Miliard euro popłynie do samorządów

Minister finansów zaciągnie w EBI kredyt, by wesprzeć komunalne inwestycje wyceniane na 3,5 mld EUR

Minister Jacek Rostowski kojarzy się samorządowcom raczej z zaciskaniem pasa niż z wydatkami inwestycyjnymi. To resort ze Świętokrzyskiej regularnie narzekał na rosnące długi gmin, powiatów i województw i deklarował przykręcenie lokalnej władzy finansowej śruby. Tymczasem rząd postanowił wesprzeć lokalne projekty. I to niebagatelną kwotą. Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) poinformował, że z Polski wpłynął wniosek o kredyt wysokości 1 mld EUR (ponad 4 mld zł). Fundusze zostaną przeznaczone na inwestycje w samorządową infrastrukturę w słabiej rozwiniętych regionach. W sumie samorządowcy będą mogli wyłożyć aż 3,5 mld EUR (14 mld zł).

— Kredytobiorcą będzie minister finansów. Pozostałe fundusze zapewnią samorządy. Przedwczesne i niemożliwe jest obecnie jednoznaczne określenie konkretnych projektów, na które zostaną przeznaczone pieniądze z kredytu. Określony w informacji banku całkowity koszt projektu (3,5 mld EUR) stanowi jedynie punkt wyjścia do prowadzenia dalszych negocjacji w celu ostatecznego wyodrębnienia zadań, które będą współfinansowane przez bank — poinformowali„PB” przedstawiciele biura prasowego Ministerstwa Finansów.

Lista pytań…

Działania resortu zaskoczyły samorządowców.

— Pierwszy raz słyszę o tej inicjatywie. Idea jest słuszna, pytanie tylko, jak w praktyce będzie przebiegać przyznawanie pieniędzy samorządom. Zapytam o to podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego — mówi Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich. Rąbka tajemnicy uchyliło biura prasowe resortu finansów, które poinformowało, że pieniądze z kredytu EBI będą przekazywane w formie dotacji celowych na „zadania własne jednostek samorządu terytorialnego o charakterze inwestycyjnym”.

Według danych z wykonania budżetu, po dwóch kwartałach tego roku dotacje celowe na zadania własne samorządów pochłonęły już 1,9 mld zł, w tym inwestycje stanowią zaledwie 75 mln zł. Wygląda więc na to, że kredyt z EBI może być potężnym zastrzykiem gotówki.

…i życzeń

Lokalne władze liczą, że fundusze z banku uratują inwestycje dotowane przez Brukselę.

— Samorządy mają coraz więcej problemów ze zdobyciem własnych funduszy, by wykorzystać unijne dotacje, więc muszą wstrzymywać inwestycje. Liczę, że dziękibrządowemu wsparciu projekty będą odblokowane. Lublin niedawno otrzymał 500 mln zł kredytu z EBI na inwestycje współfinansowane przez Komisję Europejską, dzięki czemu możemy je sprawnie wykonywać — mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

— Jednak potrzeby są znacznie większe niż kwoty podawane we wniosku rządu do EBI. Jeśli w przyszłej perspektywie samorządy mają nadal realizować inwestycje dotowane funduszy unijnych, musimy znaleźć model ich finansowania, bo sami nie wygenerujemy wystarczającego wkładuwłasnego — uważa Wojciech Lubawski, prezydent Kielc. Na pieniądze na infrastrukturę liczą też przedstawiciele firm budowlanych.

— Każdy grosz na inwestycje w infrastrukturę jest dziś cenny — mówi Piotr Kledzik, prezes Bilfinger Berger Budownictwo.

— Pytanie, w jakim okresie inwestycje, które ma współfinansować EBI, będą realizowane. Jeśli to program kilkuletni, będzie dla branży niezauważalny. Jeśli jednak kontrakty za 3,5 mld EUR pojawią się na rynku w krótkim terminie, sporo firm na nich skorzysta — uważa Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Miliard euro popłynie do samorządów