Młody wilk objął stery PGNiG...

Anna Bytniewska
opublikowano: 13-03-2008, 00:00

Konkurs rozstrzygnięty. Stery giełdowej spółki przejmuje ekipa od lat związana z branżą gazową.

Na czele giganta stanął Michał Szubski. To nazwisko dobrze znane w branży gazowniczej. Z dobrej strony.

Konkurs rozstrzygnięty. Stery giełdowej spółki przejmuje ekipa od lat związana z branżą gazową.

Rada nadzorcza Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) w drugim podejściu wyłoniła nowy zarząd. Prezesem PGNiG został Michał Szubski. To absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1994 r. jest związany z PGNiG. W latach 2003-07 pełnił funkcję prezesa Mazowieckiej Spółki Gazownictwa należącej do PGNiG. Od września 2007 r. jest doradcą zarządu gazowego monopolisty.

Wiceprezesem do spraw techniczno-inwestycyjnych PGNiG został Mirosław Dobrut, szef Izby Gospodarczej Gazownictwa. Sławomir Hinc został wiceprezesem do spraw ekonomiczno-finansowych. Obecnie to dyrektor do spraw finansowych w Gaz Systemie. Radosław Dudziński został wiceprezesem do spraw projektów strategicznych. Pracował w AT Kearney.

Michał Szubski na razie waży słowa.

— Dopóki nie zapoznam się z dokumentami spółki, wolałbym nie mówić o mojej wizji PGNiG. Jeśli chodzi o projekty dotyczące dywersyfikacji dostaw gazu do Polski, które planował poprzedni zarząd PGNiG, to nie jestem z góry negatywnie do nich nastawiony — mówi Michał Szubski.

Jednym z istotnych zadań, jakie sobie stawia, jest poprawa relacji zarządu z załogą.

— Czas odmitologizować zarząd w oczach pracowników. Kierownictwo PGNiG z kadencji na kadencję oddalało się od załogi — mówi Michał Szubski.

Na plus

Związki PGNiG z aprobatą witają nowego prezesa.

— O nowym prezesie mam bardzo dobre zdanie. Mam też nadzieję, że tym razem zarząd został wybrany na dłużej. W przyszłym tygodniu centrale związkowe spotkają się z nowymi władzami. Mamy do omówienia kwestię udostępnienia akcji pracowniczych załodze oraz sprawy związane z racjonalizacją zatrudnienia w spółce — mówi Bolesław Potyrała, przewodniczący NSZZ Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

Branża liczy na dobrą współpracę z nowym szefem PGNiG. Od monopolisty kupuje gaz, który sprzedaje swoim odbiorcom.

— Michał Szubski jest znakomicie przygotowany do pełnienia funkcji prezesa PGNiG. Czekają go jednak trudne zadania, np. uruchomienie ogromnego programu inwestycyjnego. Konieczne jest zwiększenie wydobycia krajowego gazu i pojemności magazynów PGNiG oraz uporządkowanie struktury spółki po wydzieleniu operatorów sieci dystrybucyjnej — wymienia Marcin Buczkowski, prezes CP Energii.

...gdzie musi zmierzyć się z węglem

Wielka chemia może ominąć PGNiG. Koksownie i energetycy mogą dla niej produkować gaz z węgla, redukując emisję CO2.

Zdzieszowice od Kędzierzyna-Koźla dzieli 14 km. To niewielki dystans. Bez trudu można tu położyć gazociąg łączący koksownię Zdzieszowice i Zakłady Azotowe Kędzierzyn.

— Finalizujemy negocjowanie warunków umowy na dostawę gazu koksowniczego do Kędzierzyna do 2025 r. Rozmowy mają się zakończyć w połowie kwietnia — mówi Andrzej Krzyształowski, rzecznik ArcelorMittal, grupy, do której należy koksownia.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Azoty wykorzystają gaz do produkcji chemikaliów. Kędzierzyn ma więc dużą szansę na innego niż Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) dostawcę kluczowego surowca. Branża stara się o to od lat. Bez skutku.

Tańszy surowiec

Gazu syntezowego będzie na rynku coraz więcej. Ministerstwo Gospodarki przygotowuje projekt nowej strategii dla energetyki. Wiadomo już, że rząd poświęci jeden rozdział otrzymywaniu energii w procesie zgazowywania węgla.

W Polsce elektrownie i elektrociepłownie są największymi emitentami CO2 i już teraz mają problemy, by zmieścić się w unijnych limitach. Szukają nowych metod produkcji energii i ciepła wykorzystujących o węgiel. Stąd wzmożone ostatnio zainteresowanie jego zgazowywaniem. Powstały obok energii gaz może być stosowany przez przemysł chemiczny. Gdy pojawi się konkurencja, po kieszeni dostanie PGNiG, jedyny dostawca gazu ziemnego dla chemii.

Krok po kroku

Polska Grupa Energetyczna (PGE) już złożyła w resorcie gospodarki projekt budowy bloku energetycznego o mocy 900 MW, opalanego węglem brunatnym w technologii hybrydowej, która umożliwi składowanie dwutlenku węgla pod ziemią lub jego przemysłowe zagospodarowanie. Fir- ma stara się o dofinansowanie z UE. Blok ruszyłby w 2010 r., zagospodarowanie dwutlenku węgla kilka lat później.

— Pracujemy też nad wykorzystaniem technologii zgazowywania węgla w produkcji energii. Jest jednak za wcześnie na ujawnianie szczegółów — twierdzi Dominika Tuzinek-Szynkowska, rzecznik PGE.

O dofinansowanie wystąpiły: Kędzierzyn i Południowy Koncern Energetyczny (PKE).

— Jedna ze spółek PKE chce rozpocząć modernizację, by produkować energię w technologii zgazowywania węgla — dowiedzieliśmy się w resorcie gospodarki.

Odbiorcą gazu syntezowego byłby Kędzierzyn, który przerabiałby go na metanol.

— Projekt jest w fazie koncepcyjnej. To dla nas dopiero przyszłość — mówi Jacek Nowak, wiceprezes Kędzierzyna.

Firmie tej bliżej jednak do porozumienia ze Zdzieszowicami. Dostawy gazu koksownia miałaby uruchomić 1 stycznia 2011 r. Mają one wynieść 500 mln m sześc. rocznie. Zbliżone ilości gazu spółka kupuje od PGNiG. Kędzierzyn mógłby zrezygnować ze współpracy z PGNiG lub ją ograniczyć.

Także giełdowe Puławy szukają gazu. Próbowały dogadać się z węgierskim Emfeszem. Teraz chciałyby współpracować z kopalnią Bogdanka przy produkcji gazu z węgla. Miałaby ona zaspokoić 50 proc. zapotrzebowania Azotów, szacowanego na 850–900 mln m sześc. rocznie i pokrywanego w 100 proc. przez PGNiG.

— Faza przygotowania inwestycji i jej realizacji to 4-5 lat — mówi Lech Kliza, członek zarządu ZA Puławy.

Koszty instalacji zgazowania spółka szacuje na 1,5 mld zł. Jako jeden z wariantów bierze pod uwagę pozyskanie inwestora zewnętrznego.

Puławy podkreślają, że urządzenia do zgazowania węgla to instalacje chemiczne.

— Obecnie instalacje te nie są objęte normami emisji CO2. To się może zmienić. Rozważymy więc wykorzystanie powstającego w procesie CO2 do produkcji mocznika — dodaje Lech Kliza.

Zainwestować w zgazowywanie węgla chce też Synthos, ale decyzję uzależnia od analiz opłacalności.

Śpią spokojnie

PGNiG zachowuje zimną krew.

— Nie boimy się utraty największych klientów, bo obecny model taryfikacji sprawia, że oferowany przez PGNiG gaz jest bardzo atrakcyjny cenowo — podkreśla Joanna Zakrzewska, rzecznik PGNiG.

Firma pracuje nad korzystniejszą dla klientów ofertą.

— Rozmawiamy na ten temat m.in. z przedstawicielami sektora chemicznego — mówi Joanna Zakrzewska.

Zdaniem PGNiG, projekty zgazowywania węgla nie zagrażają planom zwiększenia importu gazu ziemnego.

— Plany te oparliśmy na prognozach rozwoju rynku i przyszłym zaangażowaniu PGNiG w międzynarodowy handel gazem. Poza tym nie mamy potwierdzonych informacji o planach zmiany zapotrzebowania na gaz ze strony sektora chemicznego — stwierdza Joanna Zakrzewska.

Rewolucja w węgl

Rząd PiS stawiał na gaz ziemny, obecny zwraca się ku węglowi. Musi brać pod uwagę plany UE dotyczące redukcji emisji CO2. Nowe technologie jej nie eliminują ułatwiają jednak jego zagospodarowanie. Trwają prace laboratoryjne nad ich udoskonaleniem oraz nad studium opłacalności zgazowywania węgla w Polsce. Resort gospodarki przyznaje, że nawet jeśli analizy wypadną pomyślnie, to i tak firmy będą musiały dokupić limity CO2

Anna

Bytniewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy