Mleko pnie się na szczyt

Przed mleczarzami tłuste miesiące. Twierdzą, że wyciągnęli wnioski z dołka

Producenci mleka na dobre pożegnali się z bessą. Przez kilkanaście miesięcy mówili o dramatycznej sytuacji — nie są w stanie spłacać kredytów zaciągnietych na inwestycje w moce przetwórcze i większe stada. Skarżyli się na nadmiar mleka, na które nie ma popytu, więc w ogromnych ilościach trafia do przeróbki na proszki mleczne. Złe czasy jednak minęły, choć raczej nie na zawsze, bo ta branża łatwo zapomina o prawach popytu i podaży.

Zobacz więcej

Pixaby CC0 Public Domain

Pięć minut

— Masło w UE kosztuje już tyle, ile na cenowej górce z przełomu 2013/2014, pozostałe produkty mleczne również drożeją, choć są jeszcze znacząco poniżej rekordowych cen. Obecne stawki skłaniają więc ku przeznaczaniu większej ilości mleka na produkcję masła, a mniejszej — proszków i serów. Zmniejszenie ich podaży powinno spowodować wzrost cen, co oznacza, że jesteśmy w połowie drogi do kolejnego mlecznego szczytu — mówi Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole. Podaje, że masło kosztuje obecnie około 415 EUR za 100 kg, pełne mleko w proszku — 293 EUR, o 85 EUR mniej niż podczas największej hossy. Cena mleka odtłuszczonego wynosi 198 EUR i jest 133 EUR poniżej szczytu.

— Mamy swoje pięć minut. Ceny poszły w górę bardzo gwałtownie, co zawsze może niepokoić, czy znowu nie spadną. Obecnie wydaje się jednak, że tendencja wzrostowa jest stała — komentuje Andrzej Grabowski, współwłaściciel Polmleku. Zaznacza, że miniony zły czas też można było dobrze wykorzystać. — Zrealizowaliśmy inwestycje o 20 proc. taniej niż w czasach hossy, bo przy niskich cenach nie było dużego zainteresowania takimi przedsięwzięciami. Teraz ruszyły — w idealnym momencie na zwiększenie produkcji i sprzedaży — dodaje Andrzej Grabowski.

Spekulanci czy konsumenci

O wielomiesięczny dołek przetwórcy i rolnicy obwiniali m.in. kupujących mniej Chińczyków. Tłumaczyli go również wzro-

stem produkcji w wielu krajach, a wcześniej rosyjskim embargiem. — W odbiciu pomogło ograniczenie produkcji w Nowej Zelandii, Australii i Argentynie. W USA wprawdzie nie zmalała, ale zmniejszyła się dynamika. Od czerwca maleją też dostawy mleka w UE, są poniżej poziomu z 2015 r. Rośnie również popyt w Chinach — przez pierwsze 9 miesięcy był o 24 proc. wyższy niż rok wcześniej — twierdzi Jakub Olipra. Pojawiają się jednak głosy, że obecne zwyżki to spekulacja.

— Nikt nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego drożeje akurat masło. Są teorie, że to kwestia powrotu konsumentów do naturalnego produktu kosztem margaryny, ale trudno tylko tym wyjaśnić tak dużą i szybką zmianę cen. Inni mówią więc o spekulacji — mówi Jan Dąbrowski, prezes OSM w Łowiczu. Zdaniem ekonomisty Credit Agricole, są jednak popytowo-podażowe podstawy odbicia.

Życiowa lekcja

Prawa rynku są nieubłagane. Obecne ceny zachęcają do odbudowy stad czy zwiększania ich liczebności, co w przyszłości znowu doprowadzi do wzrostu podaży i spadku cen.

— Zwiększenie mocy wytwórczych w mleczarstwie zajmuje jednak nawet dwa lata. To oznacza, że cena skupu mleka [wyłączając wahania sezonowe — red.] do drugiegio — trzeciego kwartału przyszłego roku utrzyma się prawdopodobnie w trendzie wzrostowym, więc rolnicy mogą być spokojni o opłacalność produkcji — uważa Jakub Olipra. Andrzej Grabowski twierdzi, że mleczarstwo dostało nauczkę i będzie postępować ostrożniej.

— Odrabianie życiowej lekcji trwało półtora roku. W lepszych czasach zamierzamy odkładać gotówkę, a rolnicy będą z większą rozwagą powiększać w stada — mówi współwłaściciel Polmleku. Jan Dąbrowski widzi jeszcze jedno zagrożenie związane z obecnymi zwyżkami. — Sieci handlowe, np. w Niemczech, natychmiast dostosowały ceny mleka do tego, co dzieje się na świecie i w Europie, a nasze nie chcą podnieść cen. Dlatego obecnie bardziej opłaca się sprzedawać mleko za granicą niż w kraju. Handel nie bierze pod uwagę, że mleka może zabraknąć — twierdzi Jan Dąbrowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Mleko pnie się na szczyt