Mlekovita kupiła konkurenta
OBRONA KRAJU: Zachodni producenci opanowali już jedną piątą polskiego rynku. Żeby z nimi konkurować, musimy sie łączyć. Nie mamy wyboru — mówi Dariusz Sapiński, prezes Mlekovity. fot. Marcin Wegner
Na rynku rywalizuje obecnie około 280 spółdzielni mleczarskich. W ciągu czterech lat połowa z nich bezpowrotnie zniknie. Zbankrutują, jeśli wcześniej nie znajdą inwestora lub partnera do konsolidacji.
Polscy producenci mleka energicznie zabrali się za łączenie swoich sił. Do najbardziej aktywnych na tym polu należy Spółdzielnia Mleczarska Mlekovita z Wysokiego Mazowieckiego, która kupiła 51 proc. udziałów w Bielmleku z Bielska Podlaskiego. Dzięki temu opanuje 8 proc. polskiego rynku. Jest to już trzeci zakład mleczarski przejęty w ostatnim czasie przez spółdzielnię z Wysokiego. Wcześniej Mlekovita przejęła 90 proc. udziałów mleczarni w Morągu w Olsztyńskiem i 80 proc. w spółdzielni z Chrzanowa w Katowickiem.
Spółdzielnie się łączą
Trwają też rozmowy między spółdzielniami w Łomżyńskiem, które chcą utworzyć wspólną firmę handlową. Będą mogły do niej przystępować również zakłady z innych województw. Jak twierdzi jeden z prezesów, na razie byłaby to firma prowadząca tylko wspólną sprzedaż produktów. Niewykluczone jednak, że w przyszłości dojdzie do zacieśnienia współpracy — np. sprzedaży wyrobów pod wspólną marką.
Śmielej poczyna sobie natomiast mleczarnia Radomsko, która z dwoma innymi spółdzielniami stworzy holding. W jego skład weszłoby zaplecze produkcyjne trzech spółdzielni, handel i marketing. Zdaniem jednego z prezesów, pozwoliłoby to o 5-6 proc. obniżyć koszty. W rękach spółdzielców pozostałby nadal skup surowca. O połączeniu myślą również spółdzielnie z woj. kieleckiego.
Zawyżona Polska Norma
Konsolidację rynku wymusza zła kondycja mleczarni oraz rozporządzenie ministrów zdrowia i rolnictwa w sprawie warunków sanitarnych produkcji mleka i jego przetworów. To konsekwencja dostosowania polskiego prawa do wymogów unijnych. Zmienione regulacje wejdą w życie prawdopodobnie jeszcze w tym roku.
Zdaniem Marka Murawskiego z Krajowego Porozumienia Spółdzielni Mleczarskich — który nie chciał na razie ujawniać szczegółów rozporządzenia — będzie ono bardziej restrykcyjne niż wprowadzona przed rokiem tzw. Polska Norma.
W jego opinii, złą sytuację w mleczarstwie mógłby w krótkim czasie poprawić interwencyjny skup mleka w proszku przez Agencję Rynku Rolnego oraz wprowadzenie dopłat eksportowych. Nie zanosi się jednak na to, bo agencja wkracza do akcji dopiero wtedy, gdy cena surowca spada w ciągu jednego tygodnia o 10 proc. A tak źle to jeszcze nie jest.