Miliardy wydawane w nowoczesny sposób

Bartosz Dyląg
opublikowano: 21-04-2008, 00:00

Płatność przez telefon – wygodna, bezpieczna, tania. Komórką można zapłacić za taksówkę, parking, kawę w automacie, czy towar w internecie.

Zdaniem specjalistów, sprzedaż usług będzie jednym z głównych źródeł dochodów operatorów telefonii komórkowej. Znaczącym segmentem mają być płatności przez komórkę. Według szacunków, na świecie mają wartość 2 mld USD, a do 2011 r. wyniosą 22 mld USD — podaje firma badawcza Juniper Research.

Na początku był SMS

System płatności mobilnych to usługa, która umożliwia regulowanie płatności telefonem, tak jak płacimy kartą płatniczą. Zamiast kawałka plastiku używamy telefonu komórkowego. Sporą zaletą systemu jest to, że możemy z niego korzystać za pomocą każdego aparatu. Użytkownik nic nie musi wymieniać, instalować, czy konfigurować. W systemie mPay można użyć dowolnego rodzaju telefonu — działają zarówno stare aparaty, jak i najnowsze multimedialne modele.

Zaczęło się od SMS-ów, które dały możliwość regulowania drobnych opłat za uczestnictwo w teleturniejach i konkursach oraz za przesyłane informacje i inne usługi internetowe. Teraz czas na większe kwoty i bardziej wyszukane usługi. Pierwsze dziłania dotyczące rozwijania nowych usług podejmował Polkomtel (operator sieci Plus, Simplus oraz Sami Swoi), który we wrześniu 2007 r. uruchomił płatności komórkowe z firmą mPay. Polkomtel był pierwszym operatorem telefonii komórkowej w Europie Środkowej i Wschodniej, który zdecydował się na komercyjne wdrożenie usługi płatności mobilnych. Następnie do porozumienia dołączył P4, operator sieci Play.

Z usługi Polkomtela skorzystało dotychczas prawie 30 tys. użytkowników sieci Plus. Mobilne płatności akceptowane są w 7 tys. punktów sprzedaży.

— Kierujemy ją wszystkich, którzy korzystają z płatności uciążliwych, wymagających korzystania z automatów wrzutowych. W bliskiej przyszłości będziemy mogli wyjść z domu jedynie z komórką i zapłacić za przejazd, przekąski i kino — wyjaśnia Dariusz Boduch, zastępca dyrektora departamentu rozwoju produktów i usług Polkomtela.

Usługa kierowna jest także do klientów, którzy nie korzystają z kart płatniczych.

— W szczególności do młodzieży, która dzięki płatnościom przez komórkę zasili własne konto prepaidowe, poczuje się bezpieczniejsza nie nosząc przy sobie gotówki — zaznacza Dariusz Boduch.

Polkomtel chce rozwijać mobilne płatności. Testuje rozwiązania oparte na technologii NFC.

— W ciągu roku powinniśmy porozumieć się z bankami i sieciami sprzedaży. Usługa może wystartować w 2009 r. na masową skalę — mówi Dariusz Boduch.

System mPay jest do tej pory jedynym tego typu w Polsce. Na świecie istnieją systemy umożliwiające płatności via telefon komórkowy, jednak wyjątkowość mPay polega na tym, że funkcjonuje bez względu na poziom zaawansowania telefonu użytkownika. Pracuje na wszystkich telefonach komórkowych. Jako jedyny umożliwia płatności w czasie rzeczywistym. Poza internetem usługi mPay są dostępne w ponad 1,5 tysiąca punktach w 12 miastach.

Spółka mPay chce mieć milion klientów do końca 2008 r., a w perspektywie 5-6 lat liczy na 9 mln klientów, czyli 30 proc. Polaków. Te plany oparte są na solidnych podstawach — w Polsce mamy ponad 32 mln telefonów komórkowych i 24 mln kart płatniczych. 94 proc. transakcji to płatności gotówkowe, 80 proc. z nich dotyczy drobnych kwot.

Spokojna głowa

Twórca systemu m-płatności MPay chce zaoferować usługę głównie tam, gdzie nie można płacić kartą i gdzie trzeba używać monet. Przykładem może być płacenie w automatach, przejazd komunikacją miejską lub taksówką, zapłata za parkowanie (za dokładny czas parkowania), płatności w restauracjach szybkiej obsługi itp. mPay dużą szansę widzi w płatnościach internetowych, telefon komórkowy daje tam dużo większe bezpieczeństwo niż podawanie numeru karty płatniczej.

Zwolennicy m-płatności podkreślają też relatywnie niski koszt związany z ich stosowaniem, podczas gdy wykorzystywanie kart płatniczych wiąże się z koniecznością ponoszenia dodatkowych kosztów na rzecz instytucji finansowych emitujących karty płatnicze. Powoduje to, że nie nadają się one do realizowania drobnych płatności.

Eksperci podkreślają, że korzystanie z systemu płatności mobilnych jest bezpieczne, ponieważ użytkownik wykonuje transakcję ze swojego telefonu i to on decyduje, komu i ile płaci.

— Każda transakcja wymaga standardowo potwierdzenia kodem PIN, więc nawet jeżeli zgubimy telefon lub ktoś nam go ukradnie, to bez znajomości tego kodu nie będzie mógł wykonać transakcji — wyjaśnia Henryk Kułakowski, prezes mPay.

Co ważne, historia transakcji nie zostaje w pamięci telefonu komórkowego. Bezpieczeństwo m-płatności zwiększa też częstotliwość korzystania z telefonu komórkowego. Jeżeli tracimy swój telefon, to zwykle dowiadujemy się o tym już po kilku minutach. W kolejnych kilka minut zadzwonimy do operatora i zablokujemy kartę SIM. W przypadku utraty karty płatniczej możemy się zorientować dopiero podczas następnej transakcji, a wówczas jest już zbyt późno. l

45-dniowe prawo reklamacji

Na reklamację transakcji (na przykład gdy kwestionujemy kwotę pobraną z naszego konta w mPay) mamy 45 dni od daty jej wykonania. Zgodnie z regulaminem systemu płatności mobilnych mPay, jeśli nie zrobimy tego w tym terminie, transakcja jest uznana za poprawną, a my tracimy prawo do jej rozpatrzenia przez mPay. Warto pamiętać, że mPay rozpatruje tylko reklamacje dotyczące przebiegu transakcji. Towary lub usługi kupione za pośrednictwem systemu możemy r

Bartosz Dyląg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Dyląg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu