MiŚ-ki wyszły z cienia śpiących gigantów

ASZ
opublikowano: 2007-10-04 17:19

W czwartek na warszawskiej giełdzie odwróceniu uległa sytuacja z wtorku, kiedy to inwestorzy na celowniku inwestorów były tylko akcje najbardziej płynnych spółek, a walory małych i średnich firm pozostawały poza orbitą zainteresowań większości handlujących.

mWIG40 poszedł w górę o 0,6 proc., a sWIG80 zyskał na wartości 0,7 proc. Natomiast WIG20 zakończył dzień kosmetycznym spadkiem o 0,03 proc. Amplituda wahań wskaźnika koniunktury największych emitentów wyniosła zaledwie 50 pkt. Warto zwrócić uwagę, na myląca na pierwszy rzut oka wysoką wartość obrotów 1,42 mld zł.

Prawdziwego handlu było w tym niewiele. Duża część to wartość umówionych transakcji dokonywanych między funduszami, które kontynuowały w czwartek przebudowę portfeli na początku IV kwartału. W ostatnich sekundach sesji właścicieli zmieniały grube pakiety czołowych banków - PKO BP i Pekao SA, a także PKN Orlen.

Wcześniej z rąk do rąk przechodziły liczące po kilkadziesiąt tys. sztuk pakiety walorów czeskiego CEZ-u. Ponad 100-mln wartości obrotów doświadczyło sześć spółek, z czego na sam tylko Pekao SA przypadła kwota 446 mln zł.

Gdyby odjąć wartość umówionych transakcji okazałoby się, że tak naprawdę handel w czwartek był mizerny. W połączeniu z niewielką zmiennością WIG20 oznaczałoby to, że przedostatnia sesja tygodnia nie miała żadnego znaczenia prognostycznego.

Nie próżnowali inwestorzy indywidualni coraz śmielej rozkręcający karuzelę spekulacji na małych spółkach o niewielkiej płynności. Pierwsze miejsce pod względem skali wzrostu przypadło Zastalowi, którego kurs poszybował o 30,8 proc.

Ciekawe czy jego gwiazda zgaśnie równie szybko co Karen Notebook, który w środę zwyżkował o 35,7 proc. W pierwszych minutach czwartkowych notowań zdołał co prawda wzbić się o kolejne 23,4 proc., ale skończył marnie na 6,6-proc. minusie.

W pełni natomiast wytłumaczalny jest 17,7-proc. wzrost kursu Gadu-Gadu. Holenderski MIH Poland Holdings ogłosił wezwanie na 100 proc. akcji z ceną 23,50 zł. W czwartek na zamknięciu za jeden walor płacono 22,8 zł.