Młode wilki zagroziły wyjadaczom

Drugi szereg ubezpieczycieli dużego biznesu połączył siły. Rzucił rękawicę liderom branży w grze o gigapolisy w PGE

Rynek ubezpieczeń dla dużego biznesu się zmienia. Piątce towarzystw (PZU, Ergo Hestia, Warta, Allianz i Generali), które sprzedają polisy dla największych przedsiębiorstw, depcze po piętach kilku pretendentów. Agresywnie grają o miejsce na rynku, ale do tej pory nie udało im się przebić do pierwszej ligi. Wygrywają mniejsze przetargi, czasami dostają miejsce w konsorcjum przy większym kontrakcie. Ale spektakularne rynkowe wydarzenia z ubezpieczycielami z drugiego szeregu w roli głównej można policzyć na palcach jednej ręki. W ubiegłym roku „Puls Biznesu” opisywał sukces TU Uniqa w Jastrzębskiej Spółce Węglowej oraz nieudaną szarżę Interrisku w Elektrowni Kozienice.

PECHOWY PRODUCENT:
 Historia szkodowości w Elektrowni Turów pokazuje, że energetyka oznacza dla ubezpieczycieli nie tylko składki, ale także ryzyko wysokich wypłat. W ciągu ćwierćwiecza doszło w tym zakładzie do czterech dużych szkód. Największa, pożar w 1998 r., kosztowała ubezpieczycieli blisko ćwierć miliarda złotych.
 [FOT. FORUM]
PECHOWY PRODUCENT: Historia szkodowości w Elektrowni Turów pokazuje, że energetyka oznacza dla ubezpieczycieli nie tylko składki, ale także ryzyko wysokich wypłat. W ciągu ćwierćwiecza doszło w tym zakładzie do czterech dużych szkód. Największa, pożar w 1998 r., kosztowała ubezpieczycieli blisko ćwierć miliarda złotych. [FOT. FORUM]
None
None

Stawki lecą w dół

Jednak w tym roku nowi dokonali czegoś, co zasługuje na miano próby nowego otwarcia. Jak wynika z ustaleń „PB”, po raz pierwszy w historii tego segmentu powstało alternatywne konsorcjum gotowe wystawić jedną z największych polis w kraju. Chodzi o ubezpieczenie wartego kilkadziesiąt miliardów złotych majątku Polskiej Grupy Energetycznej (PGE). W składzie znalazły się: Aviva, AXA, Interrisk i Uniqa TU. Konsorcjum stanęło w szranki ze starą gwardią ubezpieczycieli korporacyjnych.

— Powołanie konsorcjum to próba pokonania trudności, z jakimi borykamy się, próbując dołączyć do ubezpieczycieli tradycyjnie grupujących się przy dużych rodzajach ryzka — tłumaczy przedstawiciel jednego z nowych graczy.

Chodzi o cztery duże przetargi, które PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna rozpisała późną wiosną. Chce wyłonić firmy, które przez trzy lata będą ubezpieczały najważniejsze elementy jej majątku. W odrębnych postępowaniach szuka polis dla Bełchatowa, Turowa, Zespołu Elektrowni Dolna Odra i Elektrociepłowni Lublin-Wrotków. Łączna wartość kontraktów to 100-200 mln zł. Jak wynika z naszych informacji, nowi rzucili rękawicę starym wyjadaczom we wszystkich czterech przetargach.

— Konsorcjum w składzie AXA Aviva, Interrisk i Uniqa złożyło wnioski o dopuszczenie do tych postępowań i zostało dopuszczone do udziału w negocjacjach — twierdzi menedżer dużego towarzystwa majątkowego.

Ostatecznie pretendenci złożyli dwie oferty — nie zdecydowali się na walkę o kontrakt w Bełchatowie, największej elektrowni w Polsce. Odpuścili także start w przetargu w Turowie. Reakcja starej gwardii była natychmiastowa. Jak twierdzą nasi rozmówcy z obu stron barykady, pojawienie się konkurencji doprowadziło do ostrej walki cenowej. Liderzy rynku, broniąc okopów w PGE, mocno obniżyli stawki. Ponieważ w czterech przetargach jedynym kryterium była cena, gwarantowało im to wygraną.

— Stawki poszły w dół od kilkunastu do kilkudziesięciu procent — twierdzi osoba zbliżona do przetargu.

— Planowany przez zamawiających roczny budżet na pokrycie kosztów ubezpieczenia wynosił łącznie ok. 60 mln zł, a łączna suma składek zaproponowanych w najkorzystniejszych ofertach nie przekracza 50 mln zł — mówi Rafał Kaszubowski, prezes firmy brokerskiej EIB, która współpracuje z PGE.

Broker podkreśla, że obniżki stawek nie należy tłumaczyć wyłącznie konkurencją między ubezpieczycielami.

— Przyczyn istotnego spadku kosztów ubezpieczeń w branży energetycznej należy upatrywać także w ogólnej dekoniunkturze w tym sektorze i gospodarce. Spadek produkcji energii elektrycznej i cen na rynku hurtowym doprowadził do znacznego obniżenia przychodów branży, a to wpływa na sumy ubezpieczeń przerw w działalności — tłumaczy Rafał Kaszubowski.

Szarża Gotheara

W ostatnich dniach zostały rozstrzygnięte dwa przetargi. Kontrakt w Elektrowni Bełchatów wzięło bez walki konsorcjum w składzie Ergo Hestia, PZU, Warta, Generali i Allianz. Stara gwardia — w składzie Warta, PZU, Ergo Hestia i Generali — zgarnęła także kontrakt w Zespole Elektrowni Dolna Odra. Ale przyszło jej za to słono zapłacić. Oferta opiewała na 29 mln zł, nowi gracze oczekiwali ponad 44 mln zł za trzyletnią polisę. Budżet przetargu był jeszcze wyższy — wynosił 55 mln zł. Według naszych rozmówców, w przypadku elektrociepłowni w Lublinie zanosi się na sensację. Największe szanse na kontrakt ma Gothear (dawne PTU), którego oferta przebiła cenowo propozycje obu konsorcjów. Przetargi mają zostać rozstrzygnięte w najbliższych dniach.

Nie wiadomo, czy nowe konsorcjum przetrwa porażki w PGE i będzie walczyło razem o kolejne duże rodzaje ryzyka. Na razie jego członkowie nie chcą się na ten temat wypowiadać.

Górnicy też oszczędzają

PGE nie jest jedynym przemysłowym gigantem, który taniej kupuje polisy. Kompania Węglowa (KW), która kilka dni temu rozstrzygnęła dwa przetargi na kompleksowe ubezpieczenie mienia i pracowników, też zaoszczędzi. Polisa chroniąca jej naziemny i podziemny majątek to największe tego rodzaju ubezpieczenie w kraju. Za 4,3 mln zł netto mienie spółki na powierzchni przez trzy lata będzie ubezpieczało Generali, natomiast majątek podziemny ubezpieczy konsorcjum Ergo Hestia, PZU i Allianza. Za wystawienie polisy zainkasuje 154 mln zł. Drugi oferent w przetargu — konsorcjum Warty i Uniqa TU — chciał za ochronę ubezpieczeniową kopalni 173 mln zł. Prawie 159 mln zł za trzyletnią ochronę ubezpieczeniową to 53 mln zł rocznie. Choć to niemało, to jednak o blisko 20 proc. mniej, niż spółka zapłaciła za takie samo ubezpieczenie dwa lata temu. Bezpieczeństwo podziemnego i naziemnego majątku kosztowało wówczas KW ponad 133 mln zł (z czego 129 mln zł przypadło na kopalnie), czyli ponad 66,5 mln zł w skali roku.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane