Od 39 do 51 proc. firm jest przeciwnych zjawisku o nazwie konsumeryzacja IT lub BYOD (ang. bring your own device), które polega na tym, że zatrudnieni mogą korzystać w pracy z własnych urządzeń. Głównym powodem są obawy o bezpieczeństwo — wynika z ankiety przeprowadzonej przez Computing Technology Industry Association (CompTIA), międzynarodowe stowarzyszenie reprezentujące interesy firm IT.

— Stacjonarny sprzęt PC jest zabezpieczany na różne sposoby, a smartfony i tablety niekoniecznie, choć są to tak naprawdę komputery, tyle że z innym systemem operacyjnym. Z powodu małych rozmiarów łatwiej też je zgubić — mówi Leszek Hołda, prezes Integrated Solutions.
Obaw nie brakuje...
Z BYOD kadrze menedżerskiej często nie po drodze, bo wymaga sprecyzowania zasad używania prywatnego sprzętu do celów służbowych, ustalenia metod przeciwdziałania utracie danych i wskazania, jak firma powinna postępować w razie odejścia z pracy osoby, która na osobistym sprzęcie przechowuje firmowe informacje czy umowy.
Co więcej: swoboda w posługiwaniu się elektronicznymi gadżetami pociąga za sobą konieczność wprowadzenia mechanizmów kontroli rzeczywistej efektywności użytkowników. Wiele osób, zamiast przygotowywać np. prezentację czy raport kwartalny, zamawia w e-sklepie meble do swojego salonu lub gra w gry wideo.
— Należy również pamiętać, że każdy laptop, tablet i smartfon to kolejne urządzenie w infrastrukturze IT przedsiębiorstwa, co oznacza nie tylko dodatkowy adres IP, jaki zajmuje, ale również ewentualną konieczność wsparcia technicznego różnych platform czy systemów operacyjnych dla działów helpdesku, czyli pomocy — tłumaczy Tomasz Kałędkiewicz, menedżer z Capgemini.
Zastrzeżenia do BYOD mają nie tylko pracodawcy. Problemy z działaniem aplikacji mobilnych i z prywatnością informacji sprawiają, że także coraz więcej zatrudnionych zgłasza szefom chęć powrotu do służbowego sprzętu. Jeden z menedżerów IT ankietowanych przez CIO.com przyznał, że poprosiło go o to około 60 proc. członków zespołu.
Jak wskazuje Wojciech Mach, dyrektor zarządzający Luxoft Poland, na rynku nadal brakuje systemów klasy MDM (ang. mobile device management), które pozwoliłyby użytkownikom na sprawne wykonywanie obowiązków służbowych za pomocą własnych urządzeń.
— Niektóre rozwiązania przyczyniają się do szybszego rozładowania się telefonów z systemem Android, inne utrudniają otworzenie pliku PDF lub prowadzenie korespondencji mailowej. Dziś, gdy czas pracownika jest na wagę złota, takie niedogodności są niedopuszczalne — uważa dyrektor Mach.
… ale korzyści jest więcej
Choć zastrzeżeń i obaw nie brakuje, przed BYOD rysują się dobre perspektywy. Analitycy Gartnera przewidują, że do 2017 r. połowa pracodawców będzie wymagała od personelu korzystania z prywatnych urządzeń IT do celów zawodowych. Powód: osobiste smartfony i tablety pozwalają pracownikom podejmować zadania zawsze i wszędzie, co może zwiększać ich produktywność.
— Rosnąca popularność BYOD ma kilka powodów. Przede wszystkim elektronika tanieje, a i ceny usług teleoperatorów idą w dół. Poza tym urządzenia konsumenckie często mają funkcjonalności porównywalne z ich biznesowymi odpowiednikami. Wreszcie — noszenie przy sobie przez cały dzień dwóch urządzeń, często dużych wymiarów, jest niewygodne i nieuzasadnione z technicznego punktu widzenia — podkreśla prezes Hołda.
Trzeba tylko wprowadzić odpowiednie rozwiązania techniczne, organizacyjne i proceduralne, które pozwalają uniknąć przykrych niespodzianek.
— Strategia związana z BYOD wymaga podejścia dopasowanego do specyfiki firmy, jej rozmiaru i skali biznesu. Kluczem do sukcesu jest współpraca między zespołem IT i pracownikami, która zaowocuje stworzeniem jasnych i akceptowanych przez wszystkie strony reguł stosowania mobilnych rozwiązań w codziennej pracy — wyjaśnia Leszek Bareja, menedżer produktu w Xerox Polska.
Teleoperatorzy podwyższą rachunki?
Konsumeryzacją IT oznacza wzrost mobilności zatrudnionych i wydajności przedsiębiorstw. Ale coś za coś. Upowszechnianie się zjawiska może podwyższyć rachunki firm za usługi telekomunikacyjne. Tak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie amerykańskiej firmy iPass wśród 477 menedżerów odpowiedzialnych za środowisko informatyczne w międzynarodowych korporacjach. Zwiększenia kosztów przesyłania danych spodziewa się aż 57 proc. badanych. Opłaty mogą wzrosnąć nawet o 25 proc. Ale i tak największe straty finansowe mogą wynikać z tego, że przez prywatne tablety i smartfony wyciekają tzw. wrażliwe dane.
