Przedstawiciele najmniejszego biznesu są w bardzo dobrych nastrojach — wynika z ósmej edycji raportu Banku Pekao o sytuacji mikro- i małych firm w 2017 r., w ramach którego przebadanych zostało prawie 7 tys. podmiotów. Wyjątkowo dobrze postrzegają oni m.in. zatrudnienie. Wskaźnik dotyczący tej dziedziny co roku jest na wysokim poziomie, ale obecnie jest on najwyższy w porównaniu z wynikami z poprzednich lat.
— To efekt rekordowo niskiego bezrobocia, dobrej sytuacji na rynku pracy i koniunktury — podkreśla Tomasz Styczyński, wiceprezes Pekao odpowiedzialny za obszar małych i średnich przedsiębiorstw.
A im większa firma, tym chętniej w ciągu ostatnich 12 miesięcy powiększała kadrę. Generalnie w minionym roku dużo częściej zatrudniały spółki małe niż mikro-. Jednak realizacja planów przedsiębiorców może ten trend odwrócić, bo to głównie najmniejsze podmioty deklarują chęć szukania nowych rąk do pracy w ciągu najbliższych miesięcy. Pozytywny jest również fakt, że wzrosła dynamika zatrudnieniaw start-upach, czyli biznesach działających na rynku krócej niż trzy lata. Jeśli chodzi o branże, w minionym roku najwięcej nowych pracowników pozyskała produkcja. W tym roku też prawdopodobnie będzie liderem we wzroście zatrudnienia. Jeśli chodzi o województwa, najwięcej nowych rąk do pracy trafiało do firm w pomorskim, a najmniej — w lubuskim. W przypadku aż 12 regionów średni wskaźnik dla zatrudnienia jest najwyższy w całej ośmioletniej historii badania. W Polsce działa aktywnie 1,9 mln mikro- i małych firm. Zatrudniają one w sumie 4,9 mln osób, a ich przychody sięgają łącznie 1,5 bln zł. © Ⓟ