Miliardy podatków Apple pod lupą

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2013-05-21 07:26

Jak wynika z wyliczeń Internal Revenue Service (rządowej agencji odpowiedzialnej za pobór podatków i przepisy podatkowe) pomiędzy 2009 a 2012 r. Apple uniknęło zapłaty podatków w kwocie co najmniej 74 mld USD.

Stając się najbardziej rentowną i jedną z największych pod względem wartości rynkowej spółką na świecie, amerykański koncern Apple stworzył przy tym tak rozbudowaną sieć podmiotów zależnych, że wzbudza ona zdumienie ekspertów, pisze dziennik „The New York Times”. Zarówno spółka matka, jak i jej „dzieci” stały się obiektem otwartego w poniedziałek dochodzenia w Kongresie USA.

Jak oceniają obserwatorzy rynku, dochodzenie może doprowadzić do ostrej konfrontacji pomiędzy grupą ustawodawców zarówno ze strony Demokratów, jak i Republikanów, a Timothy D. Cookiem (na zdjęciu poniżej), dyrektorem generalnym Apple. We wtorek mają ruszyć przesłuchania, pisze „NYT”.

Tim Cook, Apple CEO

Ze wstępnego dochodzenia wynika, że niektóre spółki zależne Apple nie zatrudniały żadnych pracowników i były w dużej mierze prowadzone przez czołowych zarządzających z centrali spółki z kalifornijskiego Cupertino. Jednak oficjalnie lokalizowane były w miejscach oferujących bardzo korzystne rozwiązania odnośnie podatków, jak przykładowo w Irlandii. W efekcie Apple stało się swoistym „bezpaństwowcem”, zwolnionym z podatków lub unikającym ich płacenia, które powinny iść w miliardy dolarów rocznie.

„Apple nie było zadowolone z przeniesienia zysków do któregoś z „rajów podatkowych” – ocenia Carl Levin, senator Demokratów z Michigan i szef Stałej Podkomisji Senatu ds. Dochodzeń, która zajmie się przesłuchaniami.

„Stworzył więc sam swoistego „Świętego Graala” w unikaniu płacenia podatków. Stworzył zamorską sieć podmiotów holdingowych, posiadających dziesiątki miliardów dolarów, podczas gdy sam twierdzi, iż nigdzie nie jest rezydentem podatkowym” – wyjaśnia Levin na łamach „NYT”.

Dzięki temu, co ustawodawcy nazywają już „sztuczką” i „schematem Apple” (w nawiązaniu do słynnego tzw. Schematu Ponziego – piramidy finansowej), amerykański koncern był w stanie w ogromnym stopniu omijać płacenie podatków od dziesiątków miliardów dolarów jakie zarobił w USA i za granicą. W minionym roku, międzynarodowe operacje stanowiły aż 61 proc. całkowitych przychodów Apple.

Śledczy nie oskarżają Apple o łamanie jakiegokolwiek prawa. Zresztą koncern nie jest jedynym jaki „korzysta” z takich rozwiązań, ale co podkreślają eksperci, porażająca jest skala tego zjawiska. Dochodzenie ma m.in. pokazać z jakich luk prawnych i „legalnych” rozwiązań korzystają firmy, co ma zaowocować uszczelnieniem systemu podatkowego i przeciwdziałać tak gigantycznym unikom w płaceniu daniny.

Jak wynika z wyliczeń Internal Revenue Service (rządowej agencji odpowiedzialnej za pobór podatków i przepisy podatkowe)  pomiędzy 2009 a 2012 r. Apple uniknęło zapłaty podatków w kwocie co najmniej 74 mld USD. Pieniądze pozostały poza granicami USA. Ubiegłoroczny podatek spółki z amerykańskich operacji wyniósł natomiast „zaledwie” 6 mld USD. Jeśli jednak wspomniane „zamorskie” środki wrócą do USA, koncern będzie być może musiał zapłacić podatki federalne.

„Apple twierdzi, że jest największym amerykańskim podatnikiem korporacyjnym. Lecz przez samą wielkość i skalę jest też równocześnie jednym największych podatników, który omija amerykańskie podatki” – ocenia John McCain republikański senator  z Arizony. 

Jak pisze „NYT” na szczycie „schematu Apple” znajduje się spółka zależna pod nazwą Apple Operations International (AOI), która jest zarejestrowana w Irlandii, gdzie Apple wynegocjowało specjalną stawkę podatkową w skali nie wyższej niż 2 proc. w ostatnich latach. Koncern utrzymuje jednak swoje konta bankowe w USA i prowadzi spotkania zarządu w Kalifornii.

W Stanach Zjednoczonych system podatkowy opiera się na miejscu zarejestrowania spółki podczas gdy w Irlandii skupia się na tym skąd firma jest zarządzana i kontrolowana. Tym samym AOI idealnie wpasowała się w lukę pomiędzy obydwoma systemami podatkowymi. W rezultacie, AOI nie składała żadnych deklaracji podatkowych zarówno w USA, Irlandii, jaki i jakimkolwiek innym kraju w ciągu ostatnich pięciu lat. Tymczasem w okresie 2009-12 zysk tej spółki przekroczył 30 mld USD.

Choć sama spółka twierdzi, że efektywna stawka podatkowa jaką płaci wynosi od 24 do 32 proc. jednak, jak wynika z dochodzenia Komisji, realnie wynosi nie więcej niż 20,1 proc. Wydaje się to niewielką różnicą, jednak przy skali obrotów spółki daje to kwoty podatkowe wyższe o ponad 8 mld USD w latach 2009,2010 i 2011.

Dla przykładu w 2011 r. podatki od osób fizycznych zasiliły amerykańską kasę kwotą 1,1 bln dolarów, podczas gdy z podatku korporacyjnego było to „jedynie” 181 mld USD.

Z punktu widzenia giełdowego inwestora, strategia Apple jest co najmniej akceptowalna. Spółka ma bowiem „zaoszczędzone” pieniądze, którymi może podzielić się z akcjonariuszami. Ostatnio koncern informował, że zamierza zwrócić udziałowcom około 100 mld USD w formie dywidendy i programu skupu akcji własnych w ciągu trzech lat.

Co więc jest ważniejsze, państwowa kasa, czy portfele inwestorów?