Propozycja ministra Andrzeja Aumillera jest nie do końca przemyślana. Diagnoza co do tego, co jest przyczyną wysokich cen mieszkań (spekulacja cenami gruntów — przyp. red.), jest nieprawidłowa. Za wysokie ceny gruntów odpowiadają m.in. nieuregulowane prawo własności oraz kwestia planowania i zagospodarowania przestrzennego.
Miało być 3 mln mieszkań do 2010 r. Teraz ma być 1,7 mln do 2012 r. Nie chcę się już nad tym pastwić.
Zastosowanie partner- stwa publiczno-prywatnego (PPP) wydaje się jakimś konkretem. Ale… wskaza-nie ceny za mkw. to czysty dumping. Załóżmy, że zbudujemy 1000 mieszkań, z czego 700 będzie po 2,2 tys. za mkw., a reszta po cenach rynkowych. To nierówne traktowanie obywateli. Przecież i tak dla wszystkich nie starczy. To co wtedy? Będą loso- wania?
Jeśli cena 2,2 tys. za mkw. będzie utrzymana przez lata, to oznacza niski standard. Warto stawiać coś, co wytrzyma więcej niż 5 lat. Resort myśli, że przedsiębiorstwa będą budować za własne pieniądze, a rozliczeniem będzie te 30 proc. Nie sądzę, by znaleźli się chętni.
Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek
ekspert PKPP Lewiatan