W październiku liczba nowo budowanych mieszkań spadła o niemal 20 proc. rok do roku. Aktywność deweloperów i indywidualnych inwestorów została zatem dotknięta przez restrykcje wprowadzane w reakcji na epidemię, ale także zapewne z powodu spontanicznych obaw firm przed skutkami całej drugiej fali. Choć spadek jest nieco mniejszy niż w marcu i kwietniu, kiedy przekroczył 40 proc. Na razie więc wstrząs jest dość ograniczony.
Warto zauważyć, że słaby październik nastąpił po bardzo mocnym wrześniu. Kiedy uśredni się dane za trzy miesiące i usunie efekty sezonowe, to liczba nowo budowanych mieszkań jest właściwie taka, jak przed epidemią – około 20 tys. miesięcznie. Reakcja rynku jest nieporównanie łagodniejsza niż podczas poprzednich kryzysów – w latach 2009-12. Przypomnę, że w całym 2009 r. liczba nowo budowanych mieszkań spadła o niemal 20 proc., a w 2012 r. niemal o 15 proc.
Co różni obecny kryzys od poprzednich? Reakcja polityki gospodarczej. Wsparcie publiczne dla firm sprawiło, że stopa bezrobocia wzrosła tylko nieznacznie, a to stopa bezrobocia jest główną zmienną makroekonomiczną determinującą aktywność na rynku nieruchomości – ludzie kupują mieszkania wtedy, gdy są w miarę pewni bezpieczeństwa finansowego.
Pytanie o aktywność budowlaną na rynku mieszkaniowym w przyszłym roku koncentruje się zatem na pytaniu o stopę bezrobocia. Większość prognoz wskazuje, że bezrobocie jeszcze wzrośnie, choć nie gwałtownie. Rynek pracy zawsze z dużym opóźnieniem reaguje na szoki, jest w nim dużo inercji – zanim firmy podejmą decyzję o trwałych zwolnieniach, muszą się do tego przygotować.
Jednocześnie jest kilka czynników, które ten wzrost bezrobocia powinny łagodzić i przez to wspierać rynek mieszkaniowy. Przede wszystkim ewidentnie następuje proces adaptacji gospodarki do funkcjonowania w warunkach epidemii – spadek aktywności jesienią nie jest już tak gwałtowny jak wiosną, mimo że fala epidemiczna jest dużo wyższa. W kolejnej fali adaptacja będzie jeszcze większa. Ponadto jest wysokie prawdopodobieństwo, że w połowie przyszłego roku odczuwalny będzie już efekt wprowadzenia na rynek szczepionek. Będą też inne technologie pozwalające łagodzić skutki epidemii, m.in. powszechne testy możliwe do używania w domu.
Rośnie więc szansa na to, że październikowy spadek aktywności budowlanej, który może jeszcze się pogłębić w listopadzie, będzie zjawiskiem przejściowym.
