Minister pozwoli na podwyżki

Grzegorz Nawacki, DI
opublikowano: 2010-03-08 06:43

Prezesi państwowych firm, którzy realizują najtrudniejsze zadania, mają szanse na kontrakty menedżerskie. Szefowie spółek energetycznych, PZU, Lotosu i GPW mogą zostać uwolnieni od kominówki

Furtka w kominówce, która pozwala zarabiać więcej niż ustawowe maksimum, opisana przez "PB" w ubiegłym tygodniu (czytaj: "Skarb znalazł furtkę"), rozbudziła apetyty szefów państwowych firm. Aleksander Grad, minister skarbu, studzi emocje — na podwyżkę mogą liczyć tylko najważniejsi menedżerowie.

— Nie zamierzam omijać ustawy kominowej i wprowadzać kontraktów menedżerskich jako powszechnego standardu. Będą to wyjątkowe przypadki. Sądzę, że będzie je można policzyć na palcach dwóch rąk. Proponujemy menedżerom czytelne rozwiązanie motywacyjne: jeśli zrealizują ściśle określony cel, to zarobią więcej. Oczywiście rezygnują ze wszystkich dodatkowych korzyści typu płatne zasiadanie w radach nadzorczych czy dodatków do pensji — mówi Aleksander Grad, minister skarbu.

W ubiegłym tygodniu opisaliśmy, że resort skarbu znalazł metodę, by w legalny sposób podnieść pensje szefom państwowych spółek. Taką możliwość daje art. 2 ust. 3 ustawy kominowej, który mówi, że ograniczenia wynagrodzenia nie stosuje się, jeśli podmiot zarządzający (menedżer lub wynajęta firma) na własny koszt wykupi polisę OC. Wówczas kontrakt może być zawarty na dowolnych zasadach. Do tej pory na taki ruch zdecydowano się w przypadku Gaz-Systemu. Kto jeszcze może na to liczyć?

— Nie mam listy spółek, w których kontrakty menedżerskie będą zastosowane. Poprę takie rozwiązanie jedynie w ściśle określonych przypadkach. Samo zarządzanie dużą spółką czy osiągnie dobrych wyników to za mało. Rozważamy to w kilku przypadkach. PZU realizuje trudne i niezwykle istotne procesy: restrukturyzacji i wejścia na giełdę. PGE ma przed sobą budowę elektrowni atomowej i konsolidację. Równie trudne zadania są przed innymi spółkami z sektora energetycznego, Lotosem czy Giełdą Papierów Wartościowych. Zawarcie kontraktów w tych przypadkach leży w interesie spółek i gospodarki — mówi Aleksander Grad.

Więcej w poniedziałkowym Pulsie Biznesu