Minister uwłaszczy naukowców

opublikowano: 14-02-2013, 00:00

Wsparcie od pomysłu do sprzedaży, prawa autorskie dla badaczy i ucieczka od zamówień publicznych — to plany. Są też sukcesy.

Ministerstwo Finansów przekazało wczoraj do konsultacji społecznych projekt ustawy o podatku dochodowym, który wprowadza możliwość przekazania 1 proc. CIT dla jednostek naukowych.

Zobacz więcej

ODRABIAJĄ LEKCJĘ: Ubiegłoroczny okrągły stół okazał się sukcesem, wprowadziliśmy zmiany do ustawy o szkolnictwie wyższym, polegające m.in. na dualnym kształceniu we współpracy z przedsiębiorcami. Teraz chcemy lepiej przygotować się do przyszłej perspektywy finansowej — mówi Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego. [FOT. WM]

— Firmy będą mogły wybrać ośrodek o kategorii A+, A lub B. Duże firmy, których 1 proc. odpisu wyniesie co najmniej 1 mln zł, będą mogły wesprzeć nawet trzy jednostki — mówi Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego.

— Celem ustawy jest stworzenie prawnego i finansowego impulsu dla rozwijania współpracy między sektorem przedsiębiorców a jednostkami naukowymi — wyjaśnia Jacek Rostowski, minister finansów. Jest szansa, że przepisy wejdą w życie na początku przyszłego roku. Oba resorty pracują też nad założeniem do projektu, który przesuwa termin płacenia podatku od praw autorskich do momentu osiągnięcia przychodów ze sprzedaży. Dziś jest to dla naukowców duże obciążenie.

Finansowe zachęty

— Przygotowujemy również program Innowacje Polskie. Już w tej chwili jest on realizowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju jako program pilotażowy BRIdge VC. Cel to stworzenie funduszu publiczno-prywatnego, który będzie inwestował w nowe technologie, zmniejszając ryzyko przedsiębiorcy. To będzie przełom w finansowaniu badań. Dotychczas były one finansowane na poziomie badań stosowanych wypracowujących pierwszą wersję rozwiązania — mówi Barbara Kudrycka.

Kolejny pomysł ministerstwa ma zachęcić naukowców do komercjalizacji prac. Dziś jest z tym słabo. Centra transferu technologii, które miały to zmienić, nie odniosły spektakularnych sukcesów. W 2011 r. na jedno centrum przypadała średnio jedna komercjalizacja.

— W tej chwili prawa autorskie należą się zakładowi pracy. Chcemy, by pieniądze z praw autorskich trafiały do naukowca, który potem dzieli się z uczelnią np. 25 proc. zysków ze sprzedaży. Uwłaszczenie naukowców może być motorem, który przyczyni się do prawdziwego rozwoju komercjalizacji nauki — przewiduje Barbara Kudrycka.

Minister nauki chce też dać więcej oddechu uczelniom. — Komercjalizację, badania i współpracę blokują przepisy ustawy o zamówieniach publicznych. Podczas wtorkowego spotkania rządu podniosłam problem progów zobowiązujących do stosowania przepisów ustawy. Marzy mi się, by dla szkolnictwa podnieść próg z 14 tys. EUR do 130 tys. EUR. Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych, ma do maja wypracować rozwiązania podnoszące progi dla wszystkich sektorów i szkolnictwa — mówi Barbara Kudrycka.

Bardzo dobrze, trójka!

Przedsiębiorcy i przedstawiciele świata nauki, którzy uczestniczyli wczoraj w spotkaniu Okrągłego Stołu Innowacji, w większości chwalą pomysły urzędników, choć wytykają słabe punkty.

— Kierunek zmian jest bardzo dobry. Uwzględnienie kosztów wprowadzenia technologii czy produktu na rynek, co przewiduje program Innowacyjna Polska, jest bardzo ważne — komentuje Piotr Voelkel, prezes Grupy Kapitałowej Vox. Nie wszyscy są tego zdania.

— Jeśli zwolnimy przedsiębiorców z ponoszenia ryzyka związanego z komercjalizacją pomysłu, może się okazać, że wspierane są niedobre pomysły. Jestem za tym, by od razu rzucać produkt na głęboką wodę. Nie można za dużo dofinansowywać — twierdzi Herbert Wirth, prezes KGHM. Lech Dzienis, rektor Politechniki Białostockiej, uważa, że uwłaszczenie naukowców to bardzo dobry pomysł.

— Jednak naukowiec to człowiek nieobyty z prawami rynku i potrzebuje pośrednika. To mogą być spółki celowe — spółkiprawa handlowego — uważa Lech Dzienis. O tym, że brakuje ekspertów zajmujących się łączeniem nauki z biznesem, przekonany jest także Tadeusz Słomka, rektor Akademii Górniczo- -Hutniczej.

— Jeśli jakaś uczelnia opracuje program kształcenia takich ekspertów, przyjrzymy mu się i niewykluczone, że zostanie wprowadzony w całym kraju — zapowiada Barbara Kudrycka.

Nad przepaścią

Przedstawiciele firm podkreślają, że biznes i naukę wciąż jeszcze wiele dzieli.

— Te grupy nie potrafią się komunikować. Mieliśmy kilka ofert dla ośrodków badawczych na opracowanie technologii. Odzew był zerowy, zrobiliśmy to z naukowcami spoza Polski — mówi Herbert Wirth. Problemem jest też utrzymanie technologii w tajemnicy.

— Bronimy naszych badań, nie dzielimy się pomysłami z konkurencją i nie chcielibyśmy, by miała ona dostęp do ułamka procentu naszych odkryć — zaznacza Andrzej Dulka, prezes Alcatel Lucent. Jednak przedstawiciele firm doskonale wiedzą, że potrzebują nauki. — Parafrazując byłego prezydenta USA, polski przemysł powinien kierować się dwiema zasadami: „innowacja, głupcze” oraz „kooperacja, głupcze” — podsumowuje Andrzej Szortyka, prezes Obrumu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu