Producenci, importerzy i dystrybutorzy materiałów budowlanych mogą spać spokojnie. Nadzór budowlany nie dostanie specjalnych uprawnień do prześwietlania branży. Inspektorzy nadal będą mieć obowiązek informowania firm z 7-dniowym wyprzedzeniem o planowanych kontrolach.

— To bardzo dobra informacja dla branży materiałów budowlanych. Należy pochwalić ministerstwo za racjonalizm i rozsądne wycofanie się z tego nieuzasadnionego i groźnego pomysłu — mówi Katarzyna Urbańska, dyrektor departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan.
Ustawa o swobodzie gospodarczej uniemożliwia kilkudziesięciu instytucjom zmasowane kontrolowanie przedsiębiorców. Zasadą jest zakaz paraliżowania firm przedłużającymi się kontrolami, prowadzenie kilku jednocześnie oraz rozpoczynanie kontroli z zaskoczenia. Inspektorzy muszą uprzedzać z tygodniowym wyprzedzeniem o szykowanych akcjach.
Przepis zniknął
Na początku kwietnia napisaliśmy, że Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej (MTBiGM) zamierza zwiększyć kompetencje swoich służb i umożliwić im wpadanie do przedsiębiorców znienacka. W projekcie nowelizacji ustawy o wyrobach budowlanych znalazł się przepis zdejmujący z nadzoru budowlanego obowiązek zawiadamiania firm. Resort argumentował, że ujawnianie daty kontroli ułatwia im maskowanie nieprawidłowości i ukrywanie wadliwych, niebezpiecznych czy kiepskiej jakości wyrobów budowlanych.
Pomysł ten podzielił branżę. Jedni nie kryli oburzenia, obawiając się zmasowanych nalotów paraliżujących firmy, inni chwalili pomysł, twierdząc, że będzie batem na nieuczciwych. Jednak z najnowszej wersji projektu niespodziewanie zniknął kontrowersyjny przepis. Dlaczego minister Sławomir Nowak wycofał się z tego pomysłu?
— Projekt ustawy po uzgodnieniach międzyresortowych uwzględnia uwagi Ministerstwa Gospodarki i Rządowego Centrum Legislacji dotyczące wyłączenia obowiązku informowania przedsiębiorców o zamiarze przeprowadzenia kontroli — enigmatycznie stwierdził Mikołaj Karpiński, rzecznik MTBiGW.
Maciej Berek, prezes Rządowego Centrum Legislacji (RCL), podkreślił, że propozycji zniesienia ograniczeń kontroli dla nadzoru budowlanego nie było w projekcie założeń przyjętych przez Radę Ministrów. Jego zdaniem, nie należy ograniczeń kontroli zamieszczać w ustawie o wyrobach budowlanych, a jeśli już, to w ustawie o swobodzie gospodarczej. Szef RCL zasugerował zasięgnięcie opinii ministra gospodarki.
Wyjątki są
Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki, uważa, że nie należy czynić wyłomu w obecnych regulacjach na rzecz nadzoru budowlanego, który w nadzwyczajnych sytuacjach może przecież skorzystać z istniejących wyjątków od ograniczeń kontroli.
— Obecnie obowiązujące przepisy dają narzędzia do skutecznych kontroli także wyrobów budowlanych. Zwiększanie kompetencji inspekcji budowlanej byłoby bezzasadne — potwierdza Katarzyna Urbańska. W tym roku Generalny Urząd Nadzoru Budowlanego zamierza skontrolować co najmniej 1 tys. firm budowlanych: 884 dystrybutorów materiałów budowlanych, 162 producentów i 21 importerów. Inspektorzy chcą prześwietlić przynajmniej 3,5 tys. materiałów, m.in. wyrobów betonowych, stali zbrojeniowej, cegieł czy pustaków.
Kaganiec kontroli
1. Ustawa o swobodzie gospodarczej nakazuje organom kontrolnym informowanie przedsiębiorców z tygodniowym wyprzedzeniem o szykowanych kontrolach. Ten obowiązek jest wyłączony, gdy natychmiastowa i zaskakująca kontrola jest konieczna dla prowadzonego przeciwko przedsiębiorcy śledztwa lub dochodzenia, ma przyczynić się do ratowania życia, zdrowia lub środowiska naturalnego, dotyczy zwrotu podatku VAT, jest niezbędna dla realizacji prawa wspólnotowego o ochronie konkurencji lub interesów finansowych UE.
2. Czas trwania w jednym roku kontroli jednego organu w jednej firmie nie może przekroczyć: 4 tygodni dla mikro-, małych i średnich firm (zatrudniających poniżej 250 osób), których roczny obrót w ciągu ostatnich 2 lat nie przekroczył 50 mln zł EUR, 8 tygodni dla dużych firm o obrotach powyżej 50 mln EUR w ciągu ostatnich 2 lat.
Źródło: ustawa o swobodzie gospodarczej