Migut Media szuka inwestora

MEW
20-08-2012, 00:00

Branża ma się źle, więc Wiesław Migut rozwija inny obszar. Do Businessman Institute chce dobudować hotel.

Wiesław Migut, prezes Migut Media, firmy znanej z wydawnictw branżowych i konferencji, ma nowy pomysł na biznes — chce zbudować hotel. Ma on powstać jako uzupełnienie rozwijanego od kilku lat Businessman Institute.

— Media coraz bardziej walczą o przeżycie. Nam bilans jeszcze jakoś się spina, ale o świetnej koniunkturze sprzed lat możemy już tylko marzyć. Dlatego rozwijamy drugą nogę — tłumaczy Wiesław Migut. Migut Media chce na początku września w statucie dokonać zmian umożliwiających pozyskanie inwestora.

— Szukamy partnera, który pomoże nam rozbudować część hotelową Businessman Institute. Inwestycja jest kapitałochłonna, ale zdecydowaliśmy się wejść w ten obszar, bo w Polsce jest mało hoteli — mówi Wiesław Migut.

Ma nadzieję zdobyć inwestora do końca roku, przechodząc w tym czasie przez biurokratyczny proces przygotowania inwestycji. Prace budowlane powinny rozpocząć się wiosną 2013 r. Businessman Institute to klasycystyczny pałacyk, w którym można zorganizować konferencje, jest tam też sala balowa, restauracja i SPA.

— Nieruchomość, w której zbudowaliśmy Businessman Institute, kupiliśmy cztery lata temu, w dobrych czasach dla mediów i gazet. Szczerze mówiąc, pewnie dzięki tej działalności żyjemy. Kiedyś przychody wynosiły 18-20 mln zł, z czego wydawnictwo przynosiło 14 mln zł — mówi Wiesław Migut. Działalność wydawnicza teraz ma już tylko symboliczny wkład w działalność firmy. Ubiegłoroczny wynik Migut Media (9,69 mln zł przychodów i 0,15 mln zł zysku netto) wypracował głównie Businessman Institute. Od czterech lat spółka mocno stawia na konferencje, które funkcjonują już jako oddzielna firma — MM Conferences, notowana na NewConnect. Wydawcy prasy i szerzej — firmy medialne — szukają nowych źródeł przychodów w obliczu nadciągającego spowolnienia gospodarczego. Media to jeden z pierwszych sektorów odczuwających nadchodzącą dekoniunkturę — budżety marketingowe i reklamowe idą pod nóż jako pierwsze z możliwych obszarów cięć kosztów w firmach. Dramatyczną wręcz sytuację w mediach widać po ostatnich wynikach TVN i Agory. TVN zapowiedział, że w drugiej połowie roku będzie ograniczał wydatki na program i administrację. Piotr Walter, zarządzający telewizyjnym biznesem grupy, zawsze deklarował, że cięcia w programie to ostateczność. TVN, który boryka się ze słabą jak na tę stację oglądalnością, podcina tym samym gałąź na której siedzi. Ale najwyraźniej nie ma wyjścia — zwolnił 60-70 osób w pierwszej połowie roku i prawdopodobnie będzie musiał dokonać dalszych cięć.

Nie lepiej jest w Agorze, która zapowiedziała, że zwolni nawet 250 z 3,4 tys. zatrudnionych w ciągu najbliższego pół roku. Musi ograniczać koszty operacyjne, bo spada sprzedaż i przychody reklamowe „Gazety Wyborczej”, czego nie rekompensują rosnące wpływy z działalności internetowej. Grupa miała na koniec półrocza 0,16 mln zł straty, a jej przychody spadły o 8 proc. rok do roku. Spółka, która ostrożnie prognozowała 3-procentowy wzrost rynku reklamowego w tym roku, teraz przewiduje 2-5-procentowy spadek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MEW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Migut Media szuka inwestora