Minister widzi Lotos w objęciach Orlenu

  • Paweł Janas
07-02-2012, 00:00

Gdańskiej spółce potrzebny jest inwestor strategiczny. A ponieważ za granicą chętnych nie widać, trzeba ich szukać w kraju — mówi Mikołaj Budzanowski

Prywatyzacja Lotosu zakończyła się niepowodzeniem. Resort skarbu zakończył trwający ponad rok proces poszukiwania dla pomorskiej spółki inwestora strategicznego. Okazało się, że obecnie w Europie jest więcej chętnych do sprzedaży rafinerii niż do zakupu. W efekcie żaden z inwestorów, który w czerwcu znalazł się na krótkiej liście, nie był skłonny do zakupu 53 proc. akcji należących do skarbu państwa. Resort rozważał sprzedaż Lotosu na giełdzie, jednak w związku z rozchwianiem światowych rynków kapitałowych pomysł trudno byłoby zrealizować. To może oznaczać odkurzenie powracającego jak bumerang od ponad 10 lat pomysłu przejęcia Grupy Lotos przez PKN Orlen.

We własnym sosie

— Nie należy wykluczyć takiego scenariusza. Zwłaszcza w sytuacji zadłużenia Grupy Lotos związanego z realizacją Programu 10+ i dużymi potrzebami finansowymi wynikającymi z planów zintensyfikowania programu poszukiwawczo-wydobywczego. Lotosowi niezbędny jest inwestor strategiczny, ale przy braku chętnych z zagranicy pozostaje nam wybór firmy z krajowej branży naftowej — mówi Mikołaj Budzanowski, minister skarbu.

Pytanie, czy i tym razem pomysłu nie storpedują oponenci obawiający się monopolizacji krajowego rynku paliw.

— Oczywiście musimy przeprowadzić stosowne analizy prawne i ekonomiczne. Nie zamierzamy doprowadzić do zmonopolizowania rynku paliw w Polsce. Jednak krajowychspółek paliwowych nie ma zbyt wiele, więc możliwości wyboru konsolidacyjnego scenariusza są ograniczone — przyznaje szef resortu skarbu.

Drugi wariant to połączenie Lotosu z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem. Minister nie wyklucza przeprowadzenia analiz takiej konsolidacji. — Zanim jednak przystąpimy do prywatyzacji, musimy zmienić zapisy „Polityki rządu wobec przemysłu naftowego w Polsce” oraz „Polityki energetycznej Polski do 2030 r., uwzględniając planowane zbycie akcji Lotosu. Obowiązujące dokumenty wykluczają sprzedaż większej liczby akcji — zaznacza minister Budzanowski. Co ciekawe, zapis ten nie był dla poprzedniego ministra skarbu przeszkodą w próbie prywatyzacji gdańskiej rafinerii. Jak się okazało — nieskutecznej.

Powyborcze porządki

Czy ewentualną konsolidację poprzedzi wymiana szefa Orlenu? Jacek Krawiec, prezes koncernu, był wymieniany wśród menedżerów, których — podobnie jak szefów PGNiG i PGE — może zmieść powyborcza miotła. Mikołaj Budzanowski uchyla się od oceny prezesa PKN, który na rynku ma dobre notowania.

— Czy występowałem z wnioskiem o odwołanie szefa Orlenu? — pyta retorycznie minister. Personalne zmiany nie omijają natomiast Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych Przyjaźń (PERN). Mikołaj Budzanowski chciałby, aby w pierwszym kwartale wybrany został nowy zarząd. Dotychczasowy prezes Robert Soszyński oraz członek zarządu Jerzy Melaniuk zostali odwołani 19 stycznia. Ministerstwo skarbu podało, że powodem były wyniki „kompleksowej oceny menedżerów”.

— Do połowy marca chcemy wyłonić zarząd. Postanowiłem zrezygnować ze statutowego uprawnienia do osobistego mianowania władz PERN. Na te stanowiska będzie więc przeprowadzony konkurs z udziałem profesjonalnego doradcy. Jest to zgodne z naszymi deklaracjami dotyczącymi sposobu powoływania członków zarządów w spółkach skarbu państwa. Chciałbym, aby konkurs wyłonił co najmniej prezesa i wiceprezesa spółki — informuje Mikołaj Budzanowski. Nieoficjalnie mówi się, że prawdziwą przyczyną odwołania prezesa PERN była porażka planów porozumienia z Oiltankingiem. Niedawne zachwianie się wartego 800 mln zł planu budowy wielkiej bazy magazynowo-przeładunkowej paliw i produktów chemicznych w Gdańsku wywołało w branży wielkie emocje. Główny inwestor, PERN, nieoczekiwanie poinformował, że nie obowiązuje już umowa dotycząca wspólnej realizacji projektu z niemieckim potentatem logistycznym, firmą Oiltanking. I choć w ostatnich tygodniach obie spółki ponownie zaczęły sugerować, że niewykluczony jest powrót do współpracy, takiej możliwości zdaje się już nie dostrzegać resort skarbu.

— Budowa terminalu nie może być dłużej wstrzymywana. Sprawą wtórną jest to, czy PERN będzie miał partnera do realizacji tej inwestycji. Na początkowym etapie spółka jest w stanie samodzielnie udźwignąć ten projekt — mówi Mikołaj Budzanowski. Minister jest natomiast sceptyczny wobec promowanego w ostatnich miesiącach przez PERN i Grupę Lotos pomysłu budowy podziemnych magazynów (kawern) służących do magazynowania ropy naftowej i paliw. Jako miejsce do składowania surowców wykorzystane miałyby być skały po uprzednim wypłukaniu z nich osadów solnych (robią tak Niemcy, Francuzi czy Amerykanie). Spółki podpisały w połowie czerwca list intencyjny. Zapowiadano, że inwestycja zostanie zrealizowana w dwóch etapach do 2020 r. Najpierw powstaną magazyny liczące 7 mln m sześc. W przyszłości, zależnie od zapotrzebowania, ich pojemność miałaby wzrosnąć do 15-20 mln m sześc.

— Kawerny? Dziś to tylko pomysł niepoparty konkretnymi wyliczeniami. Nie ma projektu, więc trudno oceniać samą ideę. Dziś priorytetem dla Lotosu jest zwiększenie wydobycia ropy naftowej. PERN powinien zaś skupić się na budowie terminalu w Gdańsku — podkreśla szef MSP.

40% Mniej więcej taki udział w detalicznym rynku paliw miałyby połączone Orlen i Lotos. Superkoncern dysponowałby siecią ponad 2100 stacji i de facto zmonopolizowałby produkcję paliw w Polsce.

OKIEM ANALITYKA

Skarb ma czas

KAMIL KLISZCZ

analityk DI BRE

Fuzja Orlenu z Lotosem? Podobnie jak to było w przypadku PGE i Energi, zostanie zapewne zablokowana przez UOKiK. Łatwym zadaniem nie byłaby też fuzja Lotosu z PGNiG. Dlaczego? Potentat gazowy niedawno przejął aktywa Vattenfalla, niezatwierdzona taryfa gazowa niekorzystnie wpływa na jego wyniki, do tego już ma w planach duże wydatki. Wariant konsolidacji to pomysł na trudne czasy – znaczące pogorszenie się otoczenia makro. A to ostatnio się poprawia. Może zatem giełda? Inwestorzy niechętnie zainwestują w mocno zadłużony Lotos. Skoro jednak w Europie jest zbyt dużo mocy rafineryjnych, odpada też wariant z inwestorem. To wszystko spowoduje, że skarb państwa da sobie co najmniej kilka miesięcy na podjęcie decyzji w sprawie prywatyzacji Lotosu. Tym bardziej że nie jest to nagląca sprawa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Minister widzi Lotos w objęciach Orlenu