Parkiety w USA od pewnego czasu zdominowane są przez stronę podażową, a część indeksów zeszła już w obszary korekcyjne. Takie zachowanie inwestorów tłumaczone jest jako wynik rosnących obaw, że największa gospodarka świata wejdzie w recesję, sprokurowaną m.in. polityka handlową prezydenta Donalda Trumpa.
Tymczasem Steven Mnuchin, który kierował amerykańskimi finansami za czasów pierwszej prezydentury Trumpa (2017-2021) zbagatelizował zagrożenia wynikające z wojny celnej.
Nie widzę, żebyśmy weszli w recesję. Możemy mieć niewielkie spowolnienie w gospodarce, gdy ograniczymy wydatki rządowe, ale nie sądzę, żeby inwestorzy powinni się martwić recesją – powiedział Mnuchin.
Odnosząc się do wyprzedaży na rynkach akcji, stwierdził, że akcje już były tak mocno napompowane, że korekta S&P lub Nasdaq na poziomie 5–10 proc. ma jak najbardziej sens.
W opinii byłego sekretarza, obecnie największym zmartwieniem jest ogromny deficyt budżetowy USA. Mnuchin wezwał Republikanów pracujących nad przedłużeniem obniżek podatkowych Trumpa z 2017 r. do uwzględnienia rekompensat, które zmniejszą wpływ na zadłużenie.
