Ubiegłoroczne wzrosty cen zbóż w tym roku wyhamowały. Nie zanosi się jednak na to, żeby ceny nadal spadały. FAO wprawdzie uspokaja, ale nie ma wpływu na pogodę, która pokrzyżowała plany rolników i obniżyła plony, zwłaszcza kukurydzy. W sierpniu wartość indeksu cen żywności (Food Price Index), obejmującego 55 towarów spadła drugi miesiąc z kolei. W lipcu spadek wyniósł 0,8 proc., teraz 0,3 proc. Tempo zniżek lekko wyhamowało, a wskaźnik jest o 2,6 proc. niższy od rekordowych 237,2 punktów z lutego bieżącego roku. Warto się jednak przyjrzeć poszczególnym jego składnikom, ponieważ na zniżkę wpłynęły tylko dwa składniki: nabiał i tłuszcze. Inne produkty drożały.
Niewiele taniej
W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy wskaźnik, który jest publikowany przez Organizację Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (Food and Agriculture Organization of the United Nations, FAO) wzrósł o 33,97 proc. Zwyżki składników indeksu nie były jednak takie same. Najbardziej, bo o 59,14 proc., podrożał cukier. O 54,69 proc. droższe są zboża, a o 39,68 proc. tłuszcze i oleje. Najmniej podrożały: nabiał (11,53 proc.) i mięso (19,60 proc.). Ta sytuacja może ulec zmianie, ponieważ droższe zboża paszowe już wpłynęły na ceny mięsa, które przez okres lata drożało znacznie silniej od innych surowców. Od stycznia mięso zdrożało 8,73 proc., podczas gdy zboża o 6,18 proc. Jeśli
więc ziarno wykorzystywane na pasze nie stanieje bardziej niż ostatnio, globalne ceny żywności nie mają szans na spadek. Raczej należałoby się spodziewać kolejnego rekordu indeksu. Zwłaszcza że uspokajające prognozy FAO dotyczące plonów często są korygowane.
Błędne prognozy
FAO uważała wiosną, że w 2011 r. można się spodziewać 3,5-procentowego wzrostu światowej produkcji pszenicy. Dodała jednak, że przy założeniu normalnych warunków pogodowych, a te normalne nie były. W lutym tego roku do wzrostu cen zbóż przyczyniły się dodatkowo wzmożone zakupy robione przez kraje Bliskiego Wschodu i państwa afrykańskie, w których szaleje inflacja. W tym roku ani FAO, ani amerykański Departament Rolnictwa (USDA) nie przewidywały, że kwietniowe przymrozki w USA, a potem przedłużające się opady, opóźnią zbiory i wpłyną na jakość ziarna. Mniej będzie też pszenicy chińskiej i francuskiej z powodu suszy.
Powtórka z rozrywki
Prognozy FAO są korygowane z miesiąca na miesiąc. W lipcu z przewidywanego 3,5-procentowego wzrostu globalnej produkcji zbóż zostało 3,3 proc., w sierpniu już tylko 3 proc. Zmiany szacunków są efektem zawirowań pogodowych w Stanach Zjednoczonych, które są największym eksporterem pszenicy i kukurydzy. Zaszkodziły nie tylko anomalie atmosferyczne panujące wiosną, ale również duże upały panujące w lipcu i sierpniu. Wciąż też istnieją obawy, że nawet większe zbiory nie będą wiecznie zaspokajać popytu. Z raportu Agrimonde, przygotowanego przez Międzynarodowe Centrum Współpracy na rzecz Rozwijania Badań Rolniczych (CIRAD) i Francuski Narodowy Instytut Badań Rolniczych (INRA) na podstawie danych z FAO (Food and Agriculture Organization of the United Nations), francuscy analitycy udowadniają, że nie da się uniknąć niedoborów żywności, nawet przy założeniu niewielkiego wpływu zmian klimatycznych na jej produkcję i ograniczenia spożycia.
USDA też się myli
W trakcie żniw wydaje się, że sytuacja na rynku zbóż się normalizuje, zwłaszcza gdy spadają ceny. Sytuacja taka może być jednak przejściowa. Amerykański Departament Rolnictwa już kilka miesięcy temu przestrzegał, że może zabraknąć kukurydzy, ponieważ rośnie nie tylko konsumpcja, ale również zapotrzebowanie na pasze i przerób na paliwa. Produkcja etanolu pochłania 40 proc. amerykańskich upraw, a zapasy ziarna już w czerwcu były najniższe od 15 lat. W sierpniu sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu. Okazało się, że szacunki USDA były zawyżone i produkcja będzie niższa od oczekiwanej. Wciąż oczekiwana poprawa pogody nie zniweluje poniesionych strat. Wysokie ceny zbóż uderzają również w producentów mięsa. Już pojawiają się obawy, że nie będą chcieli rozbudowywać hodowli, bo może się stać nieopłacalna. Może się więc okazać, że wiele krajów stanie się importerem mięsa netto. Sytuacji nie poprawia katastrofa nuklearna w Japonii. Szacuje się, że około 99 produktów, w tym mleko i warzywa, zostało skażone. Nie bez znaczenia jest również zmiana nawyków żywieniowych krajów wschodzących. Chiny mają w 2011 roku importować o 16 proc. kukurydzy więcej, niż w roku ubiegłym.