MŁ nie zamierza umarzać opłat koncesyjnych

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 2001-06-22 00:00

MŁ nie zamierza umarzać opłat koncesyjnych

Resort łączności ma kilka pilnych spraw do rozstrzygnięcia. Tomasz Szyszko, jego szef, zapowiada, że decyzja w sprawie Banku Pocztowego zapadnie w ciągu kilku tygodni. W Poczcie Polskiej w ciągu miesiąca powinien ruszyć przetarg na informatyzację. Wcześniej KERM zajmie się długoterminową strategią jej rozwoju. Minister zamierza też pomóc operatorom lokalnym, którzy nie chcą płacić za koncesje. Całkowite umorzenie opłat nie wchodzi jednak w grę.

W tym roku Ministerstwo Łączności straciło wiele uprawnień, jakie dawała mu poprzednia ustawa o telekomunikacji. Obowiązki regulatora rynku przejął Urząd Regulacji Telekomunikacji. Nie oznacza to jednak, że rola resortu i jego szefa została całkowicie zmarginalizowana. Wciąż sprawuje nadzór nad Pocztą Polską i zależnymi od tej firmy instytucjami, np. Bankiem Pocztowym. Odpowiada też za kwestie ustawodawcze dotyczące rynku telekomunikacyjnego, i dlatego borykający się z poważnymi kłopotami teleoperatorzy stacjonarni właśnie od resortu oczekują pomocy. Podobnie wygląda sprawa z operatorami long-distance. W tych wszystkich kwestiach sytuacja wymaga od ministra podjęcia szybkich decyzji.

Jedną ze spraw, która nie może długo czekać, jest przyszłość Banku Pocztowego. Kandydatem na inwestora dla tej spółki jest Raiffeisen Bank Polska, który kilka dni temu — po wielu tygodniach negocjacji — złożył ofertę na zakup mniejszościowego pakietu bydgoskiego banku, kontrolowanego przez Pocztę Polską.

Inwestor dla BP

— Trudno przesądzać, czy oferta zostanie zaakceptowana. Nie miałem jeszcze okazji na jej dokładną analizę. Po wstępnej ocenie mogę jedynie powiedzieć, że to poważna propozycja — mówi Tomasz Szyszko, minister łączności.

Jego zdaniem, bardzo dobrze się stało, że Austriacy zabiegają o kupno mniejszościowego pakietu akcji (około 25 proc.), ponieważ na inny wariant szef MŁ na pewno nie wydałby zgody.

— O cenie nie możemy na razie mówić, poza tym, że jest to oferta rozsądna, biorąc pod uwagę, że Poczta nie oddaje kontroli. Inwestor branżowy jest bardzo potrzebny tej instytucji. Chodzi m.in. o dokapitalizowanie, know- -how i bardzo precyzyjną strategię dotyczącą wykorzystania jej potencjału. Czy te warunki spełnia Raiffeisen, okaże się w ciągu kilku tygodni — tłumaczy minister.

Według naszych informacji, Austriacy proponują około 30 mln USD (120 mln zł) za 25 proc. BP. Przypomnijmy, że Prokom Investment taki sam pakiet BP wycenił na 100 mln USD (400 mln zł). Wczoraj strony rozpoczęły jednak negocjacje na temat odkupienia tych akcji.

Tomasz Szyszko mówi natomiast, że umowa między Pocztą Polską a BP jest już gotowa i wkrótce zostanie podpisana. Przypomnijmy, że uregulowanie tej kwestii jest podstawowym warunkiem Raiffeisena.

— Umowa zastępuje kilkadziesiąt dotychczasowych umów. Nowe porozumienie reguluje bardzo precyzyjnie i długoterminowo zasady współpracy między tymi firmami, na przykład mechanizmy podejmowania decyzji i arbitralnego rozwiązywania ewentualnych sporów. Ta umowa zostanie podpisana bez względu na to, czy inwestorem BP zostanie Raiffeisen — tłumaczy Tomasz Szyszko.

Minister zaprzecza natomiast pogłoskom, że inwestorem BP mógłby zostać Kulczyk Holding.

— Nie otrzymaliśmy oferty od tego podmiotu — wyjaśnia minister.

Podobnie wygląda sprawa z koncepcją fuzji BP z PKO BP.

— Z jednej strony jestem zwolennikiem, aby takie instytucje pozostały w rękach polskiego kapitału. Z drugiej jednak, te dwie firmy rywalizują o ten sam rynek i istnieje ryzyko, że w wyniku fuzji rola BP zostałaby zmarginalizowana. Nie wiem też, czy na takiej operacji zyskałaby Poczta Polska. Poza tym nie prowadziliśmy rozmów w tej sprawie — mówi Tomasz Szyszko.

Wyzwania dla Poczty

Oprócz wyboru inwestora dla BP Poczta Polska musi jeszcze podjąć kilka innych ważnych decyzji. Jedną z pilniejszych jest kwestia informatyzacji.

— To sprawa poza dyskusją. Wartość tego projektu wymaga jednak starannego przygotowania, bo wyniesie łącznie kilkaset milionów złotych. Na razie ruszył przetarg pilotażowy, a rozpisanie właściwego konkursu powinno nastąpić za miesiąc — informuje minister.

W ciągu najbliższych dni, z inicjatywy ministra, KERM zajmie się natomiast oceną długoterminowej strategii rozwoju Poczty. Została ona opracowana przy współpracy Ernst & Young i pracowników PP.

— Przygotowujemy taki dokument, który zostanie wkrótce przedstawiony komitetowi. Uzupełnieniem do tej strategii będzie coś w rodzaju kontraktu PP z rządem — twierdzi Tomasz Szyszko.

Wiadomo, że zgodnie z tą strategią, PP nie będzie prywatyzowana. Zawiera ona ponadto najistotniejsze obszary, w których firma powinna się rozwijać. Chodzi o segment usług finansowych, logistyki oraz usług marketingowo- -handlowych.

Problemy operatorów

Minister łączności ma jeszcze jeden poważny problem na głowie. Netia, Telefonia Lokalna i El-Net, trzej najwięksi teleoperatorzy lokalni, chcą rozwiązania kwestii opłat koncesyjnych, co w praktyce sprowadza się do umorzenia pozostałych rat, które tylko w ich przypadku wynoszą około 1,3 mld zł. Część z nich domaga się także zwrotu już zapłaconych rat.

— Będę rozmawiał z tymi operatorami. Problem jest jednak bardzo złożony, ale przecież operatorzy sami licytowali opłaty koncesyjne i powinni być świadomi konsekwencji tych decyzji. Z drugiej strony zmieniły się zasady regulacji rynku (chociażby wcześniejsza pełna liberalizacja) oraz sytuacja w branży, w której nastąpiła dominacja telefonii komórkowej, na czym stracili operatorzy stacjonarni. Na pewno jednak nie przyjmujemy do wiadomości sytuacji, w której operatorzy odmówią płacenia za koncesje. Takie rozwiązanie nie wchodzi w grę — podkreśla minister Szyszko.

Jego zdaniem, w grę wchodzi kilka innych rozwiązań, które mogłyby ulżyć operatorom znajdującym się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Mogłaby to być prolongata spłaty rat licencyjnych lub zamiana opłat na obligatoryjne inwestycje na terenach słabo zurbanizowanych.

— Jest jeszcze kilka innych pomysłów. Musimy mieć jednak na względzie bardzo trudną sytuację budżetu. Nie możemy też podejmować decyzji, które odbiją się na sytuacji przyszłego rządu — uważa Tomasz Szyszko.

Zdaniem ministra, częściowym rozwiązaniem problemów operatorów lokalnych może być ich konsolidacja.

— Ten proces wcześniej czy później musi się rozpocząć. Mógłby się odbyć chociażby pod przewodnictwem Netii i Elektrimu wspólnie z jego partnerem strategicznym, czyli Vivendi. Problem jednak w tym, że zamieszanie związane z tą drugą firmą nie służy rozwojowi całego rynku telekomunikacyjnego, ponieważ jest ona bardzo istotnym jego fragmentem. Wierzymy, że Vivendi ma strategię rozwoju na polskim rynku — mówi Tomasz Szyszko.

Podobne problemy mają operatorzy long-distance. Część z nich wini resort za opóźnienie w liberalizacji i żąda odszkodowania.

— Wbrew tym opiniom, MŁ zrobiło wiele, aby long-distance się powiódł. Nie odpowiadamy za opóźnienia — twierdzi Tomasz Szyszko.

UMTS musi wrócić

Minister, który w grudniu wydał trzy licencje UMTS działającym w Polsce operatorom komórkowym, nie wyobraża sobie sytuacji, żeby regulator zrezygnował z próby wyłonienia czwartego gracza 3G.

— Sposób rozstrzygnięcia przetargu był taki, aby nie zablokować tego rynku. Czwarty operator powinien się pojawić i będzie to dla dobra rynku. Przetarg powinien zostać ogłoszony w 2002 roku. To nie ja jednak będą się zajmował tą sprawą — zauważa Tomasz Szyszko.

Wiadomo jednak, że czwarty operator będzie musiał zapłacić za licencję tyle, ile pozostali trzej gracze, czyli 650 mln EUR. W obecnej sytuacji rynkowej oraz w związku z bardzo wysokim zadłużeniem większości największych telekomów trudno przewidzieć, czy znajdzie się taki oferent.