Mikrofalowi medycy widzą się na NewConnect

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2023-09-06 20:00

MediSensonic, start-up pracujący nad urządzeniami medycznymi wykorzystującymi diagnostykę mikrofalową, z dotacji i od inwestorów zdobył już ponad 40 mln zł. W przyszłym roku ma wejść na mały rynek warszawskiej giełdy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • czym zajmuje się MediSensonic
  • na jakim etapie są projekty badawczorozwojowe spółki
  • jaka jest jej strategia komercjalizacji wyników badań
  • dlaczego spółka zamierza wejść na NewConnect i ile pieniędzy chce zdobyć od inwestorów
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na NewConnect w przyszłym roku może pojawić się kolejna spółka z branży technologii medycznych. Do debiutu zaczął się szykować MediSensonic, start-up zajmujący się opracowywaniem urządzeń medycznych.

— W uproszczeniu zajmujemy się zastosowaniem fizyki w medycynie, przede wszystkim mikrofal. Tworzymy zaawansowane urządzenia medyczne, które będą wykorzystywane przez profesjonalistów m.in. w stomatologii, kardiologii i diabetologii. Nasza strategia zakłada, że do pierwszej komercjalizacji, rozumianej jako sprzedaż licencji lub partnerstwo z większą firmą medyczną, powinno dojść najpóźniej w 2025 r. — mówi Robert Gromada, prezes i znaczący akcjonariusz MediSensonicu.

Mikrofalowa minimalizacja

Robert Gromada, wcześniej pracujący m.in. w dużych koncernach farmaceutycznych, założył MediSensonic z profesorem Zenonem Szczepaniakiem z Wojskowej Akademii Technicznej (WAT).

— Naszym zdaniem technologie mikrofalowe w medycynie są dziś w tym samym miejscu, w którym półtorej dekady temu było USG. Fale dźwiękowe wykorzystywano w diagnostyce, ale początkowe urządzenia były zazwyczaj duże. Po ich minimalizacji wykonywanie USG np. kolana nie jest już czymś nietypowym, lecz powszechnym. Jesteśmy przekonani, że podobnie będzie z mikrofalami, które już dziś wykorzystuje się np. w tomografach nowej generacji — mówi Robert Gromada.

Spółka zatrudnia obecnie około 40 osób. Jej model biznesowy przewiduje samodzielne opracowywanie nowych urządzeń, przeprowadzanie ich przez badania kliniczne i sprzedawanie praw większym firmom, które będą mogły wprowadzać je na rynek.

— Dziś obszar medtech w Polsce przeżywa dynamiczny rozwój. To korzystny moment dla branży, bo po wielu udanych transakcjach realizowanych przez polskie podmioty zagraniczni inwestorzy zwracają szczególną uwagę na osiągnięcia rodzimych firm. Prowadzimy obecnie intensywne rozmowy z potencjalnymi partnerami z całego świata, co ewidentnie potwierdza, że Polska jest atrakcyjnym miejscem do inwestycji — podkreśla Robert Gromada.

Badawcza weryfikacja

Największą transakcją w wykonaniu polskiego producenta urządzeń medycznych była ubiegłoroczna sprzedaż praw do systemu diagnostycznego przez Scope Fluidics z warszawskiej giełdy (w tym roku spółka przeniosła się z NewConnect na GPW). Kupcem była amerykańska firma Bio-Rad, która zapłaciła z góry 100 mln USD (maksymalna wielkość transakcji to 170 mln USD). Wyspecjalizowana w diagnostyce mikroprzepływowej spółka pracowała nad technologią ponad dekadę.

Tymczasem MedicSensonic działa od 2018 r. W portfelu ma obecnie pięć zaawansowanych projektów, z których trzy rozwijał od zera, a dwa przejął. Najbardziej zaawansowany to MPVT — urządzenie mające znaleźć zastosowanie w stomatologii do badania żywotności zęba przed rozpoczęciem leczenia i diagnostyki stanu miazgi.

— MPVT, jak większość naszych projektów, narodziło się po konsultacjach z lekarzami, m.in. z prof. Agnieszką Mielczarek, konsultantką krajową w dziedzinie stomatologii zachowawczej i endodoncji. Razem zastanawialiśmy się nad problemami z zakresu diagnostyki w stomatologii. Jednym z kluczowych problemów okazała się odpowiednia diagnoza miazgi. To nisza, którą staramy się zapełnić. Zaprojektowaliśmy więc sensor wykorzystujący specjalne mikrofale, który obrazuje przepływ krwi w miazdze. Przeprowadziliśmy już kilka badań klinicznych, zaczynając od najprostszych, czyli weryfikujących to, czy sensor w ogóle jest w stanie obrazować przepływ krwi. Obecnie jesteśmy w trakcie badania weryfikującego sprawność systemu w zębach żywych i martwych — mówi prezes MediSensonicu.

Portfelowe priorytety

Kolejne projekty w portfolio to nowa metoda ciągłego pomiaru ciśnienia krwi bez użycia mankietu, a także urządzenie do pomiaru poziomu cukru (glukometr) bez potrzeby nakłuwania skóry.

— Nasza metoda ma szansę stać się pierwszym na świecie w pełni bezinwazyjnym urządzeniem do pomiaru poziomu cukru, redefiniując tym samym standardy opieki nad pacjentami — twierdzi Robert Gromada.

W ostatnich dwóch latach MediSensonic przejął też udziały w spółkach Summit Technology i Devenitiv. Pierwsza pracuje nad materacem z sensorami medycznymi do monitorowania czynności życiowych osób obłożnie chorych, druga nad skanerem jamy ustnej.

— Skaner dobrze współgra z MPVT i docelowo ma być wykorzystywany w ramach jednego systemu. W każdym z trzech czołowych projektów mamy już gotowe prototypy — prowadzimy badania kliniczne lub właśnie się do nich szykujemy. Materac jest już po pierwszym badaniu klinicznym, w przypadku glukometru czekamy na zgodę na jego przeprowadzenie — mówi Robert Gromada.

W sprawozdaniu finansowym za ubiegły rok spółka wymienia jeszcze kilka projektów na wstępnym etapie. Nie za dużo?

— Pięć projektów to moim zdaniem optimum. Nie jestem zwolennikiem spółek, których model działalności opiera się na realizacji tylko jednego produktu — mogą oczywiście zbudować go szybciej, ale ryzyko niepowodzenia jest zbyt duże. Przy kilku projektach harmonogram się wydłuża i koszty są nieco wyższe, ale ryzyko całkowitego niepowodzenia jest znacznie mniejsze. Prowadzimy już prace nad urządzeniami, które będziemy mogli rozwijać, kiedy sprzedamy prawa do obecnych projektów — mówi Robert Gromada.

Giełdowe plany

Spółka pozyskała z dotacji około 30 mln zł. Zbierała też kapitał od inwestorów i przy okazji ostatniej emisji jej wycena pre-money wyniosła około 45 mln zł.

— Od prywatnych inwestorów pozyskaliśmy prawie 12 mln zł w ramach dwóch rund inwestycyjnych. Finansowali nas głównie inwestorzy prywatni, a w ostatniej rundzie w akcjonariacie pojawił się pierwszy zagraniczny fundusz venture capital. Teraz rozpoczęliśmy przygotowania do debiutu na NewConnect, do którego powinno dojść w przyszłym roku. Przy okazji chcemy przeprowadzić kolejną emisję przy odpowiednio wyższej wycenie — informuje Robert Gromada.

Pieniądze są potrzebne na finansowanie wkładu własnego do projektów badawczych oraz przeprowadzania badań klinicznych. W ubiegłym roku spółka miała 3,8 mln zł przychodów, nieco więcej niż rok wcześniej. Pochodzą one z działalności usługowej. Strata netto sięgnęła 1,85 mln zł.

— Świadczymy przede wszystkim usługi związane z pomiarami mikrofalowymi, ale nie tylko. Wykonujemy je też w ramach umowy z WAT na potrzeby projektu związanego z polskim wojskiem. Od początku zakładaliśmy, że część efektów poświęcimy na usługi. Nie chodzi wyłącznie o przychody. Dobrą praktyką jest, gdy członkowie zespołu obok wieloletnich prac finansowanych z dotacji realizują również projekty komercyjne z bardzo ścisłym harmonogramem do komercjalizacji — tłumaczy Robert Gromada.