Ministerstwo za małych kroków

PZ, BT, KAP, ABT, AMB
opublikowano: 2007-01-29 00:00

Wojciech Jasiński powinien w końcu jasno powiedzieć, na czym polega jego rola jako ministra.

Wojciech Jasiński powinien w końcu jasno powiedzieć, na czym polega jego rola jako ministra.

Wszystko można powiedzieć o resorcie skarbu, ale nie to, że unika konfliktów i wypełnia podstawową swą powinność — prywatyzuje.

Z resortu, którym kieruje Wojciech Jasiński, wyszły świetne inicjatywy, takie jak program prywatyzacji przez giełdę małych i średnich firm, jednak ich realizacja daleka jest od obiecywanego naporu ofert. Kilka niezłych pomysłów to zbyt mało, by móc ocenić pozytywnie pracę resortu i jego szefa.

Gorzej, że w wielu branżach polityka ministerstwa kojarzy się wyłącznie z brakiem sensownej polityki lub z rozdmuchiwaniem albo prowokowaniem konfliktów. Upolitycznienie nie jest zarzutem, bo ten można postawić każdemu ministrowi. Zarzutem jest brak zdecydowania. Żeby nie powiedzieć wręcz: lenistwo.

BANKI

Rząd rozbija bank, nie kasę

Rządy PiS zaczęły się dla sektora bankowego mocnym akcentem. Bez wątpienia takim był brak zgody na przejęcie przez włoski Unicredit kontroli nad Bankiem BPH. Komisja Nadzoru Bankowego analizowała problem co prawda przez kilka miesięcy, ale wtrącił się rząd ze swoim ówczesnym szefem — Kazimierzem Marcinkiewiczem.

Rząd, rękami ministra skarbu, postanowił mieć też wpływ na zarząd nad największym polskim bankiem — PKO BP. Rezultat — od jesieni bank nie ma prezesa, nie ma też wiceprezesów.

HUTY

Odwlekanie, przeczekanie

Skarb państwa raz po raz przekazuje sprzeczne informacje dotyczące prywatyzacji Polskich Hut Stali. Raz chwali transakcję, innym razem ją gani. Odwleka również w nieskończoność decyzję, co zrobić z walcowniami rur Jedność i Andrzej. Spółkami interesuje się wielu inwestorów, ale skarb poprzestaje na deklaracjach. Często sprzecznych. Specjaliści czekają na zdecydowany ruch, zwłaszcza że w branży stalowej trwa dobra koniunktura i lepszego czasu na restrukturyzację i prywatyzację nie będzie.

STOCZNIE

Bez pomysłu statki zatoną

Resort skarbu nie ma pomysłu, co zrobić ze stoczniami. Odwleka podejmowanie decyzji dotyczących sektora. Samo przyjęcie harmonogramu prywatyzacji zajęło mu wiele tygodni. Jeśli stocznie będą musiały oddać pomoc publiczną — upadną. Jednym z odpowiedzialnych za taki scenariusz będzie resort skarbu. Decyzja, którą musi podjąć ministerstwo, nie jest łatwa, zwłaszcza w przypadku Stoczni Gdynia. Wprowadzenie do niej inwestora jest możliwe, tylko w przypadku gdy skarb pomoże w spłacie długów.

CHEMIA

Niemcy do domu

Branża „zawdzięcza” Wojciechowi Jasińskiemu to, że ZA Tarnów i Kędzierzyn nadal są własnością skarbu. Minister nie zgodził się, aby kupił je niemiecki PCC. Dlaczego — jasnej odpowiedzi brak. Inwestor zgodził się nawet na zastaw rejestrowy na akcjach zakładów. Minister skarbu w liście do Bogdana Borusewicza, marszałka Senatu, wychwalał zalety PCC. Po kilku miesiącach inwestor został odprawiony z kwitkiem. Teraz minister ponownie będzie prywatyzował te firmy. I znowu analizy, zastępy doradców. A to kosztuje. I kto za to zapłaci?

ENERGETYKA

Powoli, jednak w dobrą stronę

Nie można zarzucić ministrowi skarbu braku jednoznacznej strategii dotyczącej branży energetycznej. Od dawna wiadomo, że w planach jest wielka konsolidacja. Co prawda przyjęte przez rząd harmonogramy już się zdezaktualizowały, ale ministerstwo — choć powoli — zdaje się konsekwentnie zmierzać w raz obranym kierunku. Nie do końca jasna jest tylko wizja prywatyzacji połączonych firm energetycznych. Podobnie jak w innych branżach, ministrowi skarbu znacznie łatwiej wskazać, czego na pewno prywatyzował nie będzie.

UBEZPIECZENIA

Niebezpieczna sieć procesów

Strategię resortu skarbu dla sektora ubezpieczeniowego można określić jednym tylko słowem: PZU. Spór z Eureko, który został podgrzany za kadencji ministra Jasińskiego, zdominował praktycznie dzialalność firmy. Na dodatek tryb i okoliczności wyboru prezesa towarzystwa dostarczają tylko kolejnych dowodów na niebezpieczne z punktu widzenia biznesowego upolitycznienie spółki. Na dodatek nic nie zapowiada zakończenia wojny o kontrolę nad PZU. A to jeden z — o ile niejedyny — warunków obiecanego upublicznienia spółki.

TRANSPORT

Plan lotu jest, brakuje pilota

Niedawna propozycja odkupienia przez KGHM akcji LOT jest kolejnym kontrowersyjnym pomysłem resortu. Nie jest jednak dowodem na brak strategii wobec narodowego przewoźnika. Resort ima się różnych sztuczek, by — jak twierdzi — „usprawnić proces wyboru prezesa PLL LOT”. Bez prezesa niemożliwe jest rozpoczęcie — skądinąd rozsądnych — zmian w spółce. Fakt, że resort skarbu zamierza skończyć z paradoksalną sytuacją, w której większościowy akcjonariusz nie ma wpływu na los LOT, zapisujemy na plus.