Mniej mieszkań za wyższą cenę

  • Emil Górecki
03-10-2013, 00:00

Deweloperzy cieszą się z dobrej sprzedaży. Przed nimi pojawia się jednak zakręt.

Oferta mieszkań na sześciu największych rynkach (Warszawa, Trójmiasto, Kraków, Poznań, Wrocław i Łódź) po trzecim kwartale spadła i wynosi 44,2 tys. — wynika z wstępnych danych firmy doradczej REAS. Deweloperzy w wakacje wprowadzili do sprzedaży ok. 5 tys. lokali, a sprzedali — 9,3 tys.

— Dane o sprzedaży w III kwartale są bardzo dobre — mówi Kazimierz Kirejczyk, prezes REAS.

To tylko utwierdziło deweloperów, że rynek wraca do równowagi. Choć obecnie sprzedażynie wspiera żaden rządowy program, rynkowi pomagają niskie stopy procentowe i ceny. — Od dwóch miesięcy podwyższamy ceny we wszystkich naszych inwestycjach. Wydaje się, że to już jest trend — mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom Development, największego dewelopera w kraju.

Mimo bardzo silnego rozwoju rynku deweloperskiego w ostatnich dwóch dekadach, jedynie 20 proc. zasobów mieszkaniowych w Polsce powstało po 1990 r. Brakuje nam 1-1,5 mln mieszkań. Rynek deweloperski powinien jednak wejść w zakręt: coraz mniej Polaków będzie mogło i chciało mieszkać we własnym M.

— Być może mieszkanie przestaje być dobrem, a zaczynabyć usługą. Państwo musi szukać innej formy zaspokojenia problemów mieszkaniowych. Wydaje się, że stworzenie funduszu mieszkaniowego Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) to jest jakieś rozwiązanie — uważa Olgierd Dziekoński, sekretarz stanu w kancelarii prezydenta.

Program BGK, który ma wydać na zakup mieszkań początkowo 1 mld zł, na razie jest dość mglistą wizją. Fundusz ma przetrzeć szlak niezależnym instytucjom, zainteresowanym inwestycjami w pakiety mieszkań na wynajem.

— Rozmawiamy z takimi funduszami. Pytają o historię podobnych inwestycji w Polsce. Tymczasem takich przykładów nie ma, fundusz BGK może przetrzeć drogę — zauważa Kazimierz Kirejczyk. Jednak jest jeden warunek: uzbrojenie właścicieli mieszkań w narzędzia do eksmitowania lokatora, który nie płaci. A o to w Polsce będzie bardzo trudno.

— Wprowadziliśmy pojęcie najmu okazjonalnego. To dobry wstęp do dyskusji o zmianie postrzegania stosunków właściciel — najemca. Jestem zwolennikiem umocnienia pozycji właścicieli, jednak może się okazać, że nie będzie na to politycznego przyzwolenia — mówi Piotr Styczeń, wiceminister transportu i budownictwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Mniej mieszkań za wyższą cenę