Grupa Banku Ochrony Środowiska zarobiła w ubiegłym roku zdecydowanie mniej niż planowała. Teraz znów zapowiada lepszy wynik.
Skonsolidowany wynik Banku Ochrony Środowiska (BOŚ) wyniósł za ubiegły rok niespełna 22,1 mln zł netto. Giełdowa spółka prognozowała, że zarobi ponad dwa razy tyle. To drugi rok z rzędu, kiedy nie udało jej się zrealizować planu finansowego. Jak tłumaczy Józef Kozioł, prezes BOŚ, na gorsze wyniki wpływ miał niższy niż zakładał bank wzrost gospodarczy w pierwszym kwartale, przecena wartości obligacji, a także obniżki stóp procentowych.
W efekcie bank osiągnął przychody z odsetek o 10 mln zł niższe niż w 2002 r. Wyniosły one 301,4 mln zł.
Nie zrekompensowały tego wyższe dochody z prowizji. Wynik na działalności bankowej obniżył się o 53,7 mln zł, do 233 mln zł. Jednak BOŚ udało się zwiększyć w ubiegłym roku zarówno wartość depozytów — o ponad 11 proc., jak i kredytów — o 16 proc. Dzięki temu zdecydowanemu obniżeniu uległ wskaźnik kredytów w sytuacji nieregularnej i obecnie wynosi on 16 proc.
W tym roku bank ma przyspieszyć rozwój. Zysk netto ma wynieść 37 mln zł.
— Może to być realny wynik, ale BOŚ musi postawić na bardziej dynamiczne zdobywanie rynku. Sądzę, że powinien bardziej zainteresować się klientami detalicznymi. Mógłby także powalczyć o środki z Unii Europejskiej na finansowanie sektora publicznego — mówi Marcin Materna, analityk Millennium DM.
Realizację planów BOŚ ma zapewnić m.in. rozwój sieci placówek, których w tym roku przybędzie 20. Niewykluczone jest także podwyższenie kapitału.