukturalne. W Polsce i Europie. Porusza się w wąskiej, wyspecjalizowanej branży i obecność na Czarnym Lądzie i w krajach Pacyfiku okazała się mocnym filarem firmy. To są jej rynki.

— Koncentrujemy się na dwóch kierunkach. Pierwszy z nich to Afryka, z biurami w Nigerii i Rwandzie, które obsługują regiony Afryki Zachodniej i Wschodniej. Drugim ważnym kierunkiem naszej działalności jest Azja Południowo-Wschodnia. W regionieASEAN jesteśmy obecni od siedmiu lat — opowiada Jerzy Pietrucha, właściciel firmy i prezes zarządu. Jak tłumaczy, w pierwszej fazie obecności w Azji, firma skupiała się na tworzeniu sieci dystrybucji. Z biegiem lat sprzedaż w tym regionie na tyle wzrosła, że zdecydowano się na otwarcie biura regionalnego w Kuala Lumpur aby następnie ulokować na Filipinach zakład produkcyjny, który ruszył rok temu.

— Dzięki uruchomieniu produkcji na Filipinach, zyskaliśmy przewagi konkurencyjne. Skróciliśmy łańcuchy dostaw. Z Polski kontenery płyną od ośmiu do dziesięciu tygodni, natomiast z Filipin jesteśmy w stanie obsłużyć klientów w regionie już w ciągu miesiąca — komentuje Jerzy Pietrucha.

Produkt, rynek, klient

— Działamy w pewnej niszy, związanej ze skutkami zmian klimatycznych, czyli wszelkimi kwestiami związanymi z nadmiarem lub niedoborem wody, problemami erozyjnymi, zagrożeniem powodziowym... — tłumaczy Jerzy Pietrucha. Kierunki ekspansji eksportowej firmy są w dużej mierze związane z miejscami, gdzie realizowane są tego rodzaju projekty.

W portfolio firmy są dwie główne grupy produktów — pierwsza to grodzice winylowe, czyli ścianki wykorzystywane np. przy uszczelnieniach i zabezpieczeniach przeciwpowodziowych, druga to georuszty wykorzystywane m.in. do stabilizacji gruntu i zbrojenia dróg. Właśnie grodzice są głównym eksportowym produktem firmy. Georuszty, wykorzystywane są głównie w Europie. Łatwo zrozumie ten podział każdy, kto jechał np. afrykańską drogą. Klientami firmy Pietrucha są podmioty wykonawcze, deweloperzy, firmy budowlane. — Często są to również samorządy — opowiada Jerzy Pietrucha.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

To one często zmagają się z problemami powodziowymi, suszami itp. Sektor inżynierii wodnej i lądowej jest bardzo wrażliwy na finansowanie projektów. Zdarza się, że planowane inwestycje nie dochodzą do skutku lub są przekładane w czasie. W tym również projekty finansowane ze środków unijnych, w Polsce i Europie. Branża jest bardzo uzależniona od inwestorów publicznych.

— Lubimy działać w Azji, gdzie funkcjonują rozwinięte mechanizmy finansowania, m.in. oferowane przez Asia Development Bank, które są zależne od Banku Światowego. Jeżeli projekty zostaną ogłoszone, to są realizowane — wyjaśnia prezes.

Pogłębianie relacji

Ponieważ firma działa na egzotycznych rynkach, bardzo duże oczekiwania pokłada w lokalnych partnerach i dystrybutorach. — Oni najlepiej znają otoczenie administracyjne oraz lokalne uwarunkowania prawne i podatkowe, doskonale wiedzą jakimi mechanizmami dany rynek się rządzi. Potrafią też w odpowiedni sposób rozmawiać z potencjalnymi partnerami biznesowymi. Dla naszych dystrybutorów organizujemy warsztaty, zapraszamy do Polski, pokazujemy nasz kraj i ciekawe projekty budowlane. Prezentujemy nowe produkty — mówi Jerzy Pietrucha.

— Staramy się cały czas prowadzić dialog, pogłębiać relacje — to jest bardzo istotne. Z kolei w kontaktach z partnerami istotna jest szybka reakcja i dostosowanie się do jego indywidualnych potrzeb klienta. — Każdy projekt jest traktowany indywidualnie — podkreśla.

Z Polski???

Wejście polskiej firmy na nowy rynek, to wyzwanie nie tylko dla niej samej. Powinny tu zadziałać administracyjne mechanizmy wpierania. — Nie ukrywam, że przykładowo w Rwandzie — gdzie jesteśmy obecni od pięciu lat — aż dwa lata poświęciliśmy na zbudowanie odpowiednich relacji (relacje to słowo klucz w biznesie międzynarodowym). Stworzenie sieci powiązań z przedstawicielami administracji, potencjalnymi partnerami pozostałymi interesariuszami. Ten proces byłby trudniejszy bez wsparcia ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych czy poszczególnych placówek dyplomatyczno-konsularnych — opowiada prezes Pietrucha.

W Afryce często partnerami projektów są instytucje państwowe (np. ministerstwo obrony i Egiptian Navy w projekcie budowy Nowego Kanału Sueskiego) i niejednokrotnie, kiedy na ważnych rozmowach z dużymi partnerami publicznymi, obok zespołu projektowego pojawi się przedstawiciel ambasady, służy to uwiarygodnieniu firmy. Z reguły taka obecność spotyka z pozytywną reakcją drugiej strony.

— Nasze instytucje zaczynają dostrzegać znaczenie dyplomacji ekonomicznej, powstał dialog, który ułatwia nam, polskim firmom, korzystanie z instrumentów, jakimi się od szeregu lat posługują się nasi konkurenci z Niemiec, Francji czy innych krajów zachodnich — zauważa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Danuta Hernik

Polecane