Mnogość regulacji ułatwia dowolne interpretacje

Gdyby podatek był taki sam na każdą formę tytoniu, to problemu by nie było

W ostatnią niedzielę w programie „Państwo w państwie” Telewizja Polsat przedstawiła historię firmy Kent-Pak Jerzego Książka. Była wyjątkowa, bo represje, jakie na niego spadły, nie objęły jedynie wielomiesięcznego aresztu tymczasowego.

— Gdyby to było parę lat wcześniej, to na pewno mąż byłby w więzieniu. Ale w tych czasach nie wtrąca się już ludzi tak łatwo do więzienia. I to jest jedyne szczęście w tym całym nieszczęściu — mówiła Teresa książek, żona biznesmena.

Firma zawiesiła działalność 2 stycznia 2011 r. Doprowadziły do tego działania celników domagających się 13 mln zł podatku akcyzowego za sprowadzane przez Kent-Pak czeskie cygara. Firma zajęła się tym w 2009 r. Biznes szybko się rozwijał. Przez cztery pierwsze miesiące działalności zapłaciła 1 mln zł podatków.

Na początku 2010 r. jeden z jej transportów zatrzymali celnicy z Bielska-Białej. Według nich importowane przez Kent-Pak cygara to nie cygara, tylko „tytoń do palenia”. Ta subtelna różnica w nazewnictwie oznacza konieczność odprowadzenia dużo wyższej akcyzy. W przypadku Kent-Paku wyliczono ją na 13 mln zł.

Cygaro cygaru nierówne

Prowadzący program Przemysław Talkowski rozerwał w studiu kubańskie cygaro za 40 zł i czeskie, które sprzedawano za niecałe 2 zł. Nawet niepalący byli w stanie dostrzec, że tak jak i cenowo, tak i jakościowo dzieli je przepaść. Tytoń w cygarze kubańskim to pełne liście bardzo silniezwinięte. Tytoń we wnętrzu czeskiego cygara to zwykła sieczka.

— Gdy czeskie rozerwiemy, to widać, że ten tytoń można spokojnie przesypać do bibułki i zrobić z tego skręta papierosowego. Natomiast nie można obwiniać przedsiębiorcy o to, że zgodnie z przepisami prawa sprowadza do kraju coś takiego i to jest nazywane cygarem — mówił Przemysław Talkowski.

Mając świadomość, że cygara korzystają z preferencji akcyzowych, Jerzy Książek przed rozpoczęciem importu czeskich wyrobów zgromadził dokumenty potwierdzające, że to, czym zamierza handlować, to cygara. Producent cygar, Tabakus Group, wystawił mu zaświadczenia, że jego wyroby spełniają unijną definicję cygar.

Podobne zaświadczenia uzyskał od Dyrekcji Generalnej Ceł w Pradze oraz od biegłego akredytowanego przy praskim sądzie. Próbki cygar Ceska Cusovka badała także Izba Celna w Warszawie. I nawet ona wydała Kent-Pakowi wiążącą informację taryfową, w której stwierdziła, że sprowadzane przez tę firmę do Polski cygara są… cygarami.

Nic więc dziwnego, że Jerzy Książek i współpracujący z nim Łukasz Gil niedwuznacznie sugerują, że bielscy celnicy działali na zlecenie konkurencji Kent-Paku.

System rodzi patologie

Biznesmeni szacują, że na skutek działań celników firma straciła 3-5 mln zł. Będą domagać się rekompensaty strat przez skarb państwa. O tym, że ma spore szanse, świadczą dotychczasowe decyzje sądów.

Czterokrotnie wygrał już z celnikami w wojewódzkim sądzie administracyjnym, ale nie tylko. — Sąd Rejonowy w Pszyczynie podjął decyzję o uznaniu przeszukania i zatrzymaniarzeczy dokonanego przez urzędy celne za bezzasadne — informował Dariusz Guzek, sędzia Sądu Rejonowego w Pszczynie. Biznesmenowi humor poprawia to jednak średnio. Nie tylko dlatego, że na prawomocne wyroki będzie jeszcze musiał poczekać.

— To, nad czym najbardziej ubolewam, to to, że podatnicy, a więc ludzie, którzy pracują, a nawet emeryci i renciści, niestety będą musieli zapłacić duże odszkodowanie na naszą rzecz — prognozował przyszłość Jerzy Książek.

Zbigniew Konwiński, poseł Platformy Obywatelskiej, starał się przekonywać, że za problemami Kent-Paku stoją konkretni urzędnicy. Dodawał przy tym, że gdyby ich działania zaszły po 17 maja 2011 r., za swoje błędy mogliby być pociągnięci do osobistej odpowiedzialności. Wydaje się jednak, że dużo trafniejszą diagnozę problemu przedstawił poseł Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota.

— Państwo najpierw samo tworzy problem, ponieważ nierówno opodatkowuje różne produkty z tej samej gamy towarowej, czyli w tym przypadku tytoń. Jeden jest wysoko opodatkowany, drugi — nisko opodatkowany. Licho wie, dlaczego cygara są niżej opodatkowane. To wyrób luksusowy, czyli powinny być tak samo opodatkowane jak papierosy.

Ale mniejsza z tym. Państwo robi jakieś nierówności, po czym widząc, co się dzieje, przeznacza ogromne sumy na walkę z tym problemem, czyli tym, co samo wytworzyło. Po czym jeszcze tłucze pod drodze działające w świetle prawa firmy. Bo tam, gdzie drwa się rabie, tam wióry lecą. A nie byłoby problemu, gdyby akcyza była równa na wszystkie wyroby tytoniowe — mówił Andrzej Rozenek.

W następnym programie

W niedzielę, 26 lutego 2012 r. Telewizja Polsat przedstawi historię Jerzego Jachnika, który żądał zwrotu 38 tys. USD pożyczki od swojego dłużnika Jana Niemczyka. Sąd wydał nakaz zapłaty.

W odpowiedzi dłużnik zawiadomił prokuraturę, twierdząc, że oddał już swój dług, a Jerzy Jachnik próbuje oszukać sąd, domagając się zwrotu już spłaconego długu.

Wkrótce okazało się, że autentyczność dokumentu bankowego mającego świadczyć o spłacie długu budzi poważne wątpliwości, podobnie jak wiarygodność zeznań dłużnika i jego świadków. Prokurator prowadzący śledztwo dwukrotnie decydował, by je umorzyć. W końcu akt oskarżenia trafił do sądu, który uznał, że Jerzy Jachnik nie działał w zamiarze oszustwa, raczej pogubił się w rozliczeniach z byłym dłużnikiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Mnogość regulacji ułatwia dowolne interpretacje