Mitsubishi w wydaniu elektrycznym

Paweł Janas
opublikowano: 2009-09-02 00:00

Japońskie miejskie auto jest bardzo drogie. Koncern liczy więc na subsydiowanie sprzedaży przez rządy państw.

Japońskie miejskie auto jest bardzo drogie. Koncern liczy więc na subsydiowanie sprzedaży przez rządy państw.

Auta elektryczne? Ależ oczywiście! To już nie nowinka techniczna, ale przyszłość światowej motoryzacji — przekonywali w Warszawie przedstawiciele Mitsubishi Motors Corporation (MMC). Wczoraj Japończycy zaprezentowali najnowsze dziecko — model i-MiEV. To pierwszy seryjnie produkowany na świecie samochód elektryczny. W tej dziedzinie Japończycy mają ambitne plany.

— Do 2020 r. planujemy, że auta o napędzie ekologicznym, czyli z silnikami elektrycznymi i hybrydowymi [elektryczno-spalinowymi — przyp. PJ] będą stanowić 20 proc. naszej produkcji — deklaruje Osamu Masuko, prezes MMC.

Koncern nie ma zresztą wyjścia. Rząd japoński chce, by do 2020 r. połowa samochodów sprzedawanych w Japonii była wyposażona w silniki ekologiczne.

Liczą na subsydia

Początki będą skromne. W tym roku na rynek — wyłącznie japoński — trafi 2 tys. sztuk.

— Mamy już zamówienia na 1400 pojazdów. Od przyszłego roku chcemy rocznie produkować ponad 5 tys. sztuk — dodaje Osamo Masuko.

Na razie sprzedaż i MiEV będzie mieć raczej charakter wizerunkowy niż biznesowy.

— Za trzy-cztery lata powinny pojawić się zyski — mówi "PB" szef MMC.

W drugiej połowie przyszłego roku auto pojawi się w Europie. Zapewne też w Polsce. Czy znajdzie nabywców? Nie wiadomo. W Japonii to małe autko kosztuje po przeliczeniu na naszą walutę 100 tys. zł.

— Pracujemy nad zredukowaniem kosztów produkcji. Liczymy też, że — podobnie jak w Japonii — także w Polsce państwo będzie subsydiować sprzedaż aut elektrycznych — podkreśla Osamu Masuko.

Raczej na miasto

Czym jest i-MiEV? To auto elektryczne, które według zapewnień producenta charakteryzuje się zerową emisją dwutlenku węgla i tlenków azotu. Koszt przejechania 1 km jest ponoć o jedną trzecią niższy w porównaniu z napędem konwencjonalnym. Po pełnym naładowaniu i-MiEV może pokonać dystans 160 km. Jest to więc raczej pojazd miejski. Maksymalnie rozpędzimy się nim do 130 km/h Całkiem nieźle. Szczególnie że to nie trójkołowiec, ale pełnowymiarowe — choć niewielkie — auto dla czterech osób.

Paweł Janas