Mniej niż połowa zaufała PPK

opublikowano: 17-12-2019, 22:00

Nowy sposób oszczędzania na emeryturę przyjął się tam, gdzie pracownikom tłumaczono, o co w nim chodzi. Nawet jednak w tych przypadkach skłonność do wnoszenia składek wyższych od minimalnych jest niewielka

1,1 mln osób zdecydowało się na uczestnictwo w pracowniczych planach kapitałowych (PPK) — wynika z danych Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), odpowiedzialnego za uruchamianie nowego systemu oszczędzania na emeryturę. Jest to 39 proc. pracowników przedsiębiorstw zatrudniających nie mniej niż 250 osób, w których uruchamianie PPK przewidziano w pierwszej kolejności.

Paweł Borys, 
      prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.
Wyświetl galerię [1/2]

POLECAM:

Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. Fot. Marek Wiśniewski

PFR zwraca przy tym uwagę, że po wejściu w życie ustawy o PPK 209 takich firm zdecydowało się na uruchomienie pracowniczych programów emerytalnych (PPE). Według PFR, do tego czasu istniały one w 309 przedsiębiorstwach zatrudniających ponad 250 osób. Mogą zaś zastępować PPK, jeśli mają składkę nie mniejszą niż 3,5 proc. wynagrodzenia. O boomie na PPE po uchwaleniu ustawy o PPK pisaliśmy zresztą w maju 2019 r.

— Można powiedzieć, że w efekcie uruchomienia PPK w dużych firmach, z PPK i PPE skorzystało łącznie 1,3 mln osób — podkreśla Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Licząc w ten sposób, odsetek osób nakłonionych do oszczędzania na emeryturę w pierwszej turze uruchamiania PPK wynosi 41 proc. Paweł Borys zaznacza jednak, że liczbę uczestników można traktować jako pewną, ale skalę partycypacji nie do końca. Punktem wyjścia dla ustawy o PPK był bowiem stan zatrudnienia na koniec 2018 r. Na statystykę wpływają też firmy działające w formie oddziałów, bo PFR zbiera dane w oparciu o numery NIP. Według Pawła Borysa, margines błędu względem partycypacji wynosi 2-3 pkt proc.

Bez edukacji ani rusz

Z danych PFR wynika, że 55 proc. oszczędzających w PPK to kobiety. Wyższą partycypacją cechują się firmy z kapitałem zagranicznym.

— Ta różnica wynosi około 10 pkt. proc. Tłumaczymy to tym, że firmy zagraniczne znają już tego typu systemy. Poza tym funkcjonują w dużych miastach, oferują lepsze zarobki i te czynniki też mogą mieć znaczenie. W firmach polskich, spoza dużychośrodków miejskich, partycypacja jest niższa — mówi Paweł Borys.

— Partycypacja wynosi u nas grubo powyżej 70 proc. Potwierdzam słowa prezesa Pawła Borysa. Dla Amerykanów ten program był w zasadzie oczywistością. Na starcie dostaliśmy też duży pakiet informacji od PKO TFI, który mogliśmy wykorzystać do komunikacji z pracownikami — zaznacza Andrzej Kozłowski, prezes Emitela, którego właścicielem jest amerykański fundusz Alinda Capital Partners.

Na ten ostatni aspekt zwracają też uwagę inni menedżerowie.

— Edukacja jest elementem krytycznym. Od czerwca prowadziliśmy webinaria i wysyłaliśmy newslettery na temat PPK — zapewnia Wojciech Kiestrzyń, prezes należących do Michała Sołowowa Sklepów Komfort, w których partycypacja jest bliska 60 proc.

— W kilkunastu miejscach spotkałem się osobiście z 4 tys. pracowników mówiąc o biznesie, ale też PPK — mówi Dariusz Blocher, prezes kontrolowanego przez Hiszpanów Budimeksu, w którym partycypacja wynosi 63 proc.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Budimex zastosowała jednak również inne metody. Jedną piątą premii w kadrach i finansach uzależnił od osiągnięcia 70 proc. partycypacji wśród pracowników umysłowych i 50 proc. wśród pracowników fizycznych. Mimo to nie wszędzie zainteresowanie PPK okazało się choćby na poziomie średniej krajowej.

— Niską partycypację mamy wśród Polaków zatrudnionych w Niemczech. Jest ich 1,2 tys., a na udział w PPK zdecydowało się 25 proc. — informuje Dariusz Blocher.

PFR nie ma danych o tym, ilu pracodawców i pracowników zdecydowało się na opcję przekazywania do PPK składek wyższych od ustawowego minimum.

— Z posiadanych przez nas informacji o charakterze rynkowym wynika, że taką decyzję podjęła niewielka liczba pracodawców — przyznaje Paweł Borys.

Jednym z takich pracodawców jest Budimex. Wysokość dopłaty firmy ponad stawkę minimalną uzależnił jednak od stażu pracy i oceny pracownika. By dostać od pracodawcy więcej, pracownik musi też swoją część składki opłacać powyżej ustawowego minimum. Zdecydowało się na to ledwie 3 proc. zatrudnionych.

Kłębowisko problemów

W kolejnych, uruchamianych co pół roku transzach, PPK będą obejmowały coraz mniejsze przedsiębiorstwa. Na samym końcu, z początkiem 2021 r. obejmą firmy zatrudniające mniej niż 20 osób oraz sektor finansów publicznych.

— Zakładamy, że w kolejnych etapach wdrażania PPK może być trudniej. Wynika to z doświadczeń Wielkiej Brytanii [istnieje tam system podobny do PPK — red.]. Być może w kolejnym etapie partycypacja będzie mniejsza niż w firmach zatrudniających ponad 250 osób, ale będziemy dokładać starań, by tak się nie stało — mówi Paweł Borys.

Zaznacza, że już w pierwszej turze różnice w partycypacji między poszczególnymi przedsiębiorstwami były bardzo duże. Przyznaje, że są firmy, gdzie partycypacja wynosi zaledwie 5-10 proc. Wśród osób do 55 roku życia partycypacja jest wyższa — wynosi 46 proc. O 1,7 pkt proc. partycypację obniżyli obcokrajowcy zatrudnieni w Polsce. Spośród 185 tys. objętych pierwszą turą programu przystąpiło do niego 32 tys., czyli 17 proc. Paweł Borys twierdzi, że trudno doszukać się różnic w partycypacji w podziale na firmy prywatne i bezpośrednio lub pośrednio kontrolowane przez państwo. Przyznaje jednocześnie, że na ogólny poziom udziału pracowników w systemie mógł wpłynąć niski poziom zainteresowania PPK w branży górniczej.

— Tłumaczymy to tym, że pracownicy sektora górniczego mają inny system emerytalny — mówi Paweł Borys.

Zwraca też uwagę na duży — blisko 20-procentowy — odsetek pracowników tymczasowych wśród ogółu zatrudnionych.

— U tych pracodawców, którzy zatrudniają na czas określony, udział pracowników w PPK jest znacznie niższy — twierdzi Paweł Borys.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu