Sprawy nie poszły po myśli Mispolu. Sąd uznał, że jego spółka jest zbyt biedna, by upaść. Trzeba ją zlikwidować.
Sprawa dotyczy Bono Polska, spółki z grupy Mispolu zajmującej się logistyką. W lipcu okazało się, że organy skarbowe wykryły fałszywe faktury (dotyczyły fikcyjnych usług świadczonych przez podmioty powiązane osobowo z ówczesnym zarządem) i nałożyły na spółkę karę. Tak dużą, że Mispol postanowił złożyć wniosek o upadłość likwidacyjną Bono.
Ale sąd wniosek odrzucił, "ponieważ majątek spółki Bono Polska nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania".
— Jesteśmy zaskoczeni tą decyzją, ponieważ postępowanie miało być finansowane pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedaży majątku trwałego Bono — komentuje Beata Waboł, dyrektor finansowa Mispolu.
Spółka nie zamierza jednak z sądem polemizować. Pójdzie inną drogą.
— Analizujemy właśnie możliwość przeprowadzenia likwidacji Bono i prawdopodobnie na to się zdecydujemy. Jedyna istotna różnica w stosunku do upadłości będzie polegać na tym, że to nie syndyk będzie likwidował spółkę, a my sami — wyjaśnia Beata Waboł.
Sumy, które wchodzą w grę, i tak nie są potężne. Kwota kary oraz wartość Bono opiewają łącznie na blisko 2,3 mln zł.
Mispolowi nie zależy na ratowaniu Bono, ponieważ i tak planował zlikwidować tę firmę w ramach restrukturyzacji. Chce do końca roku uprościć struktury grupy, co pozwoli na zmniejszenie kosztów administracyjnych.