Mieszko oberwał za Michałki
DWA MICHAŁY: Mieszko, kierowany przez Tomasza Gajdzińskiego, czeka na decyzję Urzędu Patentowego dotyczące prawa do wykorzystywania znaku. Hanka złożyła zaś wniosek o wgląd do ksiąg handlowych Mieszka. fot. MP
Kilka dni temu w fabryce giełdowej spółki cukierniczej Mieszko komornik zajął opakowania produktów opatrzone znakiem towarowym Michałki. Spór o cukierki toczy z Mieszkiem od wielu miesięcy Hanka, śląski producent słodyczy.
Komornik zajął opakowania produktów sprzedawanych pod marką Michałki. Rynkowy konkurent, śląska Hanka, podejrzewał, że fabryka z Raciborza nie dostosowała się do sądowych poleceń wstrzymania produkcji i dystrybucji słodyczy pod spornym znakiem Michałki. Mieszko zaskarżył decyzję zajęcia majątku w Sądzie Apelacyjnym.
Hanka od wielu miesięcy zarzuca spółce z Raciborza bezprawne korzystanie ze znaku Michałki. Spółka zapewnia, że sądy kolejnych instancji podtrzymywały zakaz wykorzystywania znaku Michałki przez Mieszka.
— W sierpniu Sąd Apelacyjny odrzucił zażalenie Mieszka, nakazując tym samym wstrzymanie produkcji i zaprzestanie wprowadzania Michałków do sprzedaży. W październiku zwróciliśmy się o pomoc do prokuratury, ponieważ Mieszko nadal produkował Michałki — tłumaczy Włodzimierz Januszkiewicz z Biura Patentowego Send, które reprezentuje Hankę.
Zarząd Hanki uważa, że nieuczciwy konkurent sprzedając cukierki tej samej marki naraził spółkę na duże straty. Na razie jeszcze ich nie oszacowano.