Millennium zaskoczyło rynek

ET
opublikowano: 2012-07-25 00:00

Rynek jest zbudowany dobrymi wynikami banku. Nadal jednak znajduje się w cieniu budowlanki.

To miała być pierwsza ofiara kryzysu w budowlance, w której finansowanie Millennium jest dość mocno zaangażowane. Tymczasem bank pomimo znaczącego wzrostu rezerw pokazał bardzo dobre wyniki za II kwartał tego roku.

— To jest spore zaskoczenie — przyznaje Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities. Stało się tak przede wszystkim za sprawą przychodów z opłat i prowizji, na których bank zarobił 146 mln zł, czyli aż o 10 proc. więcej niż kwartał wcześniej. Bardzo dobry wynik prowizyjny to efekt dobrej sprzedaży produktów inwestycyjnych oraz kredytów. W II kwartale bank udzielił 612 mln zł kredytów mieszkaniowych i 221 mln zł pożyczek konsumpcyjnych. Sprzedaż produktów inwestycyjnych osiągnęła 12-procentową dynamikę w skali roku, a ich wartość przekroczyła na koniec kwartału 4,6 mld zł. Depozyty urosły prawie o 10 proc.

— Znacząco wzrosły też koszty pozyskiwania finansowania od klientów — o 25 proc. W zamian za to bank bardzo wyraźnie poprawił płynność. Stosunek kredytów do depozytów wynosi prawie 100 proc. — mówi Tomasz Bursa.

Rynku nie zaskoczyły odpisy w Millennium, których saldo wzrosło z kwartału na kwartał o 96 proc. Z 73 mln zł rezerw 51,4 mln zł przypada na sektor przedsiębiorstw. Z tego około 30 mln zł to odpisy na sektor budowlany. Bogusław Kott, prezes Millennium, uważa, że budowlanka jest jednym z głównych czynników, które mogą spowodować, że wynik za 2012 r. nie będzie lepszy niż za 2011 r., co bank deklarował na początku roku. — Bez rezerw w budowlance udałoby się powtórzyć wynik. — ocenia Tomasz Bursa, który spodziewa się, że w kolejnych kwartałach mogą również pojawić się dodatkowe odpisy na sektor budowlany.