Mikrofaktoring – to może być biznes

opublikowano: 23-04-2013, 00:00

Najmniejsi przedsiębiorcy chcą faktoringu, a faktorzy nowych klientów. Obsługa takich firm jest jednak dość kosztowna i na razie tylko nieliczni mają dla nich ofertę

Nie tylko średni przedsiębiorcy szukają na zewnątrz pomocy w monitorowaniu dłużników i odzyskiwaniu swoich należności. Jednak najmniejszym, o niskich obrotach, jest znacznie trudniej znaleźć źródła finansowania, które poprawią ich bieżącą płynność. Ofert skierowanych do takich podmiotów nie ma zbyt wiele. Faktoring, przez długi czas dostępny tylko dla większych firm, zaczyna co prawda docierać już do osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, ale wciąż takie usługi to rzadkość.

Zobacz więcej

DLA NAJMNIEJSZYCH: Większość faktorów obawia się mikrofirm, ale niektórzy chcą je do siebie przyciągnąć. Raiffeisen Polbank ma ofertę dla podmiotów już z 500 tys. zł obrotu. — Mogą to być również firmy prowadzące książkę przychodów i rozchodów — podkreśla Paweł Kacprzak, dyrektor ds. faktoringu w Raiffeisen Polbank. [FOT. WM]

Wojna albo nowy, niezbadany ląd

Mikro- i małe firmy stanowią większość podmiotów, które funkcjonują na naszym rynku. W 2011 r. udział średnich i dużych firm w ogólnej liczbie wynosił odpowiednio 0,9 proc. i 0,2 proc. (dane GUS). Ten segment został przez faktoring zagospodarowany w pierwszej kolejności. Teraz klienta trzeba przechwycać od konkurencji. Na przykład — ceną.

— Ale wojna cenowa nie służy rentowności biznesu faktoringowego. Dlatego faktorzy starają się zagwarantować sobie dalszy wzrost obrotów poprzez penetrację nowych obszarów rynku. Kwestią czasu było zwrócenie zainteresowania w stronę mniejszych firm — tłumaczy Piotr Dąbrowski, menedżer projektu w Pragma Faktoring.

Jest już trochę podmiotów, które specjalizują się w obsłudze małych i średnich firm. Z tym segmentem kojarzy się choćby Bibby Financial Services, które najchętniej obsługuje podmioty osiągające roczne obroty powyżej 2,5 mln zł.

— To skala działalności, przy której najbardziej opłaca się sięgnąć po finansowanie w postaci faktoringu — tłumaczy Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny Bibby Financial Services.

Jego zdaniem, przy takim poziomie obrotu firma ma już na ogół grupę stałych klientów, którym regularnie sprzedaje swoje usługi. Ma też regularne koszty obsługitransakcji, które warto finansować w formie faktoringu tak, by utrzymać ciągłość i wynegocjowane warunki dostaw. W przypadku mniejszych klientów zadanie jest trudniejsze.

— Współpraca z mniejszymi podmiotami to na ogół dla faktora działalność bardziej kosztowna i pracochłonna. Należy obsłużyć wiele mniejszych transakcji, które wymagają podobnego lub nawet większego zaangażowania ze strony faktora niż w przypadku współpracy z dużymi podmiotami. Jednocześnie to mniejsi klienci bardziej doceniają zaangażowanie faktora w procesy zarządzania należnościami. W przypadku dużych ilości mniejszych transakcji przydatne okazują się systemy i narzędzia pozwalające lepiej kontrolować rozliczenia z odbiorcami i ich terminowość — zauważa Krzysztof Kuniewicz.

Od 500 zł na fakturze

Są jednak również faktorzy, którzy zdecydowali się pójść dalej i skierować swoją ofertę do mikrofirm. Na przykład Pragma Faktoring w maju ub.r. zaoferowała produkt, z którego mogą skorzystać zarówno osoby fizyczne prowadzące działalność, jak i spółki prawa handlowego. Jedynym kryterium jest roczny obrót na poziomie nie mniejszym niż 600 tys. zł.

— Jesteśmy gotowi nabywać niewymagalne faktury VAT od przedsiębiorców realizujących miesięczną sprzedaż już na poziomie 50 tys. zł — mówi Piotr Dąbrowski.

Przy tym Pragma zapewnia, że jakość i sposób obsługi klienta korzystającego z faktoringu w wersji mikro niczym nie odbiega od standardu oferowanego klientom korzystającym z „dorosłego” faktoringu, ale procedura aplikowania o finansowanie w przedziale limitów 50-250 tys. zł jest uproszczona. Podobnie Millennium Bank zapewniający rozwiązanie dla mniejszych firm, czyli takich do 5 mln zł obrotów rocznie (dolnej granicy nie podaje), tłumaczy, że nie różni się ono niczym od jego odpowiednika dla większych podmiotów. Nie obowiązuje żadna granica wysokości obrotów w Idea Banku, który oferuje faktoring już dla kwoty 500 zł brutto na fakturze. Maksymalny limit faktoringowy wynosi 300 tys. zł. To wszystko Idea Bankowi się chwali. Gorzej wygląda cena. Prowizja za przyznanie faktoringu sięga 2,99 proc. przyznanego limitu. Do tego dochodzi opłata faktoringowa od każdej wierzytelności (w zależności od liczby dni okresu rozliczeniowego od 2,99 do 8,97 proc. wartości wierzytelności), prowizja za odnowienia limitu i inne opłaty.

Spec od mikrofaktoringu

Na tym tle dobrze prezentuje się Raiffeisen Polbank ze swoją ofertą mikrofaktoringu dla firm z obrotami od 500 tys. zł do 4 mln zł.

— Mogą to być również firmy prowadzące książkę przychodów i rozchodów — podkreśla Paweł Kacprzak, dyrektor ds. faktoringu w Raiffeisen Polbank. Dodaje, że spółki faktoringowe wymagają w zdecydowanej większości pełnej księgowości. W Raiffeisenie są różnice pomiędzy faktoringiem dla mikro- i większych firm. Przede wszystkim w pierwszym przypadku proces jest krótszy i decyzja zapada w ciągu 3-4 dni (w przypadku korporacji trwa to nawet dwa tygodnie), ponieważ ze względu na mniejsze kwoty limitu (maksymalnie 375 tys. zł) bank nie analizuje klienta szczegółowo. Ponadto Raiffeisen obsługuje transakcje tylko za pomocą systemu online, dzięki czemu pieniądze mogą się znaleźć na rachunku w ciągu 2 godzin. Nie ma też żadnych opłat dodatkowych — od niewykorzystanego limitu, za dostępy, abonamenty, operacje itd. Umowę też można wypowiedzieć bez jakichkolwiek kosztów.

— Klient płaci, tylko jeżeli dostarczy faktury do skupu do banku — mówi Paweł Kacprzak. W rezultacie koszt mikrofaktoringu wynosi 1-2 proc. wartości faktury brutto. Chętnych jest sporo. W ciągu półtora roku bank zgromadził 300 aktywnych klientów mikro.

— Półtora roku temu mieliśmy obawy, czy klienci mikro będą w ogóle zainteresowani usługą, która, jak by nie patrzeć, wymaga większego zaangażowania i zrozumienia niż kredyt. Okazało się, że skoro mają podobne problemy jak firmy średnie, to i bardzo chętnie rozmawiają o rozwiązaniach, które pomogą im prowadzić firmę — zauważa Paweł Kacprzak.

Jest problem

Mikroraktoring to szansa dla firm faktoringowych. Pole wciąż nie jest zagospodarowane, a chętnych może być dużo. Jednak faktorom trudno poradzić sobie z zagrożeniami, jakie z obsługą najmniejszych firm się wiążą — jak obsłużyć szybko, sprawnie, bez większych kosztów i w rozsądnej cenie dużo większą liczbę umów opiewających na niższe limity.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu