- Myślę, że kluczowym czynnikiem jest inflacja – powiedział Mobius, szef Franklin Templeton Investments. - Fed powinien być zainteresowany inflacją i tym, w jakiej relacji powinny być do niej stopy procentowe. A nie widzimy, aby inflacja rosła w znaczącym stopniu – dodał.
Opinia Mobiusa różni się od wygłoszonej przez wiceszefa Fed Stanley'a Fischera, który w miniony weekend mówił, że są istotne powody, aby wierzyć, że inflacja będzie rosła w momencie osłabienia presji na obniżkę cen spowodowanej przez umocnienie dolara, spadek cen ropy i słabość amerykańskiej rynku pracy.
- Biorąc pod uwagę widoczną stabilizację oczekiwań inflacyjnych, są istotne powody aby wierzyć, że inflacja zacznie rosnąć w miarę jak słabną siły ją spowalniające – powiedział Fisher w Jackson Hole. - Mając niską inflacją, prawdopodobnie możemy wycofać stopniowo akomodację – dodał.
W lipcu inflacja mierzone indeksem PCE rosła w USA o zaledwie 0,3 proc. w ujęciu rocznym i już 39 miesiąc z rzędu utrzymywała się poniżej celu Fed, który wynosi 2,0 proc.

