Mimo chłodów w USA, ropa tanieje

opublikowano: 30-01-2007, 07:02

Cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim spadła w poniedziałek o ponad dwa i pół procent, mimo fali chłodów, która napłynęła nad północno wschodnią, gęsto zaludnioną część USA, na którą przypada 80 procent zużycia oleju opałowego w USA.

Cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim spadła w poniedziałek o ponad dwa i pół procent, mimo fali chłodów, która napłynęła nad północno wschodnią, gęsto zaludnioną część USA, na którą przypada 80 procent zużycia oleju opałowego w USA.

Spadek cen spowodowany jest głownie sygnałami gotowości krajów członkowskich OPEC do utrzymania, a nawet zwiększenia wydobycia ropy w najbliższych miesiącach, mimo wcześniejszych postanowień o jego redukcji. Nie wstrzymują go prognozy synoptyków zapowiadające utrzymanie się chłodów USA jeszcze przez co najmniej tydzień.

Na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena "lekkiej, słodkiej ropy surowej" w kontraktach na marzec obniżyła sie w poniedziałek o 1,41 dol. do poziomu 54,01 dolara za baryłkę.

Wcześniej w Londynie na giełdzie ICE Future wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się w poniedziałek na poziomie 53,75 dol. za baryłkę, niższym o 1,54 dolara niż w piątek.

Światowe ceny ropy są obecnie niższe o 11-12 procent niż na początku roku i o ok. jedną trzecią niż w połowie lipca ub. roku, kiedy to po ataku Izraela na Liban padł rekord wszech czasów 78,40 dol. za baryłkę.

W poniedziałek kończący swą misję ambasador Arabii Saudyjskiej w USA książę Turki Al-Faisal powiedział, że jego kraj, który jest największym producentem i eksporterem ropy naftowej w OPEC i na świecie jest zadowolony z ceny ropy w USA, utrzymującej się w okolicach 50 dolarów za baryłkę. Dodał, że taki poziom jest satysfakcjonujący zarówno dla producentów jak i odbiorców tego surowca.

"Według nas, obecny poziom cen ropy jest odpowiedni" - powiedział Faisal.

Jego wypowiedź nastąpiła wkrótce po informacjach, że inni czołowi producenci z OPEC Nigeria i Zjednoczone Emiraty Arabskie mają zamiar zwiększyć produkcje w marcu, pomimo decyzji OPEC w sprawie redukcji wydobycia od lutego.

Wg zapowiedzi, produkcja Nigerii w marcu ma wzrosnąć z obecnych 1,8 mln baryłek dziennie do 2,21 mln b.d., to jest do poziomu najwyższego od 14 miesięcy. Na rynku przypuszcza się, że największy producent afrykański chce w ten sposób zrekompensować sobie straty, powstałe w wyniku zamachów terrorystycznych w ostatnich tygodniach.

Z kolei Abu Dhabi, główny producent w ramach Zjednoczonych Emiratów Arabskich, po ograniczeniach wprowadzanych w lutym chce w marcu zwiększyć dostawy ropy do Azji i osiągnąć zwykły poziom podaży.

(DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane